sobota, 1 lutego 2014

Prolog


Co dalej z moim życiem?Dlaczego taka tragedia przydarzyła się akurat mojej rodzinie,której już nie mam?Moja mamusia,mój tatuś gdzie oni teraz są?Mam tylko 13 lat co takiego złego zrobiłam,że tak mnie ukarano?Mam tysiące myśli na raz.Od trzech miesięcy siedzę w tym ponurym pokoju i nie mogę zrozumieć tego co się stało.Czy ktoś mnie w końcu zaadoptuje?Co się stanie z naszym domem dziecka?Co się stanie z całą naszą dziesiątką,gdy za jakiś czas będą likwidować ten ośrodek?Dlaczego ludzie są tacy okrutni?
-Lila chodź do nas do salonu,nie będziesz tu znowu tak sama siedzieć.-Moje myśli przerwała jedna z opiekunek wchodząca do pokoju.Spojrzałam się tylko na nią i znów opuściłam wzrok.Nie mam ochoty przebywać z ludźmi i oni wszyscy dobrze o tym wiedzą.Nienawidze gdy ktoś próbuje mnie do czegoś zmusić.Dlatego też nawet się do niej nie odezwałam.Kobieta patrzyła wyczekująco,jednak po chwili zrezygnowała i wyszła.Nutka satysfakcji przemknęła mi w myślach.Nie mam zamiaru być miła dla tych wszystkich ludzi,niby z jakiej racji.Sa dla mnie zupełnie obcy i chce żeby tak zostało.Obiecałam sobie,że nie będę się już do nikogo przywiązywać,by potem nie cierpieć.Po co mam się uśmiechać i udawać,że wszystko jest dobrze skoro to nie prawda?Już nic w moim życiu nie ma sensu.Nawet moja największa pasja już się dla mnie nie liczy po tym wszystkim.
-Kochanie chodź na kolacje,wszyscy czekamy na ciebie.-Tym razem w pomieszczeniu pojawiła się pani Elizabeth,muszę przyznać,że jest to jedyna osoba teraz,którą nawet trochę lubię.Nie wiem dlaczego tak jest lecz jej towarzystwo nawet mi nie przeszkadza.Jednak nie chciałam tam z nimi wszystkimi siedzieć.Pokręciłam tylko głowa na nie,a ta uśmiechnęła się łagodnie.
-Dobrze jeśli zgłodniejesz przyjdź do kuchni.-Powiedziała i zamknęła za sobą drzwi.Cieszyłam się,że nie namawiała mnie do jedzenia,chociaż w ostatnim czasie rzadko to robię.Jedyne na co mam ochotę to płacz.Moj dzień wyglada codziennie tak samo.Budzę się wcześnie,gdyż mam daleko do nowej szkoły.Jade tam autobusem i rownież nim wracam.Przez te pare godzin lekcji mało co się odzywam,chociaż nauczyciele nie dają mi spokoju.Przez to mam wrażenie,że wszyscy w szkole wiedza o mojej sytuacji i się ze mnie śmieją.Gdy wracam do ośrodka skupiam się na odrabianiu lekcji i nauce.Reszta wieczoru wyglada zawsze tak samo.Siedze na tym niewygodnym łożku,tulę do siebie mojego starego misia i płacze.Moje życie teraz to jedna wielka pomyłka.

***
Aktualizacja 18.03.2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz