sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 9

Rozdział 9


5 Grudnia Środa



Dziś obudził mnie Niall,i muszę przyznać że robi to najlepiej ze wszystkich członków one direction.A dlaczego?Odpowiedź jest prosta,nie zwala mnie od razu z łóżka tak jak Harry,nie robi mi zdjęci jak Zayn i nie wydziera mi się prosto do ucha tak jak mój kochany kuzyn.On po prostu delikatnie się koło mnie położył i szturchał mnie w ramie szepcząc przy tym żebym wstała.Z jego metodą po 10 minutach byłam już na nogach.Gdy się ubrałam w pokoju czekała na mnie moja kochana nauczycielka.Oczywiście najpierw musiałam opowiedzieć jej moją wczorajszą rozmowę z jej bratem,a dopiero potem zabrałyśmy się za lekcje.I tak przez 5 godzin do 14:30 siedziałyśmy przy książkach i laptopie gdzie wgrany jest program z pomocami dla mnie i Brook ze wszystkich przedmiotów.Inaczej ona nie dała by rady wszystkiego mi wytłumaczyć,a przy pomocy komputera uczę się tak jak bym była w szkole.W sumie nawet odpowiada mi taka sytuacja,no bo komu by się to nie spodobało.Nie muszę chodzić do szkoły to najważniejsze,tym bardziej,że w tej szkole w przeciwieństwie do poprzedniej nie mam żadnych kolegów.Wiem,że to moja wina,to ja się do nikogo nie odzywałam i nie próbowałam się z kimś zaprzyjaźnić.Skończyłyśmy lekcje,a Brook od razu  musiał wyjść bo z kimś się umówiła.Nudziło mi się samej w pokoju więc poszłam do sali.Jak zwykle kręciło się tam parę osób,a ja od razu dostrzegłam Liama i Harry'ego którzy siedzieli na kanapie i grali na X-boxsie.Nie było miejsca obok nich więc usiadłam na podłodze i oparłam się plecami o bok kanapy.

-Nuuuuudzi mi się-Jęknęłam,ale żaden z nich nie zwrócił na mnie uwagi.Jenka po chwili Harry który był bliżej mnie się odezwał.
-To się rozbierz i pilnuj ubrań.
-Haa,śmieszne ja mówię poważnie.
-Noo,ja też-Odpowiedział patrząc się ciągle w ekran.Siedziałam tak jeszcze chwile i patrzyłam jak Liam wygrywa z Harrym.
-Dobra musimy się już zbierać na sesję.-Powiedział Liam i spojrzał się najpierw na bruneta,a potem na mnie.Od razu wiedziałam co to znaczy.Wtedy Harry wstał i mówiąc że idzie się przyszykować wyszedł.
-Cooo?Ja też muszę?Dlaczego nie mogę zostać tu z Gemmą?-Od razu przyszła mi do głowy ona bo rodziny pozostałych chłopaków od rana wróciły już do domów.A dziewczyna miała jeszcze coś do załatwienia,dlatego wyjedzie dopiero jutro.
-Siadaj,musimy pogadać.-Trochę się wtedy przestraszyłam,usiadłam niepewnie obok niego i czekałam aż coś powie.
-Młoda zrozum,nie możemy cię ciągle komuś podrzucać.Wiem,że nudzi ci się wtedy kiedy pracujemy,ale my jako cały zespół jesteśmy za ciebie odpowiedzialni i musisz z nami podróżować.Nie możemy cię zostawiać samej na cały dzień.Nie zawsze ci to będzie odpowiadało,ale zobaczysz że się do tego przyzwyczaisz. Obiecuje ci to.
-No,dobra skoro tak mówisz.-Wstałam niechętnie z kanapy,poszłam po swoją torbę i tylnym wyjściem wydostaliśmy się z hotelu.Po godzinie byliśmy w studiu gdzie wszystko było już przygotowane.Gdy chłopcy przebrali się stylistki ich uczesały i zrobiły makijaż zaczęła się sesja.Ja usiadłam sobie pod ścianą w kącie z kąt miałam dobry widok na wygłupiający się zespół.W pewnych momentach myślałam że rozpłaczę się ze śmiechu,gdy ci robili różne pozy i wyzywali się nawzajem.Po 2,5 godzinach "Ciężkiej pracy" w końcu zobaczyliśmy dobre zdjęcia.



-Brawo,skończyliśmy.-Wydarł się fotograf,a ja momentalnie podniosłam się na równe nogi.Chwyciłam torbę stanęłam już przy wejściu i czekałam na zespół.Lou widząc to dźwięcznie się zaśmiała,a ja się tylko do niej wyszczerzyłam.Po 15 minutach oni też byli gotowi i razem wyszliśmy ze studia.Siedzieliśmy w samochodzie, były straszne korki więc już po pół godzinie zaczęło mi się nudzić.Wiem,że może to głupie,ale zaczęłam obczajać kto jakie ma buty.Czwórka z nich miała trampki i aż się dziwie,że wiedzą które buty są kogo bo według mnie są takie same.A gdy spojrzałam na buty Harry'ego chciało mi się śmiać,wyglądały jak stare kajaki.On ma bardzo dużą stopę,ale te buty są chyba starsze od niego.
-Harry masz te buty z epoki kamienia łupanego?-Wszyscy się na mnie spojrzeli i wybuchnęli śmiechem,nawet ochroniarz i kierowca.Tylko brunet spojrzał na mnie jak bym mu całą rodzinę wymordowała.Nikt nie mógł przestać się śmiać,przez co ja też zaczęłam chichotać.
-Ale ci pocisnęła-Wy rechotał Louis
-Dla twojej wiadomości młoda te buty to największy krzyk mody w tym sezonie.-Chciał jeszcze coś dodać,ale przerwał mu Zayn
-Ale Hazzuś ty te buty masz już pół roku.I karzy z nas ci już powtarzał żebyś je wyrzucił.-Harry spojrzał się teraz na niego tak jak na mnie.
-No taka prawda.-Zaśmiał się Niall.
-Foch,forewer z melodyjką i przytupem.-Odwrócił się obrażony.Wszyscy wrócili do rozmowy tylko Niall,cały czas patrzył się wyczekująco w ekran telefonu.A kiedy w końcu zadzwonił na jego twarzy pojawił się delikatny uśmiech.Nikt tego nie zauważył,a ja do końcu drogi się w niego wpatrywałam.Od razu domyśliłam się o co chodzi "Dziewczyna".Postanowiłam,że w hotelu dowiem się czegoś o niej.Wiem,że to nie moja sprawa,ale już od małego musiałam wszystko i o wszystkim wiedzieć,tak mi już zostało.Równo o 19:00 byliśmy już w hotelu.Siedziałam w sali na podłodze i odrabiałam lekcje,dobrze że nie było tam Liama bo od razu kazał by mi usiąść przy stole,albo w ogóle iść do swojego pokoju.No więc siedziałam i robiłam matmę gdy do pomieszczenia wszedł jakiś nieswój Niall.
-Młoda możesz mi w czymś pomóc.-Od razu skapnęłam się,że chodzi pewnie o tą tajemniczą dziewczynę.Odłożyłam książki i poszłam za nim do pokoju.
-No,więc w czym ma ci pomóc?-Udawałam,że mam pojęcia o co mu chodzi.
-Co lubi Brook?-Powiem szczerze,że wtedy mnie zatkało,czyli tą tajemniczą dziewczyną jest moja przyjaciółka?No nie wieżę.
-A co?-Chytrze się uśmiechnęłam,chciałam od niego słyszeć to co podejrzewałam.
-No,jakby to powiedzieć.Idę z nią dzisiaj na randkę.A nie mów nic nikomu,wiesz to jeszcze nie jest nic poważnego-Zaczęłam piszczeć ze szczęścia,a ten tylko pokiwał śmiesznie głową.
-To jak pomożesz mi?
-No pewnie.A więc ona najbardziej lubi białe róże...-I tak mówiłam chyba z 15 minut.Ten od razu poleciał do sklepu po jej ulubione czekoladki i kwiaty,wiem to trochę oklepane,ale Brook właśnie to się podoba.
Z wielkim uśmiechem na ustach wróciłam do sali i jakby nigdy nic usiadłam przy książkach.
-A ty co się tak szczerzysz?-Zagadał Zayn
-A nic.-Przecież obiecałam,nie mogę się teraz wygadać.Wszyscy myślą,że poszedł na imprezę i niech tak na razie zostanie.
Odrobiłam lekcje i postanowiłam,że zaczekam aż Niall przyjdzie z tej randki bo chce znać jego wersję,a jutro wyciągnę coś od Brook.O 21:00 przyszła do nas El,bo wcześniej była umówiona z jakąś koleżanką ze szkoły. Wtedy ktoś włączył telewizor i zaczęliśmy oglądać jakąś komedie.Wszyscy się śmiali i ogólnie było takie zamieszanie.Mimo hałasu panującego w pomieszczeniu robiłam się coraz bardziej śpiąca.Ułożyłam się wygodnie na kocu gdzie leżały zabawki Lux i obserwowałam dokładnie wszystkich i wszystko,żeby tylko nie zasnąć.Powieki prawie same mi się zamykały,wtedy usłyszałam głos Louisa.
-Maleńka idź spać,bo na oczka ledwo widzisz.-Zwrócił się do mnie z czułością w głosie i mimo tego,że nie byłam w pełni świadoma tego co się dzieje,zrobiło mi się wtedy tak jakoś ciepło na sercu i chciałam,żeby zwracał się tak do mnie częściej.Po woli wstałam,a dalej to już nic nie pamiętam.Nie wiem nawet jak dostałam się do swojego pokoju.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czytasz=Komentujesz ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz