sobota, 10 maja 2014

Rozdział 25

Rozdział pisany z pomocą Rose za co chciała bym jej bardzo podziękować.


Czy ktoś mi powie po co tu jesteśmy?-Powiedziałam po raz trzeci i znów odpowiedziała mi tylko cisza.Idziemy długim korytarzem a wszyscy są tak pochłonięci rozmową że nikt mnie nie słyszy.
-Halo.-Prawie krzyknęłam a na mój głos odwrócił się tylko Michael.
-Co?-Zapytał zdziwiony.
-Pytam się po raz ostatni po co tu jesteśmy?-Powiedziałam zadowolona,że w końcu się czegoś dowiem.
-Podpiszemy kontrakt a potem pojedziemy na próbę One direction.-Powiedział z uśmiechem.
-No i o to mi chodziło.-Powiedziałam pod nosem a ten tylko dziwnie na mnie spojrzał i wrócił do rozmowy z Louisem.
-Usiądź i poczekaj tu na nas.-Powiedział Louis gdy chłopacy zaczęli wchodzić do jednego z pomieszczeń.
-No dobra.-Szepnęłam do siebie bo bruneta już nie było.Usiadłam na kanapie która stała na przeciwko dużego biurka za którym siedziała młoda kobieta i rozmawiała przez telefon.Wyciągnęłam swoją komórkę i zaczęłam grać w sudoku.Niektórzy ludzie uważali że to strata czasu na przykład moja mama,nigdy nie potrafiła w to grać i zrozumieć ze komuś może się to podobać.Po pół godzinie zespół razem z Louisem wyszli z pomieszczenia i pojechaliśmy na miejsce gdzie miała się odbyć próba zespołu.
Odgodziny siedzimy w studiu i czekamy na Zayna,Nialla i Liama którzy są już bardzo spuźnieni,a przez ten czas zdążyłam już trochę poznać chłopaków z 5sos.Ponieważ między wygłupami chłopacy zdążyli mi już o sobie opowiedzieć i muszę przyznać,że nawet ich polubiłam.Siedzę teraz na jednej z kanap obok Luka i co chwilę dźgam go palcem w brzuch aby oddał mi mój telefon ,który wyrwał mi z ręki jakieś pół godziny temu.
-Luke oddaj mi to.-Powiedziałam głośno i prawie się na niego rzuciłam.
-To go sobie weź.-Wzruszył ramionami i podniósł rękę do góry.Jednak nie pomyślał o tym,że siedzimy na kanapie więc ja spokojnie na niej stanęłam i wyrwałam swoją własność z jego dłoni.Niestety gdy już chciałam wrócić do swojej poprzedniej pozycji noga podwinęła mi się o poduszkę i wylądowałam za oparciem kanapy,na szczęście podłoga wyłożona była dywanem i nie poniosłam żadnych szkód.
-Lila ok?-Usłyszałam tylko czyjś głos zza kanapy.
-Żyję.-Szybko się pozbierałam i oszołomiona stanęłam na nogach,a wszyscy w pomieszczeniu czyli Louis,Calum,Michael,Ashton,Helene nauczycielki śpiewu która pracuje dla 1D a teraz zajmie się też 5sos,no i był jeszcze Matt ich menażer,spojrzeli się na mnie.
-Ałaaa mój tyłek.-Szepnęłam pod nosem i się skrzywiłam.
-Normalnie chodzące nieszczęście.-Zachichotał Calum,a ja spojrzałam na niego wzrokiem zabójcy.
-Nie złamałaś sobie czegoś przypadkiem?-Tym razem nabijał się ze mnie Louis.
-A wiesz,że cudem zostałam w całości.-Powiedziałam obrażona i zpowrotem usiadłam na kanapie.Jedyny plus był taki,że odzyskałam swój telefon.Wszyscy rozmawiali i się śmiali.
-Louis chodź na chwile musimy porozmawiać.-Starał się mówić poważnie Harry,ale ja i tak wyczułam,że coś się szykuje.Spojrzeli na siebie porozumiewawczo i wyszli z dużego pomieszczenia.Przeglądałam właśnie tweety gdy bruneci z powrotem pojawili się w pokoju z pełnymi wiadrami wody.No i już wiedziałam co się stanie.Jak w zwolnionym tempie Harry podszedł do kanapy na której siedział Miachael i Calu a Harry stanął obok Ashtona i Luka i oboje wylali  na nich swoje wiadra wody,wtedy rozpętało się prawdziwe piekło, nie wspominając o tym że pokój tonął w wodzie!Żeby nie być cała mokra tak jak oni szybko schowałam się za kanapą i z bezpiecznej odległości oglądałam to widowisko.
-Za co to?-Krzyknął śmiesznym głosem Calum
-Jak to,musieliśmy ochrzcić nowy zespół,nie?-Zaśmiała się Harry.Nagle Lou poślizgnął się i przejechał po podłodze ścinając chłopaków z nóg tak że każdy leżał na swoim koledze.Nie mogąc przestać się śmiać ukradkiem zrobiłam im zdjęcie i postanowiłam wysłać do Madison spełniając swój plan.Dodałam dopisek 'Mamy kupę pracy,wręcz w niej toniemy " i wysłałam.Chłopacy zaczęli się podnosić z ziemi,a Helen przyniosła im ręczniki aby mogli się powycierać.Z racji tego że znajdowaliśmy się w garderobie każdy znalazł jakiś ciuch i już po parunastu minutach wszyscy byli przebrani w suche rzeczy.
Nagle do garderoby wszedł Niall z Brook a za nimi Liam i Zayn.Od razu przypomniała mi się ta sytuacja z wczoraj a w kącikach oczu zaczęły zbierać się łzy.Nie chciałam gadać z tą parą,ani w ogóle na nich patrzeć,nie wiem dlaczego ciągle to tak przeżywałam,alem po prostu nie potrafiłam im tego wybaczyć.
-Lila co ci się stało w rękę?-Zapytała się przejęta dziewczyna gdy zobaczyła mój zabandażowany palec.
-Co cię to obchodzi.Jakoś ostatniego wieczoru nie byłaś zainteresowana rozmową ze mną.
-Liluś...
-Nie.Mów.Tak.Do.Mnie.-Mówiłam głośno.
-Proszę cie.
-Nie.Zostaw.Mnie.
W sali zapanowała cisza ale długo nie trwała bo do akcji wkroczył Lou.
-Jak mogliście ją tak potraktować. Czy wy jesteście normalni.To co ma z palcem to tylko i wyłącznie wasza wina.-Był zdenerwowany,jeszcze nigdy nie widziałam go takiego.Oczy Brook napełniły się łzami a Niall spuścił smutno głowę na dół. Może to dziwne ale czułam jakąś chorą satysfakcję z tej sytuacji.Całe to zamieszanie przerwał mój telefon.Było mi to całkiem na rękę bo nie chciałam przebywać w towarzystwie kogokolwiek.
-Będę na dworze.-Syknęłam tylko i wyszłam,a reszty ich interesującej rozmowy nie usłyszałam.
-Halo?
-Hej tu Nathan.Chciałem bardzo ci podziękować za to zdjęcie. Jak młoda je dostała od razu mi je pokazała i nie mogła przestać się śmiać.Dawno jej takiej nie wiedziałem.
-Nie ma sprawy.Cieszę się.-Starałam się mówić normalnie.
-A co u ciebie ?
-Długo by opowiadać.-Westchnęłam i usiadłam na murku.
-Mam czas!-Powiedział wesoło.Rozmawialiśmy chyba z godzinę,aż zrobiło się zimno i zaczął padać deszcz więc wróciłam do studia.
-Lila gdzieś ty była?Martwiliśmy się- powiedział Liam
-Zupełnie nie potrzebnie.Mówiłam że będę na dworze.Rozmawiałam przez telefon.-Wytłumaczyłam się i nie patrząc na Brook usiadłam na kanapie obok Luka.
-A z kim?-spytał Harry.
-Niech cię to nie obchodzi.-Syknęłam i spojrzałam na resztę chłopaków którzy zajęci byli próba.
-Dzwonił jakiś Nathan.-Odezwał się Luke,a ja zabiła bym go wtedy wzrokiem.
-Uuuu...Lila ma chłopaka,poważna sprawa Harry tarzał się po podłodze ze śmiechu,a ja tylko krzywo się na niego patrzyłam.
-Och zamknij się Harry.To nie mój chłopak tylko przyjaciel.-Mruknęłam,Liam i Harry wrócili do próby,Brook na nich patrzyła a ja wyjęłam książkę z torby i zaczęłam czytać.W pewnej chwili poczułam się zmęczona i powoli odpłynęłam do krainy snów.

<Oczyma Louisa>



Kończyliśmy powoli próbę i zastanawiało mnie co  robi Lila bo wcale jej nie było słychać.Spojrzałem w stronę sofy a z moich ust wydobyło się ciche awwww.Wszyscy spojrzeli w tym samym kierunku co ja i się uśmiechnęli.Lila spała na kanapie z książką na kolanach.Wyglądała tak słodko i bezbronnie.
- Dobra kończymy na dziś- powiedział Paul.
Pozbierałem rzeczy małej a Liam wziął ją na ręce i udaliśmy się wszyscy do samochodu.Chłopaki z 5sos pojechali razem z nami. Gdy dojechaliśmy do mojej willi Liam zaniósł Lil do pokoju a my z chłopakami zamówiliśmy pizzę i włączyliśmy mecz.Wyjaśniłem sobie wszystko z Niallem i Brook,ale nie wiem czy Lila im tak łatwo wybaczy,bo od jakiegoś czasu jej humor bardzo często się zmienia i nigdy nie wiadomo jak się zachowa.

<Oczyma Lily>


Obudził mnie przeszywający ból w palcu tak,że rozchodził się po całej ręce.Stęknęłam i szybko zeszłam z łóżka.Dopiero wtedy mnie olśniło,że przecież zasnęłam na kanapie w studiu a nie u siebie w pokoju.Rozejrzałam się jeszcze raz i uświadomiłam sobie,że próba pewnie się skończyła a spałam tak mocno że nawet nie poczułam jak ktoś mnie tu przyniósł.Chwiejnym krokiem wyszłam z pokoju i zeszłam na dół,gdzie ujrzałam całe one direction i całe 5sos.Ucieszyłam się gdy nie spostrzegłam tam Brook bo nie chciałam na nią patrzeć.Wszyscy siedzieli zapatrzeni w telewizor jakby cały inny świat nie istniał.Dlatego też nikt nie zauważył gdy pojawiłam się na parterze.Żeby odciągnąć ich uwagę od ekranu krzyknęłam na cały głos.
-Louis kuchni ci się hajcuje.-Ten od razu się zerwał i pobiegł na korytarz po gaśnicę,a już wtedy na moja twarz wstąpił złośliwy uśmieszek.
-Ej,zaraz przecież tu się nic nie pali.-Powiedział zdziwiony po kilku sekundach przebywania w kuchni.Spojrzałam na kuzyna potem,na chłopków siedzących w salonie i wszyscy wybuchnęliśmy głośnym śmiechem a Louis stała na środku pomieszczeni z tą gaśnicą w ręce i miał minę jakby chciał nas wszystkich pozabijać.
-Ha...Ha...Ha...Bardzo śmieszne.-Powiedział sarkastycznie i z powrotem usiadł obok Zayna.Ja nadal nie mogłam się przestać się z niego nabijać i aż leżałam na ziemi ze śmiechu.
-Młoda ogarnij się.-Spojrzał na mnie a potem znowu na mecz.W końcu pozbierałam się z tej podłogi i usiadłam na oparciu kanapy obok Liama bo nigdzie już nie było wolnego miejsca.Patrzyłam ślepo w ekran i nie mogłam zrozumieć czemu to ich tak fascynuje.Nigdy nie lubiłam patrzeć jak kilkunastu spoconych facetów gania za piłką.Podczas moich rozmyśleń,ból który na chwilę zniknął znowu powrócił i to ze zdwojoną siłą.
-Zaraz umrę.-Jęknęłam,a Harry i Liam się na mnie spojrzeli,reszta była tak zafascynowana grą że nic nie słyszała.
-Co jest?Najpierw tarzasz się ze śmiechu a teraz umierasz?-Zapytał rozbawiony Harry.
-Chyba ta tabletka przeciw bólowa którą dał mi Louis przestała działać.-Jęknęłam
-Och,poczekaj zaraz przyniosę ci następną.-Powiedział już poważniej i poszedł do kuchni.Wrócił po chwili podał mi tabletkę i szklankę wody.Wzięłam ją i poszłam do swojego pokoju bo nie miałam ochoty wysłuchiwać narzekań chłopaków że jakiś osioł nie trafił do bramki.Wzięłam komputer Louisa z jego pokoju i usiadłam na swoim łóżku przeglądając twittera na którym przybyło mi obserwatorów,zajrzałam też na facebooka i na instagrama na który nie logowałam się przez ostanie pół roku.Przejrzałam dokładnie swoje stare zdjęcia z uśmiechem na ustach ostatnie zdjęcie jakie tam włożyłam było zrobione przez Brook w moim pokoju.
Pamiętam to bardzo dokładnie tak jakby to było wczoraj.Dziewczyna parę dni wcześniej dostała nowy aparat i przez następne dwa tygodnie nie ruszała się bez niego z domu.Pamiętam,że jak weszła wtedy do mojego pokoju i usiadła na łóżku zobaczyła mój zegarek który dostałam od koleżanki.Kazała mi go wziąć w ręce i zrobiła mi wtedy chyba ze 100 zdjęć.Z rozmyśleń wyrwał mnie odgłos otwierających się drzwi.
-Lila jak się czujesz?-Zapytał się Liam stając obok drzwi.
-Może być,tabletki działają.-Uśmiechnęłam się do niego.
-Aha,to dobrze.Chciałem ci powiedzieć że Harry zrobił ci kolację i masz zejść na dół.
-Dobra,już idę.-Zamknęłam laptopa i za chłopakiem zeszłam na dół.W kuchni czekał na mnie talerz makaronu z sosem serowym.Zanim usiadłam do stołu i kontem oka zerknęłam na telewizor,na szczęście nie leciał mecz tylko jakaś komedia.Jedząc słuchałam telewizji bo niestety z tego miejsca gdzie siedziałam nie było nic widać,ale teksty z tego filmu był tak głupkowate,że co chwile się śmiała,z resztą podobnie jak cała reszta.Po posiłku usiadłam na dywanie przy stoliku przed kanapą i obejrzałam do końca film.Harry co jakiś czas komentował film,prze co wszyscy jeszcze bardziej tarzaliśmy się ze śmiechu.O godzinie 22:37 film się skończył a ja zostałam wygoniona do spania.Nie miałam siły,żeby się kłucić więc mimo niezadowolenia poszłam do gór gdzie przebrałam się w cieplutką piżamkę i poszłam spać.

--------------------------------------------------------------------------------------------
6 Komentarzy=Następny rozdział 

I oto jest następny rozdział mam nadzieję,że się podoba.Sorry za błędy.Nie wiem kiedy będzie następny rozdział bo jadę teraz na wycieczkę i przez trzy dni nie będę nic pisać więc rozdział nie pojawi się pewnie w przyszłym tygodniu,chyba że będzie po prostu trochę krótszy.Jak wolicie krótki i wcześniej czy dłuższy i później???
A i przypominam że założyłam zakładkę na blogu gdzie możecie zdawać pytania do mnie albo do bohaterów gdybyście mieli jakieś wątpliwości i nie tylko co do opowiadania.

7 komentarzy:

  1. Super rozdział! Myśle, że lepszy jest dłuższy i później ale masz zrobić długi i porządny! :D . Miłej wycieczki, czekam na następny ^^ Tylko się przyłóż! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski!
    Brooke (?) zaczyna mnie straszliwie działać na nerwy -,- -_-
    Czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie cudo i co mam więcej powiedzieć czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super!!!!! :* Ja bym wolała krótki a szybciej xD Niech Lila tak szybko nie wybaczy Brook. Mogłabym pisać dalej jakie to jest wspaniałe ale w jednym słowie PERFECT! mądra ja wczoraj wchodzę na bloga I nie zauważyłam rozdziału xD ale u mnie to wszystko możliwe. .... życzę weny i czekam na kolejny! ♥

    OdpowiedzUsuń