czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 33




Specjalnie dla Oliwi Disney no i sorry że z małym opóźnieniem :))

-Lila,ale nas wystraszyłaś.-To pierwsze co usłyszałam po otwarciu oczu.Co było błędem bo poraziło mnie słońce.Przymknęłam powieki i zamrugałam kilka razy.Przez ten czas ciągle ktoś mówił,ale nie umiałam rozróżnić kto i co powiedział.
-Louis nie może się o tym dowiedzieć.-Wychrypiałam.
-Ale dlaczego?-Czułam jak ktoś siada obok mnie.
-Bo od razu poszedł by ze mną do lekarza.-Szepnęłam dochodząc do siebie.
-No i dobrze,przecież tak bez powodu się nie mdleje.-Harry chyba sie wkurzył.
-Nie bez powodu.Dzisiaj jadłam tylko śniadanie.To na pewno przez to.-Próbowałam się jakoś obronić,w właśnie to najprawdopodobniej było przyczyną omdlenia.
-Ej,ale jest już wieczór.
-No widzisz,zjem coś i będzie dobrze.Nie musisz o tym nikomu mówić.
-Dobra,ale jeżeli to się zdarzy jeszcze raz to pójdziesz do lekarza.-Pogroził mi palcem.
-Ok.
-To ja zrobię jej coś do jedzenia.-Zaoferowała Tay i zniknęła w drzwiach.
-Chcesz wody?-Powiedziała Selena.Zupełnie zapomniałam,że on tam są.Szybko się podniosłam i spojrzałam na pokój.
-Spokojnie,połóż się.-Loczek złapał mnie za ramiona,po prawie spadła bym z kanapy.Zrobiłam tak jak mówił i złapałam się za głowę.
-Spokojnie mała.-Podeszła do mnie Vanessa i się uśmiechnęła.
-Harry chyba za chwilę się spóźnisz.-Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.
-O kurde.Muszę lecieć,oni mnie tam pozabijają.-Szybko wstał z kanapy i poleciał do kuchni.Po chwili z tam tond wybiegł.
-Lila jakby co to dzwoń i uważaj na siebie.-Krzyknął w biegu i już do nie było w domu.
-Oczywiście Haroldzie.-Mruknęłam pod nosem.Siedziałyśmy w czwórkę w salonie w ciszy do puki do pokoju nie weszła Tay.
-Lila masz to wszystko zjeść bo inaczej nie wypuszczę cię z domu.-Pokiwała mi palcem przed nosem i się zaśmiał.Podała mi talerz z 4 tostami z czekoladą.Wyglądało przepysznie a pachniało jeszcze lepiej.
-Dzięki.-Uśmiechnęłam się do niej i wzięłam ciepły talerz.
-A zupełnie zapomniałam.Poznaj to jest Vanessa,Lili i Selena.-Przedstawiła mi je pok kolei i każda uśmiechała się ciepło w moją stronę.W sumie było to zbędne bo oczywiście kojarzyłam je wszystkie.
-Wiem.-Palnęłam,a te się zaśmiały.
-No a to jest Lila,kuzynka Louisa Tomlinsona.-Wskazała na mnie i tym razem to ja się słodko do nich wyszczerzyłam.
-Hej.-Powiedziały wszystkie 3 naraz.
-Cześć.-Powiedziałam nieśmiało,dziwnie czułam się w towarzystwie takich gwiazd.Nigdy bym się nie spodziewała,że je dzisiaj poznam,w ogóle że kiedyś je poznam.
-Za 15 minut musimy jechać.-Zarządziła blondynka i usiadła na kanapie obok pozostałej 3 dziewczyn.One rozmawiały o jakiejś nowej kolekcji ubrań a ja zajadałam się słodkościami,słuchając ich śmiechów.
-A właśnie Lila masz bardzo ładą kurtkę.-Pochwaliła mnie Selena.
-Dzięki.Louis wybierał.-Zachichotałam.
-Naprawdę?-Nie mogły w to uwierzyć.
-Nooo..
-Ej dobra laski musimy się zbierać.-Wstała Tay a za nią my wszystkie.
-Chciaż jeszcze nie.Czy któraś widziała moje klucze?-Spojrzała się nas z nadzieją.Niestety nikt nie wiedział gdzie one są i takim sposobem wszystkie przeszukiwałyśmy jej salon i korytarz.
-Taylor-Usłyszałyśmy głos Lili z korytarza.Wszystkie tam poszłyśmy i zastałyśmy dziewczynę stojącą z kluczami w ręce.
-Boże dziewczyno kocham cię.-Podbiegła do niej blondynka.
-Tak...tak...ja ciebie też.-Zachichotała i razem wyszliśmy z domu.Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy w stronę studia.Przez całą drogę dziewczyny opowiadały kawały przez co się nie nudziłyśmy.W końcu zatrzymaliśmy się na parkingu za budynkiem i weszłyśmy tylnym wejściem,żeby nie było dużego zamieszania.Sala była już prawie pełna przez co musiałyśmy się przepychać do swoich miejsc.Siedziałyśmy na samym środku więc wszystko było doskonale widać.Nie musiałyśmy długo czekać,bo już po paru minutach na scenę wszedł pierwszy uczestnik finału.Po 15 minutach była przerwa,a potem następne występny.Najbardziej podobał mi się występ Carly gdy śpiewała Hallelujah,a ja wtedy prawie się popłakała.

 Z resztą wszystkie jej piosenki mi się podobały i miałam nadzieję,że wygra.Nie mogłam uwierzyć w to,że ona jest w moim wieku,ja nigdy bym tak nie zaśpiewała i na prawdę ją podziwiam.Potem wystąpili jeszcze uczestnicy którzy nie doszli do finału,a na samym końcu był występ one direction.Wtedy wszyscy wstali,a dziewczyny które stały pod sceną piszczały jak szalone,myślałam normalnie,że mi uszy odpadną.Sel zaczęła tańczyć,a my się do niej dołączyłyśmy.Bardzo dobrze się bawiłam i cieszyłam się,że byłam na widowni a nie musiałam siedzieć w garderobie.Śmiałyśmy się i tańczyłyśmy w rytm "Kiss You".Wtedy jeszcze nie wiedziałam,że to tak na prawdę ostatnie chwilę radości na następne parę miesięcy.
W końcu przyszedł czas na ogłoszenie wyników,a gdy okazało się że Carly nie wygrała zrobiło mi się jej żal.Na prawdę świetnie śpiewa i trzymałam kciuki,żeby wygrała.Potem śpiewana była jeszcze jedna piosenka i wszyscy zaczęli się rozchodzić.My z dziewczynami ruszyłyśmy na scenę,bo miałam powiedziane,że od razu po programie mam przyjść do chłopaków,bo o 23:30 mamy samolot więc została nam tylko godzina.Podeszłam do Nialla,bo tylko jego widziałam stał z jakimś gościem i zawzięcie o czymś dyskutowali.Nie chciałam im przeszkadzać więc wróciłam do Tay,bo pozostała trójka gdzieś się rozeszła.
-Taylor widziałas gdzieś Harryego?-Musiałam krzyknąć aby dziewczyna usłyszała.
-Nie,właśnie też go szukam.-Odkrzyknęła mi.Rozglądałam się po całej scenie gdy zauważyłam Liama zmierzającego w naszym kierunku.
-Cześć dziewczyny.Lila zabieram cię.No i dzięki Tay,że zgodziłaś się nią zająć.-Uśmiechnął się do niej,ale nie w taki sposób jak zawsze miałam wrażenie że to był sztuczny uśmiech,ale wole w to nie wnikać.
-Bez przesady.Dobra lećcie już.Paaa.-Pożegnaliśmy się i przecisnęliśmy między tłumem.W końcu znaleźliśmy się na mniej zatłoczonym korytarzu prowadzącym do garderoby.
-I jak tam podobało się?-Spojrzał na mnie brunet.
-Było super,tylko szkoda że wygrał ten stary facet.-Rzekłam a on się tylko zaśmiał.
-No fakt,też miałem nadzieję że Carly wygra.-Pokręcił głową z rozbawieniem i wtedy weszliśmy do pokoju w którym wszystko było już pochowane do walizek i toreb,na wieszaku wisiały już tylko zwykłe ubrania dla zespołu na przebranie i buty.My byliśmy tam jako pierwsi,ale wkrótce zawitała też i reszta one direction.Niall i Harry weszli śpiewając jakąś durną piosenkę o pszczółkach i kwiatkach i o dinozaurach.Nic nie trzymało się kupy i warto chyba jeszcze dodać,że fałszowali jak nie nastrojona gitara.
-Ej nie wyjcie tak.-Krzyknęłam na nich i prawie zleciałam z kanapy na której leżałam bo mądry blondyn podszedł i podniósł ją tak że ledwie się trzymałam.
-No puszczaj.-Chciałam go jakoś odepchnąć,ale nie dawałam rady.
-Jak przyznasz,że pięknie śpiewamy.-Wyszczerzył się do mnie.
-Dobra,ok pięknie śpiewacie.-Krzyknęłam bez zastanowienie i stanęłam z kanapą na ziemi.Potem ciągle chodził i wszystkim gadał,że ja uważam że ładnie śpiewa,a ja tylko siedziałam i się z niego nabijałam.W końcu wszyscy byli gotowi do podróży więc zapakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy na lotnisko.Wszyscy oprócz Harry'ego który pojechał do Taylor i wróci do Anglii dopiero w wigilię.
-Wreszcie 2 tygodnie wolnego i święta z rodziną.-Krzyknął w samochodzie Liam i wszyscy zaczęli się cieszyć.Wtedy właśnie doszło do mnie to że za parę dni są święta.W ostatnim czasie za bardzo nikt o tym nie wspominał przez co ja też starałam się o tym nie myśleć i muszę przyznać,że nawet mi to wychodziło,ale teraz gdy już są one tak blisko i każdy się z nich tak bardzo cieszy to ja nie mogę ich tak po prostu wymazać z pamięci.
W końcu byliśmy na lotnisku,nie było dużo ludzi co mi bardzo odpowiadało.Przeszliśmy przez odprawę,a gdy tylko znaleźliśmy się w samolocie i usiedliśmy na swoich miejscach od razu zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

8 komentarzy=następny rozdział
Wierze w was :))

Taki krótki rozdział,bo chciałam tak jakby żeby ten dzień dobiegł końca i żeby następny rozdział opisywał co innego.Sorry za błędy i mam nadzieję że się podoba. Przypominam też o nowy opowiadaniu: http://princess-amber-and-her-new-world.blogspot.com/

niedziela, 22 czerwca 2014

Rozdział 32


Wiadomość Nowy Blog!!!






Pisałyście,że z chęcią będziecie czytać więc założyłam nowe opowiadanie.Wszystkie dowiecie się tu ---> http://princess-amber-and-her-new-world.blogspot.com/.

Pojawili się już bohaterowie i prolog.

A tu macie dalszą część tego opowiadania.Miłego czytania.




Spojrzałam na dłoń i zobaczyłam dwie wielkie krople....krwi.Przeraziłam się i odruchowo dotknęłam swojego nosa.A gdy spojrzałam na dłoń była cała czerwona.
-Nat,muszę kończyć,chłopaki chyba mnie wołają.-Nie chciałam o okłamywać,ale nie chciałam też żeby widział co się dziej,bo będzie się nie potrzebnie martwił.
-Dobra,to paaa.
-No papaaa.-Szybko się rozłączyłam i pognałam do łazienki.Spojrzałam w lustro i zobaczyłam stróżkę krwi wydostającą się z mojego nosa.zmoczyłam biały ręcznik i przyłożyłam do twarzy.Usiadłam na wannie i pochyliłam się lekko do przodu.A z kąt wiedziałam,że tak trzeba zrobić?Odpowiedź jest bardzo prosta już nie raz zdarzyła się taka sytuacja.Jeszcze w domu dziecka czasami tak miałam,ale ostatnio to się trochę uspokoiło.Siedziałam tak paręnaście minut i postanowiłam,że nikomu nie powiem o tym co się stało.Nie chciałam nikogo martwić.Krwotok po chwili ustał,obmyłam twarz gdy usłyszałam krzyk z pokoju.
-Lila jedziemy.-Był to chyba Liam.Wytarłam się i wyszłam,wzięłam torbę,telefon i poszłam na korytarz.Stał tam Zayn z Niallem.
-Jedziemy?-Podeszłam do nich.
-No chodź.-Udaliśmy się do windy oczywiście towarzyszył nam jeden z ochroniarzy.Wyszliśmy z budynku gdzie czekał na nas tłum dziewczyn.Na ulicy czekał już na nas samochód wiec szybko się od niego przecisnęliśmy.Jak zawsze usiadłam pod oknem,bo wpuścili mnie jako pierwszą,a obok mnie Zayn.Siedziałam nieruchomo i wpatrywałam się w widoki za oknem.To miasto bardzo różniło się od Londynu.Po pierwsze była bardzo ładna pogoda,słońce świeciło jak szalone co chyba miało największy wpływ na zachowanie tutejszych ludzi.Wszyscy mimo tego,że gnali jak szaleni,byli bardzo radośni i uśmiechnięci co rzadko zdarzało się u nas.Chłopacy zaczęli się drzeć i śmiać,nie chciałam ich słuchać dlatego do końca drogi słuchałam muzyki.
-Halo wychodzimy.-Pomachał mi dłonią przed oczami Harry.Ocknęłam się i wyszłam za brunetem z samochodu.Znajdowaliśmy się dokładnie w tym samym miejscu co wczoraj,tylko że dzisiaj już od razu mogliśmy iść do garderoby.Szłam za całą resztą obok Paula.
-Młoda podczas programu będziesz siedziała na widowni z Taylor i jej koleżankami.Wszystko już ustalone.-Zwrócił się do mnie.
-No dobra.-Oczywiście podobała mi się ta wersja i już nie mogłam się doczekać.Okazało się jednak,że nie idziemy do garderoby tylko od razu na scenę.Była ona ogromna a na samym środku były już przygotowane wielkie czerwone usta.
-Łoł-obeszłam "rekwizyt" dookoła i muszę powiedzieć,że robiło to wrażenie.
-Lila chodź tu.-Zawołał mnie Li.
-Co?
-Jak byś chciała iść do garderoby to zawołaj któregoś z ochroniarzy to cię zaprowadzi,a teraz się zachowuj.-Zwrócił się do mnie.
-Ja mam być grzeczna?To ty lepiej zobacz jaki spokojny jest Harry.-Wskazałam na chłopaka który wygłupiał się na samej górze tych wielkich ust.
-Jestem królem świata.-Krzyknął a obok niego pojawił się Louis i razem zaczęli tańczyć.
-No dobra,oni są jednak gorsi od ciebie.-Zaśmiał się brunet.Wszyscy wzięli sie do pracy,a ja grzecznie usiadłam na widowni w pierwszym rzędzie i czytałam książkę co jakiś czas spoglądając na scenę.
 3 godziny później
-Młoda zbieramy się.-Krzyknął do mnie Zayn zza wieszaków z ubraniami.Leniwie wstałam z fotela i zarzuciłam na ramie torbę.Stanęłam oparta o framugę drzwi i czekałam,aż wszyscy się ogarną.
-Dobra chodź,zabieramy cię na obiad.-Niall objął mnie ramieniem i razem z Zaynem wyszliśmy z garderoby.
-A reszta?-Spytałam zdziwiona.
-Harry jedzie do Taylor a Louis i Liam muszą jeszcze tutaj trochę zostać.-Spojrzeli po sobie zdenerwowani?Nie wiem czy mogę to tak nazwać,było jednak cos dziwnego w ich zachowaniu.To już nie pierwszy raz czuję,że coś przede mną ukrywają.Jestem bardzo ciekawa o co im chodzi,ale nawet jak bym zapytała to oni na pewno by mi nie powiedzieli,dlatego nawet nie próbuję o tym gadać.Ja mam swoje tajemnice,to i oni mogą mieć swoje.
-Idziemy?-Pomachałam im przed oczami,bo się zawiesili na kilka sekund.
-Aaa..no tak chodźmy.-Ruszyliśmy do samochodu,po drodze dogoniła nas Hannah która razem z nami wsiadła da auta i w czwórkę pojechaliśmy do restauracji.
-Ej młoda dzwoniłem rano do Wal i powiedziała mi,że jak już będziemy w Londynie to masz do niej zadzwonić,bo chcę z tobą o czymś pogadać.-Zagadnął w samochodzie Malik.
-Ze mną niby o czym?-Byłam bardzo zdziwiona,że niby co chce mi powiedzieć.Nie mam pojęcia.
-Nie wiem,ale nie przejmuj się,masz taką minę jakby ona chciała cię zjeść.-Zarechotał,a razem z nim blondyn.
-Hahaha,bardzo śmieszne.-Walnęłam go w ramie i wtedy wybuchła wojna.
-Ej to bolało.-Jęknął jak mała dziewczynka.
-Nie dramatyzuj.-Przewróciłam tylko oczami.Ten po kilku sekundach zaczął mnie z nienacka łaskotać.Śmiałam się tak głośno,że Niall zakrył uszy,a Hanna siedząca koło niego zaczęła się tylko śmiać.
-Dobra,Zayn przestań.-Mówiłam między chichotami,ale ten dalej robił swoje.
-Aułłłł...mój palec.-Krzyknęłam w pewnym momencie,a ten od razu ode mnie odskoczył.
-Zrobiłem ci coś?-Spojrzał na mnie przerażony.
-Nie.-Odpowiedziałam szybko i wybuchnęłam śmiechem.Wiedziałam,że ten sposób na pewno podziała no i się udało.Do końca drogi brunet udawał obrażonego,a ja się tylko cicho nabijałam z jego głupich obrażalskich min.W końcu dojechaliśmy pod jakąś restaurację i szybko do niej weszliśmy,za nim ktoś rozpoznał by chłopaków.Oczywiście w lokalu nie obyło się bez zdjęć i autografów,ale jakoś to zniosłam.Zajęłyśmy z dziewczyną stół przy ścianie i czekałyśmy na kelnera.
-Co chcesz?-Zwróciła się do mnie blondynka po chwili ciszy.
-Nie wiem czy cokolwiek chce.Nie jestem głodna.-Mruknęłam,a wtedy przyszli chłopcy.
-Powiedzcie jej coś-Zagadnęła do nich,a ja miałam ochotę ją zabić.
-Co jest?-Spytał Niall siadając obok mnie.
-Yyy nic.Po prastu nie jestem głodna.-Powiedziałam łagodnie,za nim dziewczyna by mnie wyprzedziła.
-Na pewno nie masz na nic ochoty?-Wyjrzał zza karty menu mulat.
-W sumie to napiła bym się soku bananowego.-Palnęłam bez zastanowienia i takim oto sposobem 10 minut później stał przede mną shake bananowy z czekoladą.Ja sobie popijałam zadowolona napój a oni jeszcze czekali na jedzenie.Nie zagłębiałam się w to o czym gadają,moje myśli krążyły wokół Waliyhy i tego dlaczego mam do niej zadzwonić.Byłam bardzo ciekawa o co jej chodzi.Z chęcią bym do niej wtedy zadzwoniła,ale przecież w Anglii była już noc.Nie wiem ile tak siedziałam pogrążona we własnym świecie,ale ocknęłam się dopiero gdy oni kończyli już swoje dania.To było dziwne bo nawet nie widziałam kiedy kelner je przyniósł.
-Dobra teraz do hotelu,trzeba się spakować.-Jęknął niezadowolony blondynek.Szybko opuściliśmy lokal i wróciliśmy do hotelu.Przed budynkiem stało jak zawsze mnóstwo dziewczyn,dlatego ja poszłam z Hanną do środka a chłopcy jeszcze zostali i rozdawali autografy.Wjechałyśmy sobie spokojnie na górę śmiejąc się z fryzury jednego z mężczyzn z obsługi hotelowej.Weszłyśmy do sali w której jak się okazało siedziała już reszta ekipy.Rzuciłam się na kanapę obok Liama a ten chyba mnie wcześniej nie widział bo wystraszył się gdy upadłam na siedzenie.Panował tam taki spokój i cisza jak nigdy.Spojrzałam najpierw na Louisa na Liama potem na Helen i siedzącego obok niej Prestona.Wszyscy mieli miny jakby im co najmniej pół rodziny wymordowali
-Co jest ktoś umarł.-Spytałam czekając na jakąś sensowną odpowiedź.
-Nie nic się nie stało.-Ożywił się Louis i dziwnie uśmiechnął.To było mega dziwne.
-Serio?
-No serio serio.-Zaśmiał się nerwowo Harry.
-A ty co tu w ogóle robisz?Miałeś być u Taylor.-Zagadnęłam do loczka.Ten najpierw spojrzał się na mnie zdziwiony,a gdy Louis delikatnie go szturchnął,czego chyba nie miałam widzieć to ten się ocknął.
-Aaa no tak byłem,ale już wróciłem.-Mówił szybko.
-Idź się lepiej pakować,bo od razu po programie wylatujemy.-Powiedział Liam i najchętniej to chyba by mnie siłą wyprowadził z tego pokoju.Czułam,że oni na prawdę mnie tam nie chcą,wiec wstałam obróciłam się na jednej nodze i poszłam do swojego pokoju.
2 godziny później
Siedzę na wypchanej po brzegi walizce i próbuję ją dopiąć już  chyba od 15 minut.W końcu zrezygnowałam,stwierdziłam że jak przyjdzie loczek to ją zapnie.Wzięłam ubrania które sobie przygotowałam i poszłam do łazienki.Weszłam pod prysznic szybko się opłukałam umyłam włosy które potem wysuszyłam i zostawiłam rozpuszczone,ubrałam się i wyszłam z zaparowanego pomieszczenia.Harry siedział na swoim łóżku i składał koszulkę.
-Hazzuś wiesz jak ja cie lubie nie?-Zrobiłam maślane oczka.
-Co mam zrobić?-Zaśmiał się.
-Patrz ta walizka jest taka mała,że się nie chce dopiąć.-Usiadłam na łóżku obok niej i wcisnęłam jeszcze ubrania które z siebie ściągnęłam przed kilkunastoma minutami.
-I tu się mylisz moja droga.Bo ta walizka jest bardzo duża tylko że ty napchałaś do niej jeszcze wicej rzeczy niż ona pomieści.-Mówił do mnie jak do małego dziecka,wolno i wyraźnie z kpiącym uśmieszkiem.
-Chyba wole zostać przy swojej wersji.-Mruknęłam-No to zapniesz?-Uśmiechnął się słodziutko.Chłopak nic nie mówiąc zaczął siłować się z zamkiem.W końcu mu się to udało i pojemnik z ubraniami stał już przy drzwiach.Harry też do końca sie spakował i razem wyszliśmy z pokoju.Zjechaliśmy windą na dół gdzie czekało na nas dwóch ochroniarzy i parę osób z ekipy.Poszliśmy z napakowanymi mężczyznami do samochodu.
-Ej a gdzie reszta?-To zdanie już dzisiaj drugi raz padło z moich ust.
-To ty nie wiesz?-Powiedział zdziwiony.
-Niby o czym?-Machnęłam rekami.
-Zawiozę cię teraz do domu Taylor i razem z nią przyjedziesz do studia,nie możesz z nami jechać bo przed programem mamy jeszcze wywiad na czerwonym dywanie.Ogólnie będzie takie zamieszanie,że nie miał by się kto tobą zająć.Gadałem wczoraj z Tay i powiedziała,że może się tobą zaopiekować.-Skończył swój monolog.
-To super.-Tylko tyle zdołałam z siebie wydusić.Wiedziałam,że podczas programu będę z blondynką,ale nigdy nie pomyślał bym,że będę u niej w domu.Moja radość w tamtym momencie była nie do opisania.Przecież nie każdy ma okazję być u swojego idola w domu.Droga nie zajęła nam dużo czasu i już po 10 minutach się zatrzymaliśmy.Staliśmy przed drzwiami i czekaliśmy aż ktoś nam otworzy.
-Cześć Harry.-Z domu wyszła starsza kobieta z długimi blond włosami i niebieskimi oczami.
-Dobry wieczór pani Andreo.-Uśmiechnął się do niej loczek,wtedy byłam już pewna że to mama Taylor.
-Wchodźcie do środka dzieciaki,ja już uciekam,ale Tay na was czeka.-Uśmiechnęłam się do nas szeroko i już jej nie było.
-No to chodź.-Pociągnął mnie za rękę Loczek i weszliśmy do środka.Przeszliśmy przez wielki jasny hol do pokoju.
-Harry umiem chodzić.-Jęknęłam gdy ten trzymał mnie coraz mocniej.
-No nie wiem,wyglądasz jakbyś zaraz miała zemdleć.Jesteś cała blada.-Mówił wchodząc do salonu jak sądzę.
-Nie przesadzaj.-Znaleźliśmy się w pokoju gdzie na kanapie tyłem do nas siedziały cztery dziewczyny
-O jesteście.-Blondynka od razu wstała i podleciała do bruneta i go przytuliła.
-No hej słoneczko.-Chłopak odwzajemnił uścisk,i wtedy zaczęli się całować.Nie mogłam na to patrzeć,po za tym czułam się jakbym im przeszkadzała.Szybko się odwróciłam w stronę kanapy na której siedziała prawdziwa Selena Gomez,Lili Colins i Vanessa Hudgens.Stałam jak wryta w ziemie i nie mogła uwierzyć,że to na prawdę one.Dziewczyny się do mnie szeroko uśmiechały.Ci za mną dalej się do siebie kleili a ja czułam jak po woli tracę równowagę.Przed oczami pojawiły mi się czarne plamy i dalej pamiętam tylko jak ktoś krzyczy,żeby mnie łapać.Potem tylko ciemność.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                               
 8 Komentarzy=Następny rozdział 
Zróbcie to dla mnie :))


I jak się podoba? Mam nadzieję,że drugie opowiadanie też wam się spodoba.Jeżeli macie jakieś pytania,rady albo cokolwiek to śmiało piszcie.
Teraz bardzo ważna rzecz. Jeżeli przeczytałaś/eś prolog na nowym blogu to skomentuj.Chce wiedzieć ile was tam będzie i czy jest to w ogóle dla kogo pisać ;))

sobota, 21 czerwca 2014

Informacja+Pytanie

Chciałam wam powiedzieć,że od paru tygodni zastanawiam się nad założeniem nowego bloga.Było by to też opowiadanie o One direction,ale zupełnie inne.Mam już pomysł na pierwsze rozdziały,ale nie mam pojęcia jaki byłby finał tej opowieści.Blog miałby krótkie rozdziały dodawane chyba codziennie,bo chciał bym go skończyć do końca wakacji,bo wiecie potem zacznie się szkoła i w ogóle.Dlatego to opowiadanie było by takie na wakacje.I teraz mam do Was pytanie.Czytały byście go?Bo nie ma sensu zakładać opowiadania gdyby nikt go nie czytał.
Co myślicie w ogóle o takim pomyśle?

Co do rozdziału to nie wiem kiedy się pojawi,bo nie ma jeszcze wystarczająco dużo komentarzy ;// A muszę przyznać,że już prawie go skończyłam.

wtorek, 17 czerwca 2014

Rozdział 31

Wylecieliśmy jak z procy na balkon,ale tam nie zastaliśmy Harry'ego próbującego latać tylko Harry'ego,który smacznie sobie spał na jednym z krzeseł.Chciało mi się wtedy śmiać,ja już myślałam o najgorszym a ten tutaj sobie tylko głośno chrapie.
-Co z nim zrobimy?-Zwróciłam się szeptem do Liama,który stał za mną.
-Nie wiem,zaciągnę go jakoś do łóżka.Jak już zasnął to teraz się tak prędko nie obudzi.-Podszedł do loczka a ten zaczął coś jęczeć pod nosem.Li chwycił go w pasie,położył jego rękę na swoim ramieniu i tak zatargał go do łóżka.Ja tylko patrzyłam kiedy loczek runie na ziemię,bo ledwo co wlekł nogami po ziemi.Gdy tylko znalazł się na materacu znowu zasnął.
-Dobra on śpi to idę jeszcze zajrzeć do Zayna bo ten też trochę zabalował.Louis poszedł z nim do pokoju bo sam to by nie doszedł.-Załamał ręce.
-No to trochę sobie pobalowali.-Zaśmiałam się.
-No...nawet nic nie mów.Dobra idę.Dobranoc.-Uśmiechnął się i wyszedł.Ja zamknęłam balkon i z powrotem wślizgnęłam się pod kołdrę.Z jednej strony chciało mi się spać a z drugiej nie,bo według mojego czasu była by już 11.Jednak moje lenistwo wygrało,a zważywszy jeszcze na to,że ja mogę spać nawet przez cały dzień postanowiłam jeszcze trchę pospać.Jednak było to nie możliwe,dlaczego?A no dlatego,że chłopak obok tak głośno chrapał,że nie dało się zasnąć.Leżałam już chyba z pół godziny,wiercąc się z boku na bok i przez te przeraźliwe odgłosy loczka po prostu nie mogłam spać.Zastanawiałam się gdzie mogę się przenieść żeby zasnąć i do głowy wpadł mi tylko jeden pomysł.Pójdę do łazienki.Zebrałam kołdrę,koc,poduszkę i poszłam do pomieszczenia obok.Drzwi zostawiłam uchylone,żeby było trochę przewiewu,zostawiłam włączone światło nad lustrem,w wannie rozłożyłam koc na tym puchowa kołdrę i poduszkę.Wlazłam do niej i przykryłam się skrawkiem pościeli bo na reszcie leżałam,żeby było miękko.Zaśmiałam się w duchu ze swojej głupoty i ułożyłam jak najwygodniej.Może to nie były luksusy,ale nie było przynajmniej słychać chrapania loczka.

 

 <Oczami Louisa>

      Rano 9:50

 

Siedzimy właśnie przy śniadaniu,gdy do pomieszczenia wszedł Zayn wyglądający jak półtorej nieszczęścia.
-No i jak tam,wybawiłeś się wczoraj chłopie nie?-Podszedł do niego Niall.
-Człowieku weź mi nawet nie przypominaj.-Mruknął do niego i usiadł obok nas na kanapie.
-No,ale wczoraj fajnie udawałeś tego kurczaka.-zarechotałem i wszyscy zaczęliśmy się z niego nabijać.
-No a Harry był jeszcze lepszy.Chciał żeby mu skrzydła wyrosły i powiedział,że zakochał się w swoich butach.-Zaśmiał się Liam.-A Lila tylko siedziała i się z niego śmiała.-dokończył.
-Właśnie Lila.-Przypomniałem sobie o niej.-Muszę iść ją obudzić.-zerwałem się z krzesła.
-Siedź ja pójdę,chce zobaczyć minę Harry'ego jak powiem mu co wczoraj wygadywał.-Zaśmiał się cwaniacko Niall i już go nie było w sali.Ja spokojnie usiadłem i z powrotem wziąłem się za jedzenie.

<Oczami Nialla>


Byłem bardzo ciekawy jak Harry zareaguje na to co wczoraj mówił i w ogóle,dlatego to ja poszedłem obudzić Lilę.Wszedłem do ich pokoju,na jednym łóżku smacznie spał loczek,ale na drugim nikogo nie było.W części dziennej też nikt nie siedział,do łazienki były uchylone drzwi czyli Lila na pewno tam nie siedziała.Zajrzałem nawet do szafy,a potem zobaczyłem na balkonie,ale tam też nikogo nie było.Na korytarzu nie mogłem się z nią minąć bo z tego pokoju nie ma innego wyjścia i na pewno bym ją zobaczył.Prawie cała ekipa siedziała w sali razem z chłopakami więc u nikogo w pokoju też jej pewnie nie ma.Kiedy zdałem sobie z tego wszystkiego sprawę,przestraszyłem się.Gdzie ona może być?To pytanie męczyło mnie gdy budziłem bruneta.
-Harry,wstawaj.Gdzie jest Lila?-Szturchałem go żeby się obudził.
-Yyy,nie wiem.-Mruknął i nawet nie otworzył oczu.
-Harry Lila zniknęła.
-No jak,przeciek tam śpi.-Wskazał na łóżko obok.
-No właśnie,że nie.-Dopiero na te słowa otworzył oczy i przekręcił się w moją stronę.
-Wychodziła gdzieś?-Spojrzałem na niego.
-Nie,chyba nie.Nic nie słyszałem.-Też się zaczął o nią martwić,bo wstał do pozycji siedzącej i rozglądał się do okoła siebie.
 -A nie ma jej ze wszystkimi?-Przetarł oczy.
-Nie,w sali jej nie ma.Pójdę się jeszcze przejść po hotelu.A ty się odgarnij,bo jak się nie znajdzie to ty będziesz miał pierwszy przesrane,że jej nie pilnowałeś.-Pogroziłem mu palcem i wyszedłem z pokoju.Windą pojechałem na sam dół z Prestonem chodziliśmy po piętrze i jej szukaliśmy.Oczywiście zatrzymały nas fanki które całą noc koczowały przed hotelem.
-Mogę zdjęcie?-Mówiły jedna przez drugą.Nie wypadało mi odmówić więc podszedłem do nich przy pomocy ochroniarza i zrobiłem sobie z nimi zdjęcia.Jednak cały czas martwiłem się o Lile.Gdzie może być i co się z nią dzieje.
-Niall coś się stało,jesteś smutny.-Odezwała się dziewczyna z która właśnie robiłem sobie zdjęcie.
-Szukam kuzynki Louis,zniknęła gdzieś.Widziałaś ją może?-Spytałem z nadzieją.
-Nie,ale skoro jej szukasz to nie marnuj na nas czasu.Idź i jak najszybciej ją odszukaj.-Powiedziała i odkleiła się ode mnie.Byłem jej wdzięczny,że mnie nie zatrzymywała,szybko pocałowałem ją w policzek,przeprosiłem pozostałe dziewczyny i poszliśmy z ochroniarzem na dalsze poszukiwania.Przeszliśmy przez szatnię,salę konferencyjną i restaurację,nawet szukaliśmy w kuchni,ale nigdzie jej nie było.Gdy wracaliśmy windą na nasze piętro zadzwonił mój telefon.
-Niall chodź szybko do pokoju,musisz coś zobaczyć.-Mówił rozbawiony loczek.
-Dobra już idziemy.-Nie rozumiałem dlaczego w takiej sytuacji on się jeszcze śmieje.Szybko wyszliśmy z windy i skierowaliśmy się do pokoju.Wleciałem jak poparzony i od razu podszedłem do loczka który stał w drzwiach od łazienki z telefonem w ręce.
-Patrz.-Zwrócił się do minie i wszedł do pomieszczenia.To co zobaczyłem zszokowało mnie.Nasza zguba się znalazła.Spała sobie w wannie wtulona do pościeli.Kamień spadł mi z serca gdy ujrzałem ją całą i zdrową,bo muszę przyznać,że nieźle się przestraszyłem.



<Oczami Lily> 


Słyszałam jakieś szepty w pomieszczeniu więc po woli otworzyłam oczy.
-Jakby co to nie mówimy nic Louisowi,niepotrzebnie by się przejmował.-Mówił chyba blondyn.
-No spokojo,ale tak w ogóle to wiesz dlaczego ona tutaj spała?-Tym razem odezwał się zmarnowany loczek.
-Chyba ty powinieneś to wiedzieć najlepiej.-Powiedziałam wygrzebując się z pościeli.
-Ja?Niby dlaczego?-Było widać że nie ma pojęcia o co mi chodzi.
-Przy tobie nie dało się spać tak,żeś chrapał.-Burknęłam wstając na równe nogi.Wszystko mnie tak bolało,że normalnie nie mogłam się ruszyć.
-Ja,przecież nie chrapie.-Oburzył się loczek.
-Harry,muszę cię zmartwić bo po pijaku na prawdę chrapiesz.Nie raz słyszałem.-Obronił mnie Niall.
-Ha...widzisz.-Uśmiechnęłam się zwycięsko.Stałam w wannie na pościeli i przeciągałam się.
-No dobra,już nie raz mi to mówili.-Przyznał nam racje brunet.Z racji tego że byłam cała obolała nie chciało mi się chodzić,dlatego wyciągnęłam ręce jak małe dziecko w stronę Nialla i zrobiłam słodziutką minkę.
-Niallll,proszę.-Powiedziałam piskliwie.Chłopak po chwili wahania podszedł do mnie i wyciągnął z wanny.Oplotłam nogi wokół jego pasa i trzymałam się jego szyi.
-Jestem głodna.Zaniesiesz mnie na śniadanie.-Zachichotałam.Ten tylko westchnął i razem wyszliśmy z łazienki,aby Harry mógł się ogarnąć.
-Jak ty mogłaś spać tak długo na czymś tak twardym?-Chłopak nie mógł w to uwierzyć.
-Normalnie,ważne było to że z daleka od Hazzy.-Położyłam głowę na jego ramieniu i przymknęłam oczy.Czułam się jak mała dziewczynka w ramionach osoby która ochroni ją przed złem całego świata i zrobi wszystko,aby było jej dobrze.To było wspaniałe uczucie i stwierdziłam wtedy że mogę być ciągle noszona na rękach jak takie małe dziecko.Może inne trzynastolatki wolą udawać dorosłe i kobiece,a noszenie i przytulanie się do rodziców jest dla nich obciachem,ale ja wiele bym dała żeby znów być mała pięciolatką,bez żadnych problemów.To,żeby pokazać się obcym osobom w piżamie pewnie też uznały by za głupotę,ale szczerze to mi to wisi,lubie łazić w piżamie i tak już zostanie.Nie będę udawać kogoś kim nie jestem.
-Mógł byś sobie pofarbować włosy,masz teki odrosty jak z tąd do Londynu.-Odezwałam się gdy otworzyłam oczy i pierwsze co zobaczyłam to jego brązowe włosy.
-Boże zmówiłaś się z Hannahą?-Zaśmiał się.
-Nie?Ale niby dlaczego?-Nie wiedziałam o co mu chodzi.
-Bo ona też dzisiaj jak tylko mnie zobaczyła powiedziała,że już szykuje farbę.I mogę się założyć,że już na mnie czeka.-Wyjaśnił mi.
-No i dobrze,bo wyglądasz jak pół dupy zza krzaka.-Zachochotałam
-No wiesz dziękuje bardzo.-Powiedział poważnie,ale chwilę potem się zaśmiał.W końcu doszlśmy do sali gdzie była prawie cała ekipa 1D a było ich o wiele mniej niż wtedy gdy chłopacy dawali koncert.
-O śpiąca królewna.-Pierwszy zauważył nas Josh.
-Królewna to owszem,ale czy śpiąca to nie jestem taka pewna.-Wyszczerzyłam się do niego.
-Oj no dobra.-Blodnym skierował się do stołu i już chciał mnie posadzić obok Jona gdy szybko krzyknęłam.
-Nie tylko nie na tym twardym krześle,chce na kanapę.-Kurczowo trzymałam się jego koszulki a wszyscy siedzący przy stole czyli Caroline,Louis,Liam,Jon i Helene krzywo się na mnie spojrzeli.
-A tobie co?Twój szanowny tyłeczek jest za wrażliwy na to krzesło.-Powiedział Louis za co szybko spiorunowałam go wzrokiem.
-Louis daj jej spokój,gdybyś spał w wannie przez tyle godzin to też byś chciał w końcu usiąść na czymś miękkim.-Obronił mnie Niall,za co jeszcze bardziej go przytuliłam,bo nadal znajdowałam się u niego na rękach.
-Że co?-Pierwsza skapnęłam się o co chodzi Helene.
-Harry tak chrapał,że nie mogłam spać.-Powiedziałam cichym głosem,ale tak żeby usłyszeli.
-Mogłaś do mnie przyjść.-Odezwała się ta sama kobieta co przed chwilą.
-Nie chciałam,nikogo budzić.A teraz wybaczcie ale chce w końcu usadzić swój boski tyłek na czymś miękkim.Niall na kanapę,proszę.-Powiedziałam.Wszyscy zaczęli się tylko uśmiechac i kręcić śmiesznie głowami.
-Ja nie mam już do niej siły.-Odezwał się Louis.Niall położył mnie na kanapie która stała może z dwa metry od stołu pod ścianą tak,że miałam bardzo dobry widok na wszystko co działo się w pomieszczeniu.W rogu siedzieli ochroniarze,z tak to krzątało się tam jeszcze parę osób,stylistki fryzjerki i jakieś kobiety przysłane z x-factor.
-Jesteś głodna?-Odwrócił się w moją stronę Liam.
-Noooo...wiesz jak cię lubie,nie?-Uśmiechnęłam się słodko z nadzieją,że coś mi poda.
-Dobra...dobra nie podlizuj się.Co chcesz?-Westchnął i wziął czysty talerz ze stołu obok.
-Mam ochotę na bekon,jajko i krakersy.-Wymyśliłam,a chłopak nałożył mi to i podał.Ja jadłam a wszyscy w tym czasie już skończyli i odeszli od stołu.Niall siedział już z nałożoną na włosy farbą,Caroline przykładała do Liama wszystkie możliwe ubrania w tym pomieszczeniu i nic nie mogli dopasować to samo robiła jakaś inna kobieta z Louisem.Zayn siedział zmarnowany na kanapie obok mnie i popijał kawę gapiąc się w telefon.Zjadłam właśnie ostatniego krakersa gdy do pomieszczenia wlazł blady loczek,chociaż wyglądał trochę lepiej niż wtedy w łazience.
-Oooo..Harry jak tam się spało?-Krzyknał do loczka Louis.
-Człowieku ciszej,moja głowa za chwilę eksploduje.-Mruknął
-No i dobrze.-Mruknęłam do siebie,a Zayn się zaśmiał,dobrze że tylko on to usłyszał.
-Kacyk,kacyk,kacyk mój drogi przyjacielu.-Zarechotał kuzyn.
-Lou oszczędź sobie.-Mówił wściekły Hazza.Jedne z ochroniarzy dał mu jakąś tabletkę,która ten szybko połknął.Usiadł na krześle centralnie przedemną,wiec żeby się z nim trochę podroczyć prawie położyłam się na kanapie tak,że stoły sięgały mi do jego krzesła.Położyłam je tam i co chwilę szturchałam go w plecy.Ten ciągle strzepywał mi nogi z siedzenia,ale one i tak ciągle tam wracały.on się wkurzał a mi to dawało radochę.
-Lila weź te przeszczepy.-W końcu wybuchł.Ja zaśmiał się głośno i wstałam z kanapy i odłożyłam talerz na stół.Potem podeszłam do blatu przy którym siedział blondyn a z drugiej strony Luiza przygotowywała kosmetyki.Usiadłam na blacie i uważnie przyglądałam się całemu zamieszaniu grzebiąc w słoiku z dżemem,który zgarnęłam ze stołu.
-Lila może byś się w końcu ubrała,jest już po 11,a o 13 musimy być w studiu.-Krzyknął do mnie Liam,gdyż stał za wieszakami z ubraniami.
-Za chwilę.-Odkrzyknęłam mu i wsadziłam kolejną łyżkę słodkiej galaretki do ust.
-Teraz.-Krzyknął.
-No dobra,już idę.-Wzięłam słoik ze sobą i zeskoczyłam z blatu.Wyszłam po woli z pomieszczenia i na bosaka udałam się do pokoju mojego i loczka.Wyciągnęłam z walizki w którj był niezły bałagan jakieś ubrania i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic,wysuszyłam włosy które związała w wysokiego kucyka,na dworze było ciepło jak to pogoda w LA zawsze wspaniała więc ubrałam coś lekkiego i wyszłam z łazienki.
Nie chciałam iść do sali gdzie wszyscy się tak śpieszą i jest takie zamieszanie więc usiadłam wygodnie na łóżku z telefonem i wybrałam numer do Nathana.Odebrał po jednym sygnale.
-Halo?
-Hej Nat-Przywitałam się wesoło.
-O Lila cześć.Jak tam?Gadałaś z Louisem?-Usłyszałam jego spokojny radosny glos i od razu sama sie Uśmiechnęłam.
-No tak,wszystko sobie wyjaśniliśmy.A ty co?
-No to dobrze.Ja właśnie wróciłem z treningu,jestem cały poobijany.
-A ja właśnie wstałam i też jestem cała obolała.
-To co ty robiłaś w nocy?-Zaśmiał się.
-Spałam....w wannie.-Dokończyłam,a ten zaczął się śmiać a ja razem z nim.
-Dobra nie wnikam w szczegóły.
-No...Ej a jak tam sprawa z Annabelle?
-No...mam dobre wiadomości.Ale najpierw pytanie.Dlaczego mówisz na Madeleine jej drygim imieniem?
-Och...bo to imię bardziej mi do niej pasuje.No,ale jaka jest ta dobra wiadomość-Ponagliłam go.
-A więc...przyjeżdżamy jutro do Londynu i zostajemy tam,aż do nowego roku.-Powiedział wesoło.
-O ja cie.Ale się cieszę.-Piszczałam do telefonu.
-Tak,ja też.-Zaśmiał się.Rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę.Siedziałam na swoim łóżku po turecku i bawiłam się frędzelkami od koca,gdy coś kapnęło mi na rękę.Spojrzałam na dłoń i zobaczyłam dwie wielkie krople....

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

7 Komentarzy=Następny rozdział


Dodaje rozdział z okazji tego,że dzisiaj blog osiągnął 10 tysięcy wyświetleń,za co bardzo wam dziękuje <3<3

Końcówka trochę nie wyszła,bo ogólnie nie mam dzisiaj nastroju do pisania,bo byłam u chirurga na plastyce palca i strasznie teraz boli.Ale gdy zobaczyłam tyle wyświetleń to postanowiłam jednak wstawić rozdział.
A co do szkoły to ja już mam koniec,a u was jak z tymi sprawami?

No i sorry za błędy ale nie mam natchnienia do sprawdzania tekstu ;//

piątek, 13 czerwca 2014

Rozdzial 30

Gdy tylko znalazłam się w samochodzie,zasnęłam.W pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na moim brzuchu i lekko uchyliłam powieki.
-Spokojnie.Śpij sobie.-Usłyszałam Liama,byłam tak zmęczona,że z powrotem zamknęłam oczy.Słyszałam jeszcze jakieś szmery i czułam,że się przenosimy,ale po chwili zasnęłam na dobre.Byłam im wdzięczna,że mnie znowu nie budzili.W końcu w LA było dopiero 18:30 ale w Londynie była 3 w nocy,więc mój normalny czas do spania.

2 godziny później

Leżałam na bardzo wygodnej kanapie,jednak coś mi w niej nie pasowało.Ciągle się wierciłam i nie mogłam się ułożyć.W końcu się wściekłam i podniosłam się do pozycji siedzącej. Przetarłam zaspane oczy,a w pomieszczeniu nikogo nie ujrzałam,chociaż dobrze słyszałam chłopaków i jeszcze jakieś obce osoby.Leniwie wstałam i wyszłam z małego pokoju gdzie się znajdowałam,przeszłam,przez wąski korytarz i weszłam do pomieszczenia z kąt dochodziły te wszystkie głosy.
-O księżniczka się obudziła.-Pierwszy zauważył mnie Liam.-Siedział najbliżej wejścia więc leniwie do niego podeszłam i usiadłam mu na kolanach.
-Spaćććć...-Mruknęłam.
-To po co wstawałaś?-Spojrzał na mnie Harry który miał już nowy tatuaż na ręce zawinięty w folię.
-Bo ta sofa wbijała mi się dupe-Ziewnęłam a mężczyzna który siedział na krześle niedaleko zaśmiał się.
-No wiesz,nowością to ta kanapa nie świeci,ale jakoś my nie narzekamy.-Powiedział z uśmiechem.
-Wiesz taka księżniczka na ziarnku grochu.-Zwrócił się do niego loczek.
-Człowieku nie wkurzaj.-Spojrzałam na niego.Znów przymknęłam oczy i wtuliłam się w Liama a wtedy jeszcze jakiś inny koleś powiedział,że już skończył.Obwiązał rękę Zayna w tą śmieszną folię i mogliśmy się z tam tond zmywać.Wszyscy się pożegnaliśmy a ja ledwo żywa doszłam do samochodu.Jak minęła droga?Powiem tak nic z niej nie pamiętam,bo gdy tylko przyłożyłam głowę do oparcia to zasnęłam.
-Liluś kochanie.Wstawał.-Usłyszałam głos Liama przy uchu.
-Ymmm..-Mruknęłam i przewróciłam się na drugi bok.
-Och.-Westchnął chłopak,a ja po chwili poczułam jak ktoś odpina mój pas i bierze mnie na ręce.Wtuliłam głowę w tors chłopaka i takim oto sposobem znalazłam się u siebie w pokoju.Brunet posadził mnie na łóżku i  wtedy uchyliłam leniwie powieki.Okazał się,że to wcale nie Liam mnie niósł a Zayn.
-Lila idziemy na imprezę.Jakby co to bok w pokoju jest Liam a po drugiej stronie Niall,oni zostają.-Wytłumaczył mi.
-Ok,to dobranoc.-Już chciałam się położyć gdy odezwał się Harry.
-A może przebrała byś się w piżamę,będzie ci wygodniej.-Z jednej strony nie chciało mi się wcale wstawać,ale z drugiej loczek miał rację,że w zwykłych ciuchach będzie mi niewygodnie.Leniwie wstałam,wzięłam z walizki piżamę i poszłam do łazienki.
Przebrana i umyta wyszłam a Harry szukał jeszcze czegoś w torbie.Wślizgnęłam się szybko pod kołdrę i ułożyłam wygodnie na materacu.Brunet usiadł obok mnie.
-To dobranoc malutka.Śpij dobrze.-Uśmiechnął się szeroko i pocałował mnie w czoło.To było bardzo miłe i podobało mi się.Poczułam się jakbym znowu miała 5 lat i rodzice kładli mnie spać.
-Dobranoc Harry.Dobrej zabawy-Powiedziałam ziewając,chłopak się zaśmiał,włączył mi lampkę nocną a wyłączył duże światło i skierował się do wyjścia.
-Harry,-Zawołałam jeszcze.
-Tak?-Odwrócił głowę w moim kierunku.
-Dziękuje,że jesteście.-Powiedziałam na wpół żywa.
-Nie ma za co.A teraz śpij i niech przyśnią ci się same dobre rzeczy.-Szepnął i wyszedł.Długo nie potrzeba było czasu abym znów zasnęła.


20 Grudnia Czwartek 2:39

 Usłyszałam walenie w drzwi był środek nocy i nie chciało mi się wychodzić z łóżka,po paru sekundach hałas ustał a wtedy usłyszałam otwierające się drzwi.
-Harry po cichu Lila śpi.-Mówił Liam.
-Oczywiście,kochaniutki.Nie mów mi co mam robić,bo wiem ja to najlepiej.-Odezwał się Harry.Na kilometr było słychać jego zawieszający się co chwile głos.Mówił w taki śmieszny sposób jaki pijane osoby mają z zwyczaju.
-Ciiii.-Próbował go uspokoić brunet.
-No tak Ciiii,ale kurna te buty są za duże,nie mogę przez nie iść.
-No taa..to chyba nie przez buty.-Mruknął Liam.
-A wiesz powinni robić mi buty na zamówienie.Specjalnie dla Harry'ego.
-I co jeszcze,może gacie będą ci szyć.-Usiadłam gwałtownie na łóżku,bo już po woli nie wytrzymywałam ze śmiechu.Harry mówił w taki sposób,że po prostu nie dało się utrzymać powagi.
-O Lilka czemu nie śpisz?-Zdziwił się brunet.
-Jak byś nie wiedział.-Spojrzałam na niego.Wtedy Harry runął jak długi na łóżku,że aż było słychać jak sprężyny się pod nim uginają.
-Boże co z człowiek.-Westchnął Li i zaczął mu ściągać buty.
-Ejjjj...zostaw je,ja je kocham,one muszą być ze mną....-Protestował loczek,a ja tylko siedziałam na łóżku i śmiałam się z tego co mówi.Paplał coś o swoich boskich loczkach,że pasują do jego boskich butów i,że za chwile wyrosną mu boskie skrzydła.Liam mówił mu że ma się położyć a ten dalej gadał jakieś głupoty.Nagle zatrzymał się w środku słowa i nastała cisza.
-No widzisz nawet już nie wiesz co chcesz powiedzieć,więc dobranoc.-Odezwał się do niego brunet.Harry jak by tego w ogóle nie usłyszał,zaczął siłować się ze swoją kieszenią w spodniach i po chwili wyciągnął telefon.
-Musze zadzwonić do Taylor.-Mruknął pod nosem.Wszystko było by dobrze gdyby dziewczyna była w Anglii bo taj jest już ok 10,ale ona też jest w LA i z tego co wiem będzie nawet juro zobaczyć występ chłopków,więc trzeba było go jakoś powstrzymać,żeby jej nie obudził.Już miałam krzyczeć żeby tego nie robił gdy ten wybrał jej numer.
-Harry przestań przecież ona śpi.Jutro z nią pogadasz.-Liam chciał mu zabrać telefon,ale w tamtym momencie blondynkachyba odebrała,bo na twarzy loczka zawitał szeroki zwycięski uśmiech.
-I co nie śpi.-Wytknął język.
-Bo ją obudziłeś geniuszu.-Szepnęłam do siebie,jednak Liam też to usłyszał i się zaśmiał.Wtedy Harry zaczął nucić jakąś piosenkę,a po chwili zaczął śpiewać.

"Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć , że Cię kocham
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć jak bardzo mi zależy
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć, że Cię kocham
I wyrażam to z głębi mojego serca

Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć , że Cię kocham
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć jak bardzo mi zależy
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć, że Cię kocham
I wyrażam to z głębi mojego serca"

Był to refren mojej ulubionej piosenki Stevie'go Wonder'a-I Just Called to Say I Love You.Pomimo procentów w jego krwi śpiewał tak jakby nic nie pił tego wieczoru.Jego głos była taki jak zawsze.Na końcu trochę mu się to pomieszało,ale i tak nie było najgorzej.Gdy skończył swój popis dziewczyna mu coś powiedziała a ten z jeszcze większym uśmiechem niż poprzednio rozłączył się.
-No to teraz możesz iść spać.-Załamał ręce brunet i wstał z fotela.
-Nie bo jeszcze skrzydła mi nie wyrosły.-Gdy to usłyszałam prawie leżała na ziemi ze śmiechu.
-Lila ide po jakieś proszki nasenne,bo za chwile go normalnie uduszę.-Liam wstał i wyszedł z pokoju.
-Gdzie są moje skrzydła?-Mówił zawiedziony odwrócił się i patrzył na swoje plecy.
-Harry ty nie masz skrzydeł.-Zaśmiałam się.
A włąsnie,że mam-Powiedział jak małe dziecko i więcej się nie odzywał,siedział tylko na łóżku i jak zahipnotyzowany patrzył się w jeden punkt na ścianie.Miałam wrażenie,że za chwile zaśnie.Zachciało mi się do toalety więc szybko stała i poszłam do łazienki,a gdy wróciłam loczka nie było w pokoju.Za to drzwi balkonowe były otwarte,moje serce od razu zabiło szybciej.A jesli coś głupiego przyjdzie mu do głowy.Od razu wszystkie czarne scenariusze pojawiły się w mojej głowie.Stałam tak gapiąc się na to okno gdy do pokoju wrócił Liam.
-Gdzie on jest?-Spytał patrząc na puste łóżko.
-Tam,Liam on chyba che wypróbować swoje skrzydła.-Powiedziałam zdenerwowana.Od razu oboje rzuciliśmy się do otwartych drzwi.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------
8 Komentarzy=Następny rozdział


Uwaga ogłaszam konkurs!!!

Pierwsza osoba która zgadnie jaką mam średnią na koniec roku szkolnego będzie mogła szybciej przeczytać następny rozdział.Zrobimy tak ten kto zgadnie napisze mi swój adres e-mail i ja w ciągu następnych 5 dni od odpowiedzi przyślę jej ciąg dalszy tego rozdziału.Nie wiem czy będzie to w całości ten rozdział który pojawi się na blogu czy troszkę mniej.To się okaże z czasem ile zejdzie mi na pisanie. Podpowiedź jest taka,że nie jest ona mniejsza niż 3.0. 
Na odpowiedzi czekam do poniedziałku czyli 16.06.14

A teraz druga dobra wiadomość. 

Jutro idę ostatni dzień do szkoły,bo w poniedziałek znowu mam wizytę u chirurga i nie będę mogła chodzić do szkoły aż do końca roku szkolnego więc będę miała więcej czasu na pisanie.Cieszycie się???

niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 29

Równo o 12:30 wsiadaliśmy do samochodów,które miały nas przetransportować do studia w,którym będzie transmitowany program,na próbę.Ja jechałam w busie z Joshem,Helene,Liamem,Prestonem i Sandy'm.Siedziałam trzymając się za podbrzusze,bo co jakiś czas miałam skurcze,co nie było nowością,w połowie lotu już zaczęły mnie męczyć.
-Lila coś ty taka blada?-Usłyszałam w pewnym momencie kobiecy głos.Spojrzałam się w prawo, gdzie siedziała blondynka i skrzywiłam się.
-Gdzie blada,nic mi nie jest.-Machnęłam ręką i spojrzałam za okno.Słońce bardzo mocno grzało,czego właśnie w Anglii mi brakuje podczas zimy.Do końca drogi wpatrywałam się w piękne widoki za oknem.Już po jakiś 15 minutach znaleźliśmy się na miejscu.Przed budynkiem stało masę dziewczyn,jednak my wjechaliśmy na wielki plac za studiem i tam mogliśmy spokojnie wysiąść. Wszyscy byli już na miejscu.Gdy tylko stanęłam na ziemi zauważyłam Harryego który próbował napisać coś na łysej głowie jakiegoś faceta.
Wyglądało to przekomicznie,dlatego nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-A ciebie co tak bawi?-Zagadnęła Julie,stylistka chłopaków.
-Patrz tam.-Kiwnęłam głową w stronę loczka,a ta jak na zawołanie zaczęła się śmiać.
-On chyba nigdy nie dorośnie.-Powiedziała z niedowierzaniem.
-Na pewno prędko się to nie stanie.-Obie znów zaczęłyśmy rechotać.Podeszłam do Niall,który akurat stal przy bufecie i nakładał sobie jedzenie.
-Buuuu...-Zaszłam go od tyłu,a ten ze strachu prawie upuścił talerz.
-Kurde,Lila jak cię zaraz walne to nie pozbierasz się z ziemi do jutra.-Odwrócił się z niewyraźną miną.
-Grozisz mi?-Ledwie powstrzymywałam się od śmiechu.
-A żebyś wiedziała ty mały smrodzie,nie będziesz mi tu zwiększać szansy na zawal.-Powiedział to tak mądrze z poważną mina,a ja już nie wytrzymałam i leżałam prawie na ziemi ze śmiechu.
-Dobrze się czujesz dziecko?-Spojrzał na mnie krzywo.
-Nie-Odpowiedziałam chichocząc.
-No widać-Poklepał mnie po ramieniu i zaśmiał się.Wtedy po raz kolejny dzisiaj zaburczało mi w brzuchu.Chłopak od razu wcisnął mi w ręce talerz.Byłam bardzo głodna,chociaż w samolocie jadłam chyba z 3 posiłki i to dosyć spore.Nałożyłam sobie na talerz jakiś gulasz z mięsem i ryż.Blondyn też sobie nałożył sobie do końca jedzenie i stwierdziliśmy że nie będziemy stać,dlatego oboje usiedliśmy na murku niedaleko.Jedliśmy w ciszy,chociaż w okol kręciło się mnóstwo osób,ale nikogo z tam tond nie znałam.Wszędzie rozstawieni byli też ochroniarze,nawet jeden stal obok nas i co jakiś czas gadał z Niallem.Za płotem stało pełno paparazzi,z kąt to wiem skoro płot był betonowy?A z tond,że po pierwsze było słychać ich krzyki a po drugie jakimś cudem paru mężczyzn wlazło na ogrodzenie i robiło zdjęcia,wszystkiemu i wszystkim.Na szczęście ochroniarze szybko zaeragowali i ich ściągnęli.
W pewnej chwili moim oczom ukazała się znajoma twarz,a w zasadzie to dwie.Harry i Preston,brunet wyciągnął telefon i zrobił nam zdjęcie,a ja jeszcze  wyszczerzyłam się głupio do obiektywu.
-Smacznego!-Krzyknął loczek i podszedł do nas.
-Chyba musicie przerwać tą ucztę,bo właśnie przygotowali już dla nas garderobę i możemy wejść do środka.-Wstaliśmy z twardego murka i podeszliśmy do pozostałych członków zespołu.A właściwie to Niall podszedł bo ja miałam takiego lenia,że ledwo szłam,a Harry mnie poganiał.
Z ledwością wlekłam nogami,w samolocie niby nic męczącego nie robiłam a jednak przez te 12 nieprzespanych godzin byłam zmęczona.Tym bardziej,że tu była dopiero 13 a w Londynie już 21 i za chwile szykowała bym się pewnie już do spania,a tu dzień się dopiero zaczyna.
-Lila wiem,że jesteś zmęczona,ale proszę cię pośpiesz się.-Spojrzał na mnie Harry który szedł parę metrów przede mną.przyśpieszyłam trochę i po chwili znaleźliśmy się już przy zespole i ochroniarzach.Szłam w jednej ręce trzymając kurtkę,bo było bardzo ciepło,a w drugiej torbę,która spadła mi z ramienia.W końcu weszliśmy do budynku,w którym kręciło się pełno osób.Wszyscy się gdzieś spieszyli i głośno rozmawiali.Szliśmy długim korytarzem i weszliśmy do jednego z wielu pomieszczeń tam,gdzie na drzwiach pisało "Wardobe One Direction".Pokój był wielki w rogu stały dwie ciemne kanapy i stolik,na przeciwko mały stół z jedzeniem,obok wieszaki z ubraniami wielkie lustra i dwie toaletki z kosmetykami.Wszyscy od razu wzięli sie do pracy,Julie i Caroline wzięły się za ubrania i przygotowywały stylizacje na jutrzejszy wstęp,Hannah i jakaś obca dziewczyna szykowały coś przy toaletkach a Helene siedziała na kanapach z zespołem i próbowała im coś tłumaczyć,jednak ci woleli się wygłupiać.Harry siedział na kolanach u Louisa i gładskał go po włosach,a loczek denerwowała się,że ten zepsuje mu fryzurę.Nie chciało mi się na nich patrzeć dlatego usiadłam na fotelu który stał daleko od nich i zaczęłam grzebać w telefonie.Weszłam na Instagrama i postanowiłam dodać nowe zdjęcie problem był tylko taki,że nie maiłam,żadnego fajnego zdjęcia na telefonie.Dlatego zrobiłam fotkę mojego poturbowanego palca na tle moich pięknych nóg.Wstawiłam je na mój profil z podpisem "Tak kończy się ucieczka przed Harrym"Wróciłam na stronę główną i okazało się,że Waliyha też wstawiła nowe zdjęcie z Saroohą.
Od razu je skomentowałam"Wy ślicznotki,tęsknię XD".Na odpowiedź nie musiałam długo czekać,bo po chwili brunetka napisała pod moim zdjęciem"My też,co żeś zrobiła w paluch,albo co ma z tym wspólnego Harry?"Czytając to zaśmiałam się w duchu i od razu odpisałam "Długa historia,powiem tyle,że nie warto włazić na stół bo może się to źle skończyć ;pp" Po chili pojawił się nowy komentarz "O Boże,już widzę co tam się działo.Hehe" odpisałam "No skończyło się to wszystko szpitalem ;//" już po kilku sekundach Waliyha napisała "No zdrowia,kochana.I do zobaczenia" Dzięki,no mam nadzieje" Zablokowałam telefon i wyciągnęłam z torby książkę,co było błędem,bo gdy tylko zaczęłam czytać,literki zlały mi się w jeno,byłam jeszcze bardziej przymulona i nawet nie wiem kiedy zasnęłam na niewygodny fotelu.

3 godziny później

Obudziłam się leżąc na kanapie,przez straszny ból brzucha.W pomieszczeniu kręciły się stylistki i fryzjerki.
-O Lila wyspałaś się?-Spojrzałam w górę,a przede mną stała uśmiechnięta Julie.
-Yyyy...nie wiem-Mruknęłam zaspana i przetarłam oczy ziewając.Kobieta się zaśmiała,odeszła i usiadła na fotelu przy toaletce.Przez parę minut dochodziłam do siebie,chciało mi się jeszcze spać,ale tak zdrętwiałam,że musiałam rozprostować kości.Chwile potem do pomieszczenia jak stado dzikich zwierząt wleciał zespół a za nimi weszła Helene i Paul.
-Dobra,na dzisiaj to koniec.-Klasnął w ręce menadżer.Wszyscy zaczęliśmy się zbierać.Wzięłam tylko swoja torbę,a kurtkę zostawiłam na kanapie,bo jutro i tak tutaj przyjedziemy.Kobiety jeszcze zostały i coś sprzątały a ja razem z zespołem przy pomocy ochroniarzy udaliśmy się do samochodu.Trochę dziwnie się czułam gdy ci mężczyźni ciągle za nami łazili,ale z drugiej strony wiem,że to dla naszego bezpieczeństwa.Szłam jak jakiś niewolnik,najchętniej w tamtej chwili położyłam bym się do łóżka i z niego nie wychodziła przez następne kilka godzin.
-Brzuch mnie boliii.-Jęczałam,ale wszyscy mieli mnie chyba już dosyć i nie zwracali na mnie uwagi.
-Za chwile,umrę.....chce spać....kiedy będziemy w hotelu?......nogi mi za chwile odpadną....-Marudziłam im gdy przechodziliśmy korytarzami do wyjścia z budynku.
-Boże,Lila przymknij się już.-W końcu nie wytrzymał Zayn i odwrócił się w moją stronę.
-Zayn daj jej spokój.Przez ten okres nie jest sobą.-Nie wiem czy się za mnie nabijał czy mówił poważnie,bo na jego twarzy zauważyłam mały uśmieszek.
-To takie dziecko ma okres?-Wydarł się chyba na cały korytarz Niall,a ja od razu spiorunowałam go wzrokiem.
-Super Niall,krzycz jeszcze głośniej,bo chyba wcale nie było cię słychać.-Warknęłam w jego stronę,Harry i Zayn zaczęli się chichrać,a ja wkurzona trochę przyśpieszyłam,dogoniłam Liama i potem szłam już nie odzywając się.W samochodzie też nic nie mówiłam,a droga była bardzo krótka więc już o 17:30 zatrzymaliśmy się pod hotelem.Była bardzo wysoki i elegancki,od razu zabrano od nas bagaże i zaprowadzona na piętro na którym będziemy mieszkać.
-Lila,będziesz miała pokój z Harrym-Powiedział Liam gdy jechaliśmy windą.Gdy to usłyszałam brawie wyawaliła bym się o własne nogi.
-Ale dlaczego z nim,nie mogę mieć sama?-Jęknęłam
-Po pierwsze zrobiliśmy losowanie i trafiło na Harry'ego a po drugie,wynajęliśmy jedno piętro i,żeby się na nim zmieścić nie możesz mieć sama pokoju.-Wytłumaczył mi Liam.Reszta widząc moją minę zaczęłam się śmiać.
-No,co nie cieszysz się,że będziesz miała takiego przystojniaka u siebie w pokoju?-Zaśmiał się HArry.
-Prędzej wolała bym spać na korytarzu.-Mruknęłam pod nosem.Winda się zatrzymała a my wysiedliśmy i zaprowadzono nas do pokoi.Pomieszczenia składało się tak jakby z dwóch pokoi,część sypialniana z dwoma łóżkami była oddzielona przesuwanymi drzwiami od część dziennej.Od razu zajęłam sobie łóżko bliżej okna i rzuciłam się na nie.
-Ja tu zostaje.-Mruknęłam w poduszkę i zamknęłam oczy.Nie usłyszałam już co Harry powiedział,bo usnęłam.

30 minut później

-Lila wychodzimy.-Szturchał mnie Harry.
-No to paaa...-Wyjąkałam,na co chłopak się zaśmiał.
-Lila wstawał,idziesz z nami.
-Nigdzie się z tąd nie ruszam.-Mruknęłam.-Zostawcie mnie.
-Lila nie będziesz tu siedziała sama,stwierdziliśmy,że jak się obudzisz to różne rzeczy mogą ci przyjść do głowy.-Usiadł obok i odkrył mnie z kołdry.
-Będę spać.-Powiedziałam z zamkniętymi oczami,chociaż już po woli się budziłam.
-No,tak...tak.Wstawaj.-Krzyknął i prawie zrzucił,więc postanowiłam się poddać.Niechętnie wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do walizki.
-Mogę się chociaż przebrać?-Spojrzałam zaspana na loczka.
-Tak,pozwalam ci.
-Och,dziękuję za łaskę.
-Ależ nie ma za co.-Przewróciłam tylko czami,wzięłam z walizki ubrania i poszłam do łazienki.
Ubrałam się na włosy założyłam opaskę i wyszłam z pomieszczenia.Wzięłam torbę i razem z Harrym wyszłam z pokoju.
-Powiesz mi chociaż gdzie jedziemy?-Spojrzałam na niego ciekawa.
-Do studia tatuażu.
-Znowu,kto tym razem?
-Chyba wszyscy.
-Co Niall też?-Spytałam zaskoczona.
-Nie,on z nami w ogóle nie jedzie.
-No chociaż jeden mądry.Na waszym miejscu to bym se jeszcze coś na dupie wytatuowała skoro to takie przyjemne.-Przewróciłam oczami.Po ostatnim razie w salonie tatuażu stwierdziłam,że to nic fajnego.Nigdy nie poddam się dobrowolnie na taki ból.Zjechaliśmy windą a pozostała trójka już tam na nas czekała.Oczywiście przy pomocy ochroniarzy wyszliśmy z budynku pod którym stało jak zawsze stado fanek.Przekrzykiwały się jedna przez drugą.W pewnym momencie usłyszałam słowa jednej."Lila jak ręka?Boli?Zdrowia"Odwróciłam się w tamtym kierunku,chociaż nie wiedziałam która to uśmiechnęłam się do nich.To było nawet miłe,ona zamiast wydzierać się do swoich idoli którzy przechodzą kilka metrów on niej ona przejmuję się mną.W tamtym momencie trochę zmieniło się moje podejście do tych dziewczyn.Jednak one też maja uczucie i nie tylko idol jest dla nich najważniejszy.Weszliśmy do samochodu i odjechaliśmy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

 7 Komentarzy=Następny rozdział

No to macie kolejny rozdział,o który tyle się pytałyście.Mam nadzieję,że się podoba.I sorry za błędy.
Ten tydzień cały poświęcam na naukę,bo muszę jeszcze popoprawiać oceny,dlatego rozdział pojawi się pewnie dopiero po 16 czerwca.A wam jak tam idzie w szkole?

Liebster Award

Do Liebster Awaed nominowała mnie Madison Beer,która prowadzi tego bloga http://you-were-pregnant-tlumaczenie.blogspot.com/ I bardzo jej za to dziękuje.


Zasady Liebster Award:
 Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie  obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.


Dobra to odpowiadam :))

1.Co cię inspiruje do prowadzenia bloga?
 *Hmmm...myślę,że to,że przez pisane tego opowiadania jeszcze bardziej zagłębiam się w historię zespołu i czuję się tak jakbym wszystko o nich wiedziała i znała ich od lat.Do pisania następnych rozdziałów zachęca mnie to,że chociaż przez chwilę mogę zapomnieć o otaczającym mnie świecie i skupić się tylko na moich chłopakach ;)

2.Co Cię podkusiło do pisania opowiadania?
 *Chyba chęć sprawdzenia się.Czy to co ja uważałam na początku za dobre,spodoba się też innym.Najwyraźniej niektórym się spodobało i bardzo im za to dziękuje.

3.Ulubiona książka?
*Jest ich parę."One direction-zero granic"i seria książek Aprilynne Pike-"Skrzydła Laurel" "Magia Avalonu" "Złudzenie" i "Moc przeznaczenia"

4.Hobby?
*Uwielbiam jeździć na rolkach.Lubie gotować i robić zdjęcia.No i jeszcze uwielbiam malować paznokcie i bawić się we fryzjerkę ;))

5.Ile blogów prowadzisz?
*A więc kiedyś prowadziłam 2,ale od kiedy nie mogę wejść na moje stare konto to prowadzę tylko tego.

6.Kim chcesz zostać w przyszłości?
*Hmmm...w sumie to jeszcze się nad tym nie zastanawiałam,ale wszyscy mi mówią,że mam iść na cukiernika,albo na fryzjerkę,albo jeszcze na przedszkolankę.

7.Jaką książkę ostatnio przeczytałaś?
*Był to "Skąpiec" niestety moja lektura,jutro mam z tego sprawdzian ;//

8.Jak zaczęła się twoja przygoda z 1D?
*Było to tak,że moja dawana przyjaciółka z podstawówki bardzo ich kocha i trochę mi o nich opowiedziała a było to dokładnie na początku 2013 roku w ferie zimowe.Parę dni później natknęłam się na bloga z opowiadaniem o nich.I,żeby nie mylić bohaterów,bo wtedy jeszcze ich nie poznawałam i myliłam Liama z Louisem,to weszłam na jakąś stronę z ich biografią.Potem zaczęłam oglądać teledyski i inne filmiki z nimi.I tak to się zaczęło.

9.Co lubisz robić w wolnym czasie?
*Jeździć na rolkach,oczywiście pisać opowiadanie.Wychodzić ze znajomymi,przeglądać internet i słuchać muzyki.

10.Od jak dawana prowadzisz swojego bloga?
*Zaczęłam we wrześniu tamtego roku,ale dalsze rozdziały pojawiają się systematycznie od listopada.

11.Co jest twoim największym marzeniem?
*Pewnie was nie zaskoczę,oczywiście chciała bym pojechać na koncert 1D.A drugim marzeniem jest wyjazd do Ameryki do cioci.


A ja nominuję:

1. http://replay-fanfiction.blogspot.com 
2.  http://love-stories-sucks.blogspot.com/
3. http://replay-fanfiction.blogspot.com
4. http://fatal-love-fanfiction.blogspot.com
5. http://fatal--love.blogspot.com
6. http://nieszczescia-chodza-parami.blogspot.com
7. http://normal-life-no-thanks.blogspot.com/
8. http://this-bloodless-battle.blogspot.com/
9. http://problems-are-part-of-life.blogspot.com
10. http://dark-and-black-gang.blogspot.com
11. http://prohibited-love-fanfiction.blogspot.com/

Moje pytania:

1.Jak długo interesujesz się 1D?
2.Dlaczego postanowiłaś pisać opowiadanie?
3.Ulubieniec z zespołu?
4.Jakie jest twoje hobby?
5.Ile masz lat?
6.Kim chcesz zostać w przyszłości?
7.Do jakich fandomów należysz?
8.Masz twittera?
9.Jakiej muzyki słuchasz?
10.Masz rodzeństwo?
11.Ulubiona książka?

-------------------------------------------------------------------------------------------------
A co do rozdziału to powinien pojawić się już niedługo.