niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 29

Równo o 12:30 wsiadaliśmy do samochodów,które miały nas przetransportować do studia w,którym będzie transmitowany program,na próbę.Ja jechałam w busie z Joshem,Helene,Liamem,Prestonem i Sandy'm.Siedziałam trzymając się za podbrzusze,bo co jakiś czas miałam skurcze,co nie było nowością,w połowie lotu już zaczęły mnie męczyć.
-Lila coś ty taka blada?-Usłyszałam w pewnym momencie kobiecy głos.Spojrzałam się w prawo, gdzie siedziała blondynka i skrzywiłam się.
-Gdzie blada,nic mi nie jest.-Machnęłam ręką i spojrzałam za okno.Słońce bardzo mocno grzało,czego właśnie w Anglii mi brakuje podczas zimy.Do końca drogi wpatrywałam się w piękne widoki za oknem.Już po jakiś 15 minutach znaleźliśmy się na miejscu.Przed budynkiem stało masę dziewczyn,jednak my wjechaliśmy na wielki plac za studiem i tam mogliśmy spokojnie wysiąść. Wszyscy byli już na miejscu.Gdy tylko stanęłam na ziemi zauważyłam Harryego który próbował napisać coś na łysej głowie jakiegoś faceta.
Wyglądało to przekomicznie,dlatego nie mogłam powstrzymać się od śmiechu.
-A ciebie co tak bawi?-Zagadnęła Julie,stylistka chłopaków.
-Patrz tam.-Kiwnęłam głową w stronę loczka,a ta jak na zawołanie zaczęła się śmiać.
-On chyba nigdy nie dorośnie.-Powiedziała z niedowierzaniem.
-Na pewno prędko się to nie stanie.-Obie znów zaczęłyśmy rechotać.Podeszłam do Niall,który akurat stal przy bufecie i nakładał sobie jedzenie.
-Buuuu...-Zaszłam go od tyłu,a ten ze strachu prawie upuścił talerz.
-Kurde,Lila jak cię zaraz walne to nie pozbierasz się z ziemi do jutra.-Odwrócił się z niewyraźną miną.
-Grozisz mi?-Ledwie powstrzymywałam się od śmiechu.
-A żebyś wiedziała ty mały smrodzie,nie będziesz mi tu zwiększać szansy na zawal.-Powiedział to tak mądrze z poważną mina,a ja już nie wytrzymałam i leżałam prawie na ziemi ze śmiechu.
-Dobrze się czujesz dziecko?-Spojrzał na mnie krzywo.
-Nie-Odpowiedziałam chichocząc.
-No widać-Poklepał mnie po ramieniu i zaśmiał się.Wtedy po raz kolejny dzisiaj zaburczało mi w brzuchu.Chłopak od razu wcisnął mi w ręce talerz.Byłam bardzo głodna,chociaż w samolocie jadłam chyba z 3 posiłki i to dosyć spore.Nałożyłam sobie na talerz jakiś gulasz z mięsem i ryż.Blondyn też sobie nałożył sobie do końca jedzenie i stwierdziliśmy że nie będziemy stać,dlatego oboje usiedliśmy na murku niedaleko.Jedliśmy w ciszy,chociaż w okol kręciło się mnóstwo osób,ale nikogo z tam tond nie znałam.Wszędzie rozstawieni byli też ochroniarze,nawet jeden stal obok nas i co jakiś czas gadał z Niallem.Za płotem stało pełno paparazzi,z kąt to wiem skoro płot był betonowy?A z tond,że po pierwsze było słychać ich krzyki a po drugie jakimś cudem paru mężczyzn wlazło na ogrodzenie i robiło zdjęcia,wszystkiemu i wszystkim.Na szczęście ochroniarze szybko zaeragowali i ich ściągnęli.
W pewnej chwili moim oczom ukazała się znajoma twarz,a w zasadzie to dwie.Harry i Preston,brunet wyciągnął telefon i zrobił nam zdjęcie,a ja jeszcze  wyszczerzyłam się głupio do obiektywu.
-Smacznego!-Krzyknął loczek i podszedł do nas.
-Chyba musicie przerwać tą ucztę,bo właśnie przygotowali już dla nas garderobę i możemy wejść do środka.-Wstaliśmy z twardego murka i podeszliśmy do pozostałych członków zespołu.A właściwie to Niall podszedł bo ja miałam takiego lenia,że ledwo szłam,a Harry mnie poganiał.
Z ledwością wlekłam nogami,w samolocie niby nic męczącego nie robiłam a jednak przez te 12 nieprzespanych godzin byłam zmęczona.Tym bardziej,że tu była dopiero 13 a w Londynie już 21 i za chwile szykowała bym się pewnie już do spania,a tu dzień się dopiero zaczyna.
-Lila wiem,że jesteś zmęczona,ale proszę cię pośpiesz się.-Spojrzał na mnie Harry który szedł parę metrów przede mną.przyśpieszyłam trochę i po chwili znaleźliśmy się już przy zespole i ochroniarzach.Szłam w jednej ręce trzymając kurtkę,bo było bardzo ciepło,a w drugiej torbę,która spadła mi z ramienia.W końcu weszliśmy do budynku,w którym kręciło się pełno osób.Wszyscy się gdzieś spieszyli i głośno rozmawiali.Szliśmy długim korytarzem i weszliśmy do jednego z wielu pomieszczeń tam,gdzie na drzwiach pisało "Wardobe One Direction".Pokój był wielki w rogu stały dwie ciemne kanapy i stolik,na przeciwko mały stół z jedzeniem,obok wieszaki z ubraniami wielkie lustra i dwie toaletki z kosmetykami.Wszyscy od razu wzięli sie do pracy,Julie i Caroline wzięły się za ubrania i przygotowywały stylizacje na jutrzejszy wstęp,Hannah i jakaś obca dziewczyna szykowały coś przy toaletkach a Helene siedziała na kanapach z zespołem i próbowała im coś tłumaczyć,jednak ci woleli się wygłupiać.Harry siedział na kolanach u Louisa i gładskał go po włosach,a loczek denerwowała się,że ten zepsuje mu fryzurę.Nie chciało mi się na nich patrzeć dlatego usiadłam na fotelu który stał daleko od nich i zaczęłam grzebać w telefonie.Weszłam na Instagrama i postanowiłam dodać nowe zdjęcie problem był tylko taki,że nie maiłam,żadnego fajnego zdjęcia na telefonie.Dlatego zrobiłam fotkę mojego poturbowanego palca na tle moich pięknych nóg.Wstawiłam je na mój profil z podpisem "Tak kończy się ucieczka przed Harrym"Wróciłam na stronę główną i okazało się,że Waliyha też wstawiła nowe zdjęcie z Saroohą.
Od razu je skomentowałam"Wy ślicznotki,tęsknię XD".Na odpowiedź nie musiałam długo czekać,bo po chwili brunetka napisała pod moim zdjęciem"My też,co żeś zrobiła w paluch,albo co ma z tym wspólnego Harry?"Czytając to zaśmiałam się w duchu i od razu odpisałam "Długa historia,powiem tyle,że nie warto włazić na stół bo może się to źle skończyć ;pp" Po chili pojawił się nowy komentarz "O Boże,już widzę co tam się działo.Hehe" odpisałam "No skończyło się to wszystko szpitalem ;//" już po kilku sekundach Waliyha napisała "No zdrowia,kochana.I do zobaczenia" Dzięki,no mam nadzieje" Zablokowałam telefon i wyciągnęłam z torby książkę,co było błędem,bo gdy tylko zaczęłam czytać,literki zlały mi się w jeno,byłam jeszcze bardziej przymulona i nawet nie wiem kiedy zasnęłam na niewygodny fotelu.

3 godziny później

Obudziłam się leżąc na kanapie,przez straszny ból brzucha.W pomieszczeniu kręciły się stylistki i fryzjerki.
-O Lila wyspałaś się?-Spojrzałam w górę,a przede mną stała uśmiechnięta Julie.
-Yyyy...nie wiem-Mruknęłam zaspana i przetarłam oczy ziewając.Kobieta się zaśmiała,odeszła i usiadła na fotelu przy toaletce.Przez parę minut dochodziłam do siebie,chciało mi się jeszcze spać,ale tak zdrętwiałam,że musiałam rozprostować kości.Chwile potem do pomieszczenia jak stado dzikich zwierząt wleciał zespół a za nimi weszła Helene i Paul.
-Dobra,na dzisiaj to koniec.-Klasnął w ręce menadżer.Wszyscy zaczęliśmy się zbierać.Wzięłam tylko swoja torbę,a kurtkę zostawiłam na kanapie,bo jutro i tak tutaj przyjedziemy.Kobiety jeszcze zostały i coś sprzątały a ja razem z zespołem przy pomocy ochroniarzy udaliśmy się do samochodu.Trochę dziwnie się czułam gdy ci mężczyźni ciągle za nami łazili,ale z drugiej strony wiem,że to dla naszego bezpieczeństwa.Szłam jak jakiś niewolnik,najchętniej w tamtej chwili położyłam bym się do łóżka i z niego nie wychodziła przez następne kilka godzin.
-Brzuch mnie boliii.-Jęczałam,ale wszyscy mieli mnie chyba już dosyć i nie zwracali na mnie uwagi.
-Za chwile,umrę.....chce spać....kiedy będziemy w hotelu?......nogi mi za chwile odpadną....-Marudziłam im gdy przechodziliśmy korytarzami do wyjścia z budynku.
-Boże,Lila przymknij się już.-W końcu nie wytrzymał Zayn i odwrócił się w moją stronę.
-Zayn daj jej spokój.Przez ten okres nie jest sobą.-Nie wiem czy się za mnie nabijał czy mówił poważnie,bo na jego twarzy zauważyłam mały uśmieszek.
-To takie dziecko ma okres?-Wydarł się chyba na cały korytarz Niall,a ja od razu spiorunowałam go wzrokiem.
-Super Niall,krzycz jeszcze głośniej,bo chyba wcale nie było cię słychać.-Warknęłam w jego stronę,Harry i Zayn zaczęli się chichrać,a ja wkurzona trochę przyśpieszyłam,dogoniłam Liama i potem szłam już nie odzywając się.W samochodzie też nic nie mówiłam,a droga była bardzo krótka więc już o 17:30 zatrzymaliśmy się pod hotelem.Była bardzo wysoki i elegancki,od razu zabrano od nas bagaże i zaprowadzona na piętro na którym będziemy mieszkać.
-Lila,będziesz miała pokój z Harrym-Powiedział Liam gdy jechaliśmy windą.Gdy to usłyszałam brawie wyawaliła bym się o własne nogi.
-Ale dlaczego z nim,nie mogę mieć sama?-Jęknęłam
-Po pierwsze zrobiliśmy losowanie i trafiło na Harry'ego a po drugie,wynajęliśmy jedno piętro i,żeby się na nim zmieścić nie możesz mieć sama pokoju.-Wytłumaczył mi Liam.Reszta widząc moją minę zaczęłam się śmiać.
-No,co nie cieszysz się,że będziesz miała takiego przystojniaka u siebie w pokoju?-Zaśmiał się HArry.
-Prędzej wolała bym spać na korytarzu.-Mruknęłam pod nosem.Winda się zatrzymała a my wysiedliśmy i zaprowadzono nas do pokoi.Pomieszczenia składało się tak jakby z dwóch pokoi,część sypialniana z dwoma łóżkami była oddzielona przesuwanymi drzwiami od część dziennej.Od razu zajęłam sobie łóżko bliżej okna i rzuciłam się na nie.
-Ja tu zostaje.-Mruknęłam w poduszkę i zamknęłam oczy.Nie usłyszałam już co Harry powiedział,bo usnęłam.

30 minut później

-Lila wychodzimy.-Szturchał mnie Harry.
-No to paaa...-Wyjąkałam,na co chłopak się zaśmiał.
-Lila wstawał,idziesz z nami.
-Nigdzie się z tąd nie ruszam.-Mruknęłam.-Zostawcie mnie.
-Lila nie będziesz tu siedziała sama,stwierdziliśmy,że jak się obudzisz to różne rzeczy mogą ci przyjść do głowy.-Usiadł obok i odkrył mnie z kołdry.
-Będę spać.-Powiedziałam z zamkniętymi oczami,chociaż już po woli się budziłam.
-No,tak...tak.Wstawaj.-Krzyknął i prawie zrzucił,więc postanowiłam się poddać.Niechętnie wygramoliłam się z łóżka i podeszłam do walizki.
-Mogę się chociaż przebrać?-Spojrzałam zaspana na loczka.
-Tak,pozwalam ci.
-Och,dziękuję za łaskę.
-Ależ nie ma za co.-Przewróciłam tylko czami,wzięłam z walizki ubrania i poszłam do łazienki.
Ubrałam się na włosy założyłam opaskę i wyszłam z pomieszczenia.Wzięłam torbę i razem z Harrym wyszłam z pokoju.
-Powiesz mi chociaż gdzie jedziemy?-Spojrzałam na niego ciekawa.
-Do studia tatuażu.
-Znowu,kto tym razem?
-Chyba wszyscy.
-Co Niall też?-Spytałam zaskoczona.
-Nie,on z nami w ogóle nie jedzie.
-No chociaż jeden mądry.Na waszym miejscu to bym se jeszcze coś na dupie wytatuowała skoro to takie przyjemne.-Przewróciłam oczami.Po ostatnim razie w salonie tatuażu stwierdziłam,że to nic fajnego.Nigdy nie poddam się dobrowolnie na taki ból.Zjechaliśmy windą a pozostała trójka już tam na nas czekała.Oczywiście przy pomocy ochroniarzy wyszliśmy z budynku pod którym stało jak zawsze stado fanek.Przekrzykiwały się jedna przez drugą.W pewnym momencie usłyszałam słowa jednej."Lila jak ręka?Boli?Zdrowia"Odwróciłam się w tamtym kierunku,chociaż nie wiedziałam która to uśmiechnęłam się do nich.To było nawet miłe,ona zamiast wydzierać się do swoich idoli którzy przechodzą kilka metrów on niej ona przejmuję się mną.W tamtym momencie trochę zmieniło się moje podejście do tych dziewczyn.Jednak one też maja uczucie i nie tylko idol jest dla nich najważniejszy.Weszliśmy do samochodu i odjechaliśmy.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

 7 Komentarzy=Następny rozdział

No to macie kolejny rozdział,o który tyle się pytałyście.Mam nadzieję,że się podoba.I sorry za błędy.
Ten tydzień cały poświęcam na naukę,bo muszę jeszcze popoprawiać oceny,dlatego rozdział pojawi się pewnie dopiero po 16 czerwca.A wam jak tam idzie w szkole?

7 komentarzy:

  1. Wale prosto z mostu chłopaki mnie wkurzają !!!!!!! zrobili się strasznie wredni dla Lily ja bym zrobiła jakąś scenę żeby tego pożałowali ale to zależy tylko od ciebie :)a rozdział jak zwykle świetny a szkoła na cóż mam tak samo jak ty dlatego rozumiem dlaczego rozdział będzie tak późno więc dużo weny i powodzenia w szkole

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog przeczytałam dzisiaj wszystkie rozdziały i jestem zachwycona!Czekam na nn.Pozdrawiam B xx.

    OdpowiedzUsuń
  3. I znów świetny rozdział mam nadzieje że poprawisz oceny :) czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny!!!! Życze weny :) Powodzenia w szkole

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra tylko z tym okresem trochę dziwnie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Extra! :* cały rozdział świetny <3 tradycyjnie życzę weny i czekam na nn :*

    OdpowiedzUsuń