czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział 33




Specjalnie dla Oliwi Disney no i sorry że z małym opóźnieniem :))

-Lila,ale nas wystraszyłaś.-To pierwsze co usłyszałam po otwarciu oczu.Co było błędem bo poraziło mnie słońce.Przymknęłam powieki i zamrugałam kilka razy.Przez ten czas ciągle ktoś mówił,ale nie umiałam rozróżnić kto i co powiedział.
-Louis nie może się o tym dowiedzieć.-Wychrypiałam.
-Ale dlaczego?-Czułam jak ktoś siada obok mnie.
-Bo od razu poszedł by ze mną do lekarza.-Szepnęłam dochodząc do siebie.
-No i dobrze,przecież tak bez powodu się nie mdleje.-Harry chyba sie wkurzył.
-Nie bez powodu.Dzisiaj jadłam tylko śniadanie.To na pewno przez to.-Próbowałam się jakoś obronić,w właśnie to najprawdopodobniej było przyczyną omdlenia.
-Ej,ale jest już wieczór.
-No widzisz,zjem coś i będzie dobrze.Nie musisz o tym nikomu mówić.
-Dobra,ale jeżeli to się zdarzy jeszcze raz to pójdziesz do lekarza.-Pogroził mi palcem.
-Ok.
-To ja zrobię jej coś do jedzenia.-Zaoferowała Tay i zniknęła w drzwiach.
-Chcesz wody?-Powiedziała Selena.Zupełnie zapomniałam,że on tam są.Szybko się podniosłam i spojrzałam na pokój.
-Spokojnie,połóż się.-Loczek złapał mnie za ramiona,po prawie spadła bym z kanapy.Zrobiłam tak jak mówił i złapałam się za głowę.
-Spokojnie mała.-Podeszła do mnie Vanessa i się uśmiechnęła.
-Harry chyba za chwilę się spóźnisz.-Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.
-O kurde.Muszę lecieć,oni mnie tam pozabijają.-Szybko wstał z kanapy i poleciał do kuchni.Po chwili z tam tond wybiegł.
-Lila jakby co to dzwoń i uważaj na siebie.-Krzyknął w biegu i już do nie było w domu.
-Oczywiście Haroldzie.-Mruknęłam pod nosem.Siedziałyśmy w czwórkę w salonie w ciszy do puki do pokoju nie weszła Tay.
-Lila masz to wszystko zjeść bo inaczej nie wypuszczę cię z domu.-Pokiwała mi palcem przed nosem i się zaśmiał.Podała mi talerz z 4 tostami z czekoladą.Wyglądało przepysznie a pachniało jeszcze lepiej.
-Dzięki.-Uśmiechnęłam się do niej i wzięłam ciepły talerz.
-A zupełnie zapomniałam.Poznaj to jest Vanessa,Lili i Selena.-Przedstawiła mi je pok kolei i każda uśmiechała się ciepło w moją stronę.W sumie było to zbędne bo oczywiście kojarzyłam je wszystkie.
-Wiem.-Palnęłam,a te się zaśmiały.
-No a to jest Lila,kuzynka Louisa Tomlinsona.-Wskazała na mnie i tym razem to ja się słodko do nich wyszczerzyłam.
-Hej.-Powiedziały wszystkie 3 naraz.
-Cześć.-Powiedziałam nieśmiało,dziwnie czułam się w towarzystwie takich gwiazd.Nigdy bym się nie spodziewała,że je dzisiaj poznam,w ogóle że kiedyś je poznam.
-Za 15 minut musimy jechać.-Zarządziła blondynka i usiadła na kanapie obok pozostałej 3 dziewczyn.One rozmawiały o jakiejś nowej kolekcji ubrań a ja zajadałam się słodkościami,słuchając ich śmiechów.
-A właśnie Lila masz bardzo ładą kurtkę.-Pochwaliła mnie Selena.
-Dzięki.Louis wybierał.-Zachichotałam.
-Naprawdę?-Nie mogły w to uwierzyć.
-Nooo..
-Ej dobra laski musimy się zbierać.-Wstała Tay a za nią my wszystkie.
-Chciaż jeszcze nie.Czy któraś widziała moje klucze?-Spojrzała się nas z nadzieją.Niestety nikt nie wiedział gdzie one są i takim sposobem wszystkie przeszukiwałyśmy jej salon i korytarz.
-Taylor-Usłyszałyśmy głos Lili z korytarza.Wszystkie tam poszłyśmy i zastałyśmy dziewczynę stojącą z kluczami w ręce.
-Boże dziewczyno kocham cię.-Podbiegła do niej blondynka.
-Tak...tak...ja ciebie też.-Zachichotała i razem wyszliśmy z domu.Wsiadłyśmy do samochodu i ruszyłyśmy w stronę studia.Przez całą drogę dziewczyny opowiadały kawały przez co się nie nudziłyśmy.W końcu zatrzymaliśmy się na parkingu za budynkiem i weszłyśmy tylnym wejściem,żeby nie było dużego zamieszania.Sala była już prawie pełna przez co musiałyśmy się przepychać do swoich miejsc.Siedziałyśmy na samym środku więc wszystko było doskonale widać.Nie musiałyśmy długo czekać,bo już po paru minutach na scenę wszedł pierwszy uczestnik finału.Po 15 minutach była przerwa,a potem następne występny.Najbardziej podobał mi się występ Carly gdy śpiewała Hallelujah,a ja wtedy prawie się popłakała.

 Z resztą wszystkie jej piosenki mi się podobały i miałam nadzieję,że wygra.Nie mogłam uwierzyć w to,że ona jest w moim wieku,ja nigdy bym tak nie zaśpiewała i na prawdę ją podziwiam.Potem wystąpili jeszcze uczestnicy którzy nie doszli do finału,a na samym końcu był występ one direction.Wtedy wszyscy wstali,a dziewczyny które stały pod sceną piszczały jak szalone,myślałam normalnie,że mi uszy odpadną.Sel zaczęła tańczyć,a my się do niej dołączyłyśmy.Bardzo dobrze się bawiłam i cieszyłam się,że byłam na widowni a nie musiałam siedzieć w garderobie.Śmiałyśmy się i tańczyłyśmy w rytm "Kiss You".Wtedy jeszcze nie wiedziałam,że to tak na prawdę ostatnie chwilę radości na następne parę miesięcy.
W końcu przyszedł czas na ogłoszenie wyników,a gdy okazało się że Carly nie wygrała zrobiło mi się jej żal.Na prawdę świetnie śpiewa i trzymałam kciuki,żeby wygrała.Potem śpiewana była jeszcze jedna piosenka i wszyscy zaczęli się rozchodzić.My z dziewczynami ruszyłyśmy na scenę,bo miałam powiedziane,że od razu po programie mam przyjść do chłopaków,bo o 23:30 mamy samolot więc została nam tylko godzina.Podeszłam do Nialla,bo tylko jego widziałam stał z jakimś gościem i zawzięcie o czymś dyskutowali.Nie chciałam im przeszkadzać więc wróciłam do Tay,bo pozostała trójka gdzieś się rozeszła.
-Taylor widziałas gdzieś Harryego?-Musiałam krzyknąć aby dziewczyna usłyszała.
-Nie,właśnie też go szukam.-Odkrzyknęła mi.Rozglądałam się po całej scenie gdy zauważyłam Liama zmierzającego w naszym kierunku.
-Cześć dziewczyny.Lila zabieram cię.No i dzięki Tay,że zgodziłaś się nią zająć.-Uśmiechnął się do niej,ale nie w taki sposób jak zawsze miałam wrażenie że to był sztuczny uśmiech,ale wole w to nie wnikać.
-Bez przesady.Dobra lećcie już.Paaa.-Pożegnaliśmy się i przecisnęliśmy między tłumem.W końcu znaleźliśmy się na mniej zatłoczonym korytarzu prowadzącym do garderoby.
-I jak tam podobało się?-Spojrzał na mnie brunet.
-Było super,tylko szkoda że wygrał ten stary facet.-Rzekłam a on się tylko zaśmiał.
-No fakt,też miałem nadzieję że Carly wygra.-Pokręcił głową z rozbawieniem i wtedy weszliśmy do pokoju w którym wszystko było już pochowane do walizek i toreb,na wieszaku wisiały już tylko zwykłe ubrania dla zespołu na przebranie i buty.My byliśmy tam jako pierwsi,ale wkrótce zawitała też i reszta one direction.Niall i Harry weszli śpiewając jakąś durną piosenkę o pszczółkach i kwiatkach i o dinozaurach.Nic nie trzymało się kupy i warto chyba jeszcze dodać,że fałszowali jak nie nastrojona gitara.
-Ej nie wyjcie tak.-Krzyknęłam na nich i prawie zleciałam z kanapy na której leżałam bo mądry blondyn podszedł i podniósł ją tak że ledwie się trzymałam.
-No puszczaj.-Chciałam go jakoś odepchnąć,ale nie dawałam rady.
-Jak przyznasz,że pięknie śpiewamy.-Wyszczerzył się do mnie.
-Dobra,ok pięknie śpiewacie.-Krzyknęłam bez zastanowienie i stanęłam z kanapą na ziemi.Potem ciągle chodził i wszystkim gadał,że ja uważam że ładnie śpiewa,a ja tylko siedziałam i się z niego nabijałam.W końcu wszyscy byli gotowi do podróży więc zapakowaliśmy się do samochodów i ruszyliśmy na lotnisko.Wszyscy oprócz Harry'ego który pojechał do Taylor i wróci do Anglii dopiero w wigilię.
-Wreszcie 2 tygodnie wolnego i święta z rodziną.-Krzyknął w samochodzie Liam i wszyscy zaczęli się cieszyć.Wtedy właśnie doszło do mnie to że za parę dni są święta.W ostatnim czasie za bardzo nikt o tym nie wspominał przez co ja też starałam się o tym nie myśleć i muszę przyznać,że nawet mi to wychodziło,ale teraz gdy już są one tak blisko i każdy się z nich tak bardzo cieszy to ja nie mogę ich tak po prostu wymazać z pamięci.
W końcu byliśmy na lotnisku,nie było dużo ludzi co mi bardzo odpowiadało.Przeszliśmy przez odprawę,a gdy tylko znaleźliśmy się w samolocie i usiedliśmy na swoich miejscach od razu zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

8 komentarzy=następny rozdział
Wierze w was :))

Taki krótki rozdział,bo chciałam tak jakby żeby ten dzień dobiegł końca i żeby następny rozdział opisywał co innego.Sorry za błędy i mam nadzieję że się podoba. Przypominam też o nowy opowiadaniu: http://princess-amber-and-her-new-world.blogspot.com/

13 komentarzy:

  1. Kurde o co chodzi z tą umową i że to ostatnie jej chwile radości nie moge sie doczekac kolejnego i prosze niech nie wyślą jej do internatu albo cos że wpadnie w depreche pls. No to do następnego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeej! Dedyk dla mnie! Mój pierwszy dedyk *-* . Teraz mi głupio, że tak cisnęłam z tym rozdziałem xD. Rozdział świetny! Tylko trochę krótki ;\\ . Ale nic! cieszę się, że dodałaś! Wiesz kiedy dodasz następny? :)
    W-E-N-Y-!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dobrze pójdzie to w sobotę,albo niedziele.Bo jak już wcześniej pisałam mam plan i teraz powinno iść jakoś lepiej z tym pisaniem :))

      Usuń
  3. Jejku czemu ostatnie chwile radości? :( ciekawe co się stanie :/ najlepszy blog jaki czytam :* życzę ci weny i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie ostatnie chwilę radości? O.o przeczytałam 2 razy rozdział i nadal nie wiem o co chodzi O.O

      Usuń
    2. Spokojnie,już niedługo wszystko się wyjaśni.
      Mogę wam powiedzieć tyle,że za jakieś 10 rozdziałów będzie koniec 1 części opowiadania.
      Nie zostaje ci nic innego jak czekać na kolejny rozdział ;))

      Usuń
    3. A dowiemy się czegoś w 34 rozdz. ?

      Usuń
    4. Być może,to się okaże ;))

      Usuń
  4. Weny ci życzę super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Sorry,ale nie mialam prawie przez dwa dni neta i nic nie napisalam.Rozdzial wstawie we wtorek,bo nie mam jeszcze nawet połowy.Chociaz plan w glowie mam juz od dawana.Postaram sie jak najszybciej,no i jeszcze raz przeprasza ;//

      Usuń