piątek, 18 lipca 2014

Rozdział 36

 Mała dziewczynka po świecie kroczy lecz zapłakane ma swe piękne oczy

 

 

24 Grudnia Poniedziałek



-No Louis powiedz co to za niespodzianka.-Od 10 minut Lottie próbowała wyciągnąć od brata coś na temat tej wczorajszej misji Lou i bliźniaczek,ale nikt nie chciał jej nic powiedzieć.Siedzieliśmy właśnie przy stole jedząc lunch,a na dworze było jeszcze jasno.
-Lott daj spokój bratu.
-No właśnie.-Przytaknęła Daisy.
-Lila,a dlaczego ty ciągle chodzisz ubrana na czarno?-Zwróciła się do mnie druga dziewczynka.Przy stole zapadła cisza,bliźniaczki patrzyły na mnie pytająco a ciocia miała zakłopotaną.Ja na prawdę nie wiedziałam jak im to wytłumaczyć.Przecież nie powiem prosto z mostu że mam rzałobe po rodzicach i raczej szybko nie zacznę się inaczej ubierać,no bo ośmiolatki raczej jeszcze tego nie zrozumieją.
-Dziewczynki dajcie jej spokój.Przecież tłumaczyłam wam że gdy jakaś bliska nam osoba umrze i pójdzie do nieba to my ubierając się na czarno pokazujemy jej że o niej pamiętamy.-Ciocia zgrabnie ujęła to tak jak ja bym w życiu nie powiedziała.Byłam jej wdzięczna,że mnie wyręczyła,bo jakoś nie miałam ochoty o tym rozmawiać.
-Rozumiecie?-Zwróciłam się do nich a te pokiwały głowami.A w pomieszczeniu zapanowała niezręczna cisza.Czułam na sobie wzrok każdego po kolei.Na szczęście rozległ się w domu dzwonek do drzwi.
-O to chyba nasza niespodzianka.-Louis zerwał się z krzesła i poleciał otworzyć,a raczej wyszedł z domu.Po chwili pojawił się z jakimiś mężczyznami na podwórku a my wszyscy podeszliśmy do drzwi prowadzących na taras.Chłopak pokazywał coś tym facetom,a ono zaczęli rozkładać jakiś sprzęt.
-Dziewczynki możecie powiedzieć mi o co chodzi.-Ciocia spojrzała surowo  na bliźniaczki uśmiechnięte od ucha do ucha.
-Będziemy mieć na dworze lodowisko.-Krzyknęła radośnie Daisy.
-I sztuczny śnieg.-Dodała Phoebe i razem zaczęły odstawiać taniec szczęścia.
-Ale super.-Lottie z El i Fizzy też były bardzo podekscytowane.Wszystkie siedziały przy oknie jak zahipnotyzowane i patrzyły jak woda rozlewa się na trawie a śnieg pokrywa drzewa i wszystko dookoła.Ciocia patrzyła na nie z uśmiechem i czułością.Tylko mi nie było do śmiechu.Przypomniały mi się te wszystkie wypady z rodzicami na lodowisko i moja nauka jazdy.Gdy ciągle upadałam,ale ani razu nie płakałam,mama mnie wtedy pochwaliła i w nagrodę poszliśmy na gorącą czekoladę a i tak tamtej zimy i nie nauczyłam się jeździć.Miałam wtedy może z 5 lat,ale dokładnie pamiętam tamto popołudnie.Przez te myśli nawet nie zauważyłam kiedy jedna wielka łza spłynęła po moim policzku.Szybko ją otarłam z nadzieją,że nikt tego nie widział wymsknęłam się z jadalni.Nie było to trudne,bo wszyscy byli tak zapatrzeni za okno,że mnie nie dostrzegli.Wbiegłam na górę i od razu rzuciłam się na łóżko.Twarz schowałam w poduszce i głośno szlochałam.Dlaczego to właśnie mnie spotkało,dlaczego to ja zostałam sierotą a nie jakieś inne dziecko.Jest tyle ludzi na ziemi a to właśnie stało się mojej rodzinie.Trudno jest zapomnieć o osobie,która dała tak wiele do zapamiętania. Wszyscy wiemy,że śmierć to jedyna pewna rzecz,która nas w życiu spotka.Przychodzi nagle i zabiera nam osoby które były dla nas całym światem,a śmierć bliskiej nam osoby boli najbardziej.
Podniosłam się z łóżka i chwyciłam w dłonie zdjęcie rodziców trzymających się za ręce.Fotografia była robiona przeze mnie w rocznicę ich ślubu.
-Dlaczego właśnie was potrzebują w niebie?-Przejechałam palcem po mokrym już zdjęciu od moich łez.-Tu na ziemi jesteście mi bardziej potrzebni.Nie mogliście walczyć ze śmiercią,przecież zostawiliście mnie tu samą.-Krzyczałam,chociaż dobrze wiedziałam,że oni i tak tego nie usłyszą.
-Co tu się dzieję?-Do pokoju wkroczyła przejęta ciocia,a ja szybko usiadłam na łóżku.Spojrzałam na nią oczami przepełnionymi bólem i rozpaczą.A ta od razu do mnie podleciała i mocno przytuliła.Chciałam być sama,ale nie miałam serca aby ją wygonić,dlatego siedziałam w jej objęciach i cichutko szlochałam.
-Dziecko,proszę nie płacz.Nie wiem co czujesz,ale jak widzę jak łzy lecą ci po tej słodkiej twarzyczce to aż mnie serce boli.-Głaskała mnie po włosach.
-Dobrze postaram się.-Szepnęłam.Przez następne parę minut siedziałyśmy w ciszy,którą przerwał głos Daisy z drugiego pokoju.
-Mamo gdzie są moje różowe buty?-Piszczała niezadowolona dziewczynka.Kobieta westchnęła i po woli się ode mnie odsunęła.
-Chodź do nas na dół.Nie będziesz się tu sama zadręczać.
-Ciociu chce zostać sama.-Spojrzałam na nią.
-Dobrze-Powiedziała bez przekonania.-Ale proszę nie płacz,więcej.-Dodała i po woli wyszła.
Łatwo tak mówić "nie płacz" ale tak się po prostu nie da.Siedziałam wpatrzona w drzwi gdy mój telefon zawibrował.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
-Halo.-Powiedziałam ciągnąc nosem.
-Hej Lila,coś się dzieje.-Usłyszałam głos Nathana i prawie zleciałam z łóżka.Nie spodziewałam się jego telefonu.
-Nie wszystko ok.-Starałam się mówić weselej.
-Ej,nie wychodzi ci to.Słysze że coś jet nie tak.-Postanowiłam go nie okłamywać.
-Nic nie jest dobrze.Życie jest do dupy-Załamana opadłam bezsilnie na pościel.
-Domyślam się.Posłuchaj nic nie dzieję się bez przyczyny.Śmierć twoich rodziców też nie zdarzyła się bez powodu.Może takie było ich przeznaczenie,abyś ty mogła docenić to czego wcześniej nie doceniałaś.Nigdy nie tarć nadziei,Lilka nie możesz się poddać musisz żyć dalej,dla Louisa,całego one direction,dla wujostwa,dla Matta i Brook no i dla mnie.-Słuchałam uważnie tego co ma do powiedzenia,a gdy usłyszałam ostatnie słowa moja twarz przybrała kolor buraka.Od razu przypomniało mi się to wczorajsze zdjęcie i te słowa pod nim.Nie wiedziałam za bardzo co powiedzieć.
-Tak,masz racje muszę być silna.-Powiedziałam zmieszana.
-Jesteś dzielna ej a jesteś już w Doncaster?
-Tak przyjechaliśmy w sobotę.
-A kiedy wracacie?-Spytał ciekawy.
-W czwartek,ale ja bym chciała już dzisiaj.-Jęknęłam niezadowolona.
-Dlaczego?
-Ta świąteczna atmosfera mnie dobija.Wszędzie wiszą jakieś dekoracje,choinka od tych wszystkich bombek i łańcuchów za chwile runie,w telewizji puszczają same denne świąteczne filmy ze szczęśliwymi zakończeniami a w domu wszyscy chodzą jakby się nawdychali gazu rozweselającego a ludzie życzą sobie wesołych świąt.To wszystko jest tandetne.Dla mnie święta mogły by w cale nie istnieć.-Mówiąc to ledwo się nie rozpłakałam.
-Lila,wiem że dla ciebie to nie ma sensu,ale już za parę dni wszystko wróci do normy.Pomyśl sobie zniknął wszystkie choinki i ozdoby,nie będzie kolęd,a w telewizji zaczną puszczać normalne seriale.-To co powiedział na prawdę miało sens.
-Dziękuje Nath,jesteś kochany.
-Ty też jesteś kochana.-Zaśmiał się.A ja jeszcze bardziej się zaczerwieniłam.
-Jesteście już w Londynie?-Byłam ciekawa czy małą już wypuścili do domu.
-Tak przyjechaliśmy rano.Młoda bardzo się cieszy.
-Wiesz widziałam to zdjęcie na fb.Nawet całkiem ładne.-Chciałam jakoś zgrabnie zacząć ten temat.
-Ty zawsze ładnie wychodzisz na zdjęciach.-Wtedy mnie zatkało,to była na prawdę bardzo miłe.
-No dzięki,ale nie jestem pewna.-Powiedziałam zawstydzona.
-Ale ja jestem pewny.-Zaśmiał się.-Wiesz nie wiem czy to rozmowa na telefon,ale chciałem ci powiedzieć,że mimo tego że widzieliśmy się zaledwie jeden raz to bardzo cię lubię.-Moje serce zaczęło bić ze zdwojoną,a żołądek przewracał się do góry nogami.
-Tak wiesz też cię lubię.-Powiedziałam zakłopotana.
-I mam nadzieję,że jak już będziesz w Londynie to się spotkamy.
-No,ja też mam taką nadzieję.Wiesz jak z tobą rozmawiam to zawsze potem mam zawsze lepszy humor.-Palnęłam bez zastanowienia.
-Miło to słyszeć.
-Nathan chodź popatrzeć jak tańczę.-W słuchawce rozległ się śmiech Mad.
-Lila chyba muszę kończyć,bo ona mnie tu zaraz zabiję.
-Spoko idź do rodziny.-Posmutniałam bo wcale nie chciałam się rozłączać.
-Ej ślicznotko tylko mi tu teraz nie płacz.
-Nie będę płakać,idź do siostry.Papa-Ponagliłam go.
-Paaaa.-Rozłączyłam się i znów schowałam głowę w poduszce i zaczęłam szlochać.Wszyscy mają rodzinę,niektórzy są mniej szczęśliwi niektórzy bardziej,ale zawsze mogą na sobie polegać.Tylko ja już nie mam nikogo na tym świecie.

------------------------------------------------------------------------------------------------

 11 Komentarzy=Następny rozdział


Prosze bardzo kolejny rozdział.Mam nadzieję,że się podoba.Taki krótszy bo che wam teraz wynagrodzić to,że tak długo nic nie pisałam ;))

Zapraszam też na mój drugi blog na którym jutro powinien pojawić się nowy rozdział------------>  http://princess-amber-and-her-new-world.blogspot.com/

23 komentarze:

  1. Jeju świetny mam nadzieje że Nath i Lila będą razem i nie mogę się doczekać rozwiązania tajemnicy chłopaków czekam na next <3 /natu

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham! cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej to znowu ja!! :))
    ROZDZIAŁ bardzo mi się podoba i czekam na nn.<333 :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra mam pełen dostęp do internetu(na razie),więc tak bardzo ale to bardzo.Ile Ty masz kochana latek,że potrafisz tak pięknie pisać ???
      :))))
      A tak z innej beczki to kiedy nn?? :):* :* <333
      A no i w następnym rozdziale. będzie coś ciekawego takie wiesz wow-wow xD??
      No i też jestem za tym by było,więcej Lithana(?) :* <33

      Usuń
    2. No,nie wiem czy to jest piękne pisanie://
      Mam 14 lat,a ty? <33
      Nie wiem kiedy następny nie zaczęłam jeszcze nawet pisać,bo nie miałam czasu.
      Co do tego wow to nie wiem co ty uważasz za takie wow,ale według mnie coś takiego pewnie się pojawi,nie wiem jeszcze czy na pewno,ale mam plany ;))
      Ja też lubie sceny z Lilą i Nathanem dlatego postaram sie częściej takie pisać ;**

      Usuń
    3. Ja mam 13 xD
      No,ale wiek to tylko liczba.:>
      Mogłabyś do mnie zajrzeć i zostawić po sobie ślad??
      www.opowiadanie-brutalne-o-1d.blogspot.com
      Z góry przepraszam za spam ;) :* <333

      Usuń
    4. Kiedy nn ja umieram jak kwiat bez słońca xD
      :* <333

      Usuń
    5. Na razie pisze.U mnie gorąco i nie mam za bardzo natchnienia.Ale postaram sie na jutro napisać ;))

      Usuń
    6. A u mnie jest w san raz xD
      Skąd jesteś(miasto) :)))

      Usuń
    7. Przemyśl :P
      :)) Takie pytanko masz GG?? /

      Usuń
    8. Tak mam 51191157 mój numer jakby co ;)) A ty masz?

      Usuń
    9. Mam :p
      Jesteś może na GG,jak tak to zaraz napiszę xD :p <33 :*

      Usuń
    10. Weszłabyś na GG mam sprawę :))

      Usuń
  4. Ja też mam nadzieję,że Lily i Nathan będą ramez <3
    Aa i rozdziały mogłybyć dłuższe.Szkoda,że nic się nie dzieje :((|| Sushi

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno wielkie wow <33 :*~Dag

    OdpowiedzUsuń
  6. Huhu dawaj next :3~Kaczka
    PS:Chcę Lithana więcej :* :* <333

    OdpowiedzUsuń
  7. Spoko rozdział tylko szkoda że na razie nic się nie dzieje. Jak większość osób tu też mam nadzieje że Lily i Nathan będą razem i jestem ciekawa tej tajemnicy chłopaków. Czekam na następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy next ?

    OdpowiedzUsuń
  9. jeju świetny czekam z niecierpliwością na następny czemu nie ma ?

    OdpowiedzUsuń