niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 39

Przeczytajcie notkę pod rozdziałem



Od 15 minut siedzimy z Liamem i Danielle pod salą w której leży mała.Na razie nic nie wiemy lekarze jeszcze robią jej jakieś badania i siedzą tam u niej.
-Boże co ja zrobiłem.-Miałem wielkie wyrzuty sumienia,że nie dbałem o nią dobrze.
-Lou to nie tylko twoja wina.Wszyscy powinniśmy bardziej się starać-Pocieszał mnie kumpel.
-Chłopacy nie zadręczajcie,ona na pewno z tego wyjdzie.-Było widać,że dziewczyna nie do końca wierzy w to co mówi.
-Boję się o nią.-Chodziłem w te i spowrotem po korytarzu próbując się uspokoić.
-Kto jest za nią odpowiedzialny?-Pojawił się przed nami lekarz w długim fartuchu.
-Ja.-Szybko do niego podeszlem.
-Prosze za mną.-Poszliśmy w głąb korytarza a ja już chciałem się dowiedzieć co jej jest.
-Prosze pana od kiedy pańska córka choruje na anemię?-Nie wiem dlaczego,ale gdy to usłyszałem to jeszcze bardziej poczułem się za nią odpowiedzialny.
-To jest moja kuzynka.-Poprawiłem go.
-Aa...w takim razie gdzie są rodzice?
-Nie żyją od 4 miesięcy i od tego czasu właśnie ma anemię.A ja jestem jej tymczasowym prawnym opiekunem,ale może mi pan powiedzieć co się z nią dzieje.-Wyjaśniłem.
-Dobrze,Lila jest bardzo słaba.Anemia wykończyła ją doszczętnie.Musimy podawać jej kroplówkę.Aktualnie jest w śpiączce po urazowej,gdyż gdy w wyniku utraty przytomności doznała wstrząsu mózgu upadając na podłogę.
-A kiedy się wybudzi?-Przrstarszyłem się gdy usłyszałe ze jest w śpiączce.
-Zwykle pacjenci po takich urazach wybudzają się po paru godzinach n maksymalnie w ciągu następnej doby,jednak nie wiadomo jak jej organizm się zachowa,a to że jest bardzo słaba wcale jej nie pomaga.Musi dużo odpoczywać.Tym bardziej,że nie leczona i długotrwała anemia ma bardzo poważne skutki,na razie będziemy jej podawać codziennie po parę kroplówek,żeby wyrównać w miarę wszystkie braki w jej organiźmie.-Rozmawialismy jeszcze trochę i w końcu mogłem iść zobaczyć Lile.
-I co powiedział lekarz?-Gdy tylko wyszedłem z jego gabinetu podleciał do mnie para.
-Hmm..-Usiadłem załamany na krześle.-Mała ma wstrząs mózgu a anemia wykończyła jej organizm,przez co nie wiadomo kiedy się wybudzi.-Opowiedziałem w skrócie to czego się dowiedziałem,a było tego bardzo dużo.
-I co dalej z nią będzie?-Podeszła do mnie dziewczyna.
-Zostanie w szpitalu przynajmniej przez tydzień.
-Możemy do niej iść?-Chwyciłam nie za ramię Dan.
-Tak,chodźcie.-Weszliśmy w trójkę do sali na której stało tylko jedno łóżko a na nim leżała mała dziewczynka blada jak prześcieradło wiec ledwo co ja było widać.W oczach zbierały mi się łzy.Nie mogłem sobie wybaczyć że doprowadziłem ją do takiego stanu.
-Matko boska.-Szepnęła brunetka i jako pierwsza do niej podeszła.Ja z Liamem staliśmy i po prostu nie mogliśmy się ruszyć.Ta chwyciła ją za rękę i zaczęła coś do niej szeptać.
-Li co my teraz zrobimy.Przecież ona w takim stanie nie może wyjść ze szpitala,a zostały nam dwa tygodnie.-Spojrzałem na chłopaka i mówiłem tak,żeby Dan nie usłyszała.
-Lou nie mam pojęcia.Na razie cicho,ona nie może się teraz denerwować.-Był tak samo przestraszony jak ja.W końcu podeszliśmy do dziewczyn,ten widok wcale ie był przyjemny.Chciało mi się płakać patrząc na tą małą cierpiącą duszyczkę.
-Chyba trzeba było by zadzwonić do chłopaków.-Spojrzała na nas brunetka.
-Tak ja się tym zajmę.-Liam wyszedł z sali a ja usiadłem obok Danielle.
-Lou nie obwiniaj się.-Chwyciła mnie za ramię.
-Ale gdybym pilnował,żeby brała te leki to teraz by tu nie leżała nie przytomna.-Złapałem dziewczynkę za rękę.
5 godzin później
Jest wieczór a my nadal siedzimy w szpitalu i nikt z nas nie chce go opuścić.Gdy Li zadzwonił do chłopaków od razu wsiedli w samochody i po jakimś czasie przyjechali tylko Nialla nie ma do droga z Irlandii nie jest taka krótka.Zadzwoniłem też do państwa Josanów,ale nikt nie odbierał.
Siedzimy w ciszy wokół dużego łóżka.W Zayna wtulona siedzi Pezz a Li przytula do siebie Dan.Ja siedzę obok Harryego i co chwile wymieniamy się spojrzeniami pełnymi bólu.El poszła po kawę do barku i w sumie to już powinna wrócić.
-Dlaczego taka młoda dziewczyna w życiu już tyle przeszła.-Mówiła jakby do siebie Dan.
-Nigdy tego nie zrozumiem-Odezwała się druga dziewczyna.
-Przecież taka trzynastolatka powinna cieszyć się z życia.Kłócić z rodzicami jak każdy nastolatek a nie chodzić na ich grób.-Powiedział cicho Harry.
-A przez nas jeszcze wylądowała tutaj.-Dodał Zayn.
-Nigdy nie wiadomo co się stanie.Może nawet gdy by brała te leki to i tak trafiła by do szpitala,nie obwiniajcie się.-Dan próbowała nas jakoś pocieszyć.Mała Lila leżała nieruchomo a jej twarz była tak blada jak nigdy.Na głowie miała zawinięty bandaż a w obu dłoniach podawane były jej kroplówki.W tamtym momencie to czego najbardziej chciałem to,żeby w końcu się obudziła.Niby miało to zająć kilka godzin,ale te właśnie godziny były najgorszym czasem w moim życiu.Nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić,najchętniej zamknął bym się wtedy w pokoju i płakał ile wlezie.
-Chłopcy pod szpitalem jest chyba z 20 paparazzi.-Do sali weszła moja dziewczyna.Zdenerwowałem się,nawet w tak ciężkich chwilach te hieny nie dadzą człowiekowi spokoju.Gwałtownie stałem z miejsca i pod wpływem impulsu pognałem ile sił w nogach na dół.Wyleciałem ze szpitala jak szalony i zacząłem krzyczeć.
-Ludzie dajcie nam spokój.Nie potrzebne są nam teraz wasze natrętne pytania.Nie wiecie,że tam w tej cholernej szpitalnej sali mała dziewczynka walczy o życie a wy się tak tu wydzieracie.Odejdziecie stąd,nie chce was tu więcej widzieć.-Krzyczałem i obrażałem tych ludzi parę minut później pod szpitalem pojawili się nasi ochroniarze i zaczęli odganiać tych natrętnych fotoreporterów.Preston od razu do mnie podbiegł i próbował mnie uspokoić,ale na marne.Ciągle mu się wyrywałem i miałem ochotę pozabijać tych wszystkich ludzi,którzy nie potrafili uszanować czyjegoś cierpienia.
-Lou daj już spokój.-Facet znów podjął próbę uspokajania mnie.
-Ale Preston jestem jej coś winny to wszystko przeze mnie.-W końcu się poddałem,mężczyzna wprowadził mnie z powrotem do budynku i usadził na jednym z krzesełek.Nie minęła nawet minuta gdy z góry zbiegł Zayn.
-Louis chodź szybko Lila.....

------------------------------------------------------------------------------------------------
14 Komentarzy=Następny rozdział

Hej sprawa wygląda tak...
Po pierwsze wiem,że ten rozdział jest do dupy.Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie,po prostu nie chciało mi się pisać przez ostatnie dni.Ale to chyba dlatego,że miałam kilka próbnych rozdziałów i żaden nie wydawał mi się dość dobry,dlatego potem się już zniechęciłam.Nie wiem co się ze mną dzieję,ale jakoś pisanie nie bawi mnie tak jak kiedyś :// 

Po drugie rozdział dość krótki,bo jutro wyjeżdżam i chciałam wam jeszcze coś wstawić.Wrócę w przyszłym tygodniu w sobotę.Dlatego chciałam wam powiedzieć,że w przyszłym tygodniu nie będzie rozdziału i w ogóle nie wiem kiedy następny się pojawi,bo chciała bym trochę odpocząć.Musi mnie złapać wena,żebym coś tam nabazgroliła ;))  No i jeszcze raz przepraszam za to,że zepsułam ten rozdział ;//


17 komentarzy:

  1. heej!
    roździał naprawde fajny i nie ma za co przepraszać!
    mi się podoba!
    życzę udanego wyjazduu i weny bo naprawde świetnie piszesz <3
    Trzymaj się ;**
    jak coś pisz na asku!

    W. ;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział wcale nie jest kiepski!
    Jest świetny!
    Biedna Lila :'(
    Ach te hieny -,-
    Czekam na rozdzialik :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział do dupy?!
    Czy ja mam Ci kochana przypierdolić patelnią,czy może rozjechać traktotorem
    Rozdział jest świetny.Wiesz nie będę Cię męczyć z rozdziałem masz moje dobre serduszko ;) :D
    Ale jak coś to wal na GG mogę pomóc :* <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział naprawdę cudowny *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. cześć, chciałabym zaprosić Cię na mojego bloga. niedawno zaczęłam pisać i zależy mi na zebraniu grona czytelników, ale i kilku słów krytyki :)
    loumydarling.blogspot.com
    loumydarling.tumblr.com (jeśli posiadasz tumblr bardzo proszę o follow)

    Mandy x

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze: Rozdział BOSKI ja nie wiem dlaczego mówisz że jest do dupy.
    Po drugie: zapraszam na mojego bloga my-new-life-with-one-direction.blogspot.com dzisiaj zabieram się za rozdział 2

    Życzę weny <333
    Pozdrawiam <3333
    Coluś (ta co kocha żelki XD) :******

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko biedna Mala :( mam nadzieje ze wszystko bedzie Okey ;) a tak poza tym rozdzial jeest boski wcale nie do dupy. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jest super, mi sie podoba. Czekam na next!

    OdpowiedzUsuń
  9. Już nie mogę doczekać się następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  10. super kied next?

    OdpowiedzUsuń
  11. Biedna Lila :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam, że mnie nie było! Byłam na koloni na miesiąc i nie miałam jak komentować :( Więc, przepraszam, przepraszam, przepraszam! Ale nie myśl, że nie czytałam! Byłam cały czas na twoim blogu :D Więc wróciłam i czekam na nast. rozdział! Ma być długi! :D nie mogę się doczekać aż dowiemy się tej tajemnicy *.* see u!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo super,że jesteś ;)) Ja właśnie wrocilam do domu i zaczynam pisać następny rozdział, bo przez tydzień nie miałam dostępu do neta :// Także następny rozdział powinnam wstawić w czwartek albo piątek :)
      No i zapraszam jeszcze na mojego drugiego bloga,może ci się spodoba <33
      http://princess-amber-and-her-new-world.blogspot.com/2014/08/wspomnienia-cz4.html#comment-form

      Usuń
    2. Kiedy rozdział. Mam nadzieje że mi odpowiesz:)

      Usuń
    3. Właśnie wstawiłam.Zapraszam :))

      Usuń