sobota, 16 sierpnia 2014

Rozdział 40


Notka,proszę przeczytaj

"Pierwsza sprawa"
Przepraszam,że rozdział taki króciutki.W niedziele wróciłam do domu,więc przez tamten tydzień nie pisałam.Teraz też nie mam na to czasu,bo aktualnie mam w domu remont.Więc proszę zrozumcie nie mam głowy do pisania.Przez to wszystko rozdział wcale mi się nie podoba ;// Mam nadzieję,że wybaczycie.

"Druga sprawa"
Jeżeli chcecie być informowane i nowym rozdziale to możecie podać mi swoje GG albo Twittera i zawsze będziecie na bieżąco.Albo napiszcie do mnie moje GG:51191157
Od razu gdy pojawi się rozdział napisze wam ;))
A teraz następny rozdział.Zapraszam ;))

------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Jest już dosyć późno,dziewczyny wygoniliśmy już dawno do domu.Nie mogłem patrzeć na ich łzy i smutne miny.Chłopaki na razie jakoś się trzymali,ale było widać,że z każdą następną minutą przejmują się coraz bardziej.Niall przyleciał jakiś czas temu i od razu do nas przyjechał.




-Boże ile ona będzie tak leżała bez ruchu.-Jęknąłem i po raz tysięczny schowałem twarz w dłoniach.
-Lou spokojnie,przecież już po woli się wybudza słyszałeś lekarza to,że poruszyła ręką jest dobrą oznaką.-Poklepał mnie po ramieniu Liam.To właśnie dlatego Zayn po mnie przybiegł tam na korytarz.Lila poruszyła dłonią i wszyscy mieli już nadzieję,że się obudzi,jednak tak się nie stało.
Pielęgniarki pozwoliły nam tu zostać,chociaż były z tym małe problemy,ale Paul wszystko załatwił.Tak nasz menadżer jak tylko dowiedział się co się stało przyjechał i to właśnie dzięki niemu połowa paparazzi opuściła szpital a potem zainterweniować musiała policja.Niestety wiadomość szybko się rozniosła i już w wieczornych wiadomościach mówili o wizycie one direction w szpitalu.Na dodatek pokazali tez moją akcje z pod budynku.Ja osobiście nie oglądałem tego w telewizji,ale moja mam od razu do mnie zadzwoniła i nie mogła uwierzyć w to co się stało. Telefony reszty zespołu również dzwoniły.Mimo tego,że rodziny chłopaków nie znały za dobrze małej to i tak bardzo przejęli się ta sytuacją. Każdy kazał nam myśleć pozytywnie,ale ja już nie dawałem rady,widok Lily podłączonej do tych wszystkich kroplówek i kabelków był ponad moje siły. W pewnym momencie musiałem po prostu wyjść z tej sali.
-Louis co my teraz zrobimy?-Wszyscy się na mnie spojrzeli.
-A z kąt ja mam to wiedzieć.-Powiedziałem załamany.
-Jak tylko się obudzi musimy jej powiedzieć.-Odezwał się Zayn.
-Nieee..-Od razu zaprzeczyłem.
-W sumie zgadam się z Zaynem,im wcześniej tym lepiej.-Niall przyznał rację mulatowi.
-Ale z drugiej strony jak się obudzi nie może się denerwować.-Liam się włączył do rozmowy.
-Harry a ty co o tym sądzisz?-Spojrzałem na przyjaciela.
-Umm.Ta umowa była w ogóle bez sensu.-Szybko wstał z krzesła i podszedł do okna.
-Ej to akurat już wiem.-Jęknąłem.
-Louis twoja kuzynka jest za bardzo przyjazna,żeby zrobić jej takie świństwo.-Popatrzył się na mnie blondyn.
-Ej musimy jej to w końcu powiedzieć,zostały tylko dwa tygodnie.-Odwrócił się w naszą stronę.
-Powiemy jej za tydzień ok?-Spojrzał po wszystkich Liam.
-Ok.-Wszyscy się zgodziliśmy.To chyba był dobry czas,żeby nie sprawić że się jej pogorszy a,żeby też miała czas,aby przyzwyczaić się do nowej sytuacji.
Siedzieliśmy w ciszy po prostu patrząc się na te urządzenia i kabelki podłączone do jej ciała.Gołe ręce prawie znikały w pościeli a twarz nie wyrażała żadnych emocji.Wyglądała jak by spała,ale jej sen była bardzo głęboki i spokojny.Po woli się do niej przysunąłem i chwyciłem delikatnie jej dłoń w która wbity był wenflon.
-Lilka proszę otwórz oczy.-Szepnąłem załamany.

 

28 Grudnia Piątek 8:30


 -Proszę panów,proszę się obudzić.-Usłyszeliśmy damski głos.Szybko zerwałem się z krzesła na którym spałem z nadzieją,że moja kuzynka w końcu się obudziła.
-Co się dzieje?-Liam również szybko się zerwał.
-Spokojnie za chwilę przyjdzie lekarz,czy mogli by panowie wyjść z sali.Muszę zmienić kroplówkę.-Spoglądała na nas niepewnie.
-Dobra wychodzimy.-Mruknąłem i razem z przyjaciółmi poszliśmy na korytarz.Wszyscy byliśmy zmęczeni mimo że w nocy trochę spaliśmy.Te krzesełka szpitalne są bardzo niewygodne.Znów nikt z nas się nie odzywał,w ogóle od kąt tu siedzimy rzadko któryś się odezwał.
-Lou telefon.-Szturchnął mnie Liam i wyrwał z zamyśleń.Szybko wyciągnąłem komórkę z kieszeni i nie patrząc kto dzwoni odebrałem.
-Halo.
-Louis to prawda Lila jest w szpitalu.W ogóle co się stało.Co z nią.Mogę przyjechać?-Usłyszałem zdenerwowany głos Lou.
-Louise spokojnie.Jesteśmy w szpitalu.A z kąt to wiesz?
-W internecie aż huczy na wszystkich stronach o tym,że od wczoraj nie wyszliście ze szpitala.
-Boże oni nie mają swojego życia.-Mruknąłem i podszedłem do okna.Słońce wschodziło a ludzie chodzili jak nakręceni po wąskiej uliczce.
-Louis,ale co się stało?Tu piszą,że Lila została pobita przez wasze fanki.-Gdy to usłyszałem zagotowało się we mnie.Jak ktoś w ogóle mógł tak pomyśleć.
-Lou to są jakieś bzdury.Nikt jej nie pobił.-Prawie krzyknąłem do słuchawki.Miałem dosyć tych wścibskich ludzi wypisujących bzdury w internecie.
-To co się stało?
-Zemdlała i ma wstrząs mózgu.Leży nieprzytomna i jest bardzo osłabiona.Lou boję się.-Załkałem do słuchawki.
-Spokojnie,przyjadę jak tylko nakarmię Lux i zawiozę ją do mamy-Było słychać,że na prawdę przejęła się tą całą sytuacją.
-Dzięki.-Szepnąłem i się rozłączyłem.Miałem dosyć wszystkiego.
10:30
-Chłopcy do domu.-Po raz setny powiedziała Danielle.-Żaden z nas nie chciał się ruszyć ze szpitalnej sali.
-Ej nie możecie tu wiecznie siedzieć.My zostaniemy.-El stanęła obok Dan,Pezz i Lou.Nie byłem do końca przekonany co do tego pomysłu,wolałem być przy niej gdy się wybudzi.
-Ale...-Harry chciał po raz kolejny zaprzeczyć gdy przerwała mi El.
-Jedziecie i bez dyskusji.Weźmiecie prysznic zjecie coś i przyjedziecie z powrotem.-Patrzyły na nas z groźnymi minami.
-Dobra chłopaki one mają rację.-Pierwszy wstał z krzesła Zayn.
-Faktycznie chodźcie.-Liam również uległ namową dziewczyn,a zaraz po nim wstał Niall z Harrym.Tylko ja nie mogłem się przemóc i opuścić szpital.Po prostu czułem że muszę przy niej być.
-Louis chodź jedziemy.-Harry chwycił mnie za ramiona.
-Nie mogę,muszę z nią być.-Ścisnąłem mocniej dłoń małej.
-Lou za chwilę tu wrócicie.-Podeszła do mnie moja dziewczyna.-Obiecuję,że jak tylko by się obudziła to od razu do ciebie zadzwonię.-Uśmiechnęła się do mnie pocieszająco.Nie odezwałem się ani słowem,niechętnie wstałem z krzesła i po woli wyszedłem z chłopakami z sali małej.

13 komentarzy=następny rozdział

16 komentarzy:

  1. Kooooooocham świetny czekam na nn:* :* <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw sie rozdział fajnie opisuje ich uczucia czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. super! czekam na następny!
    W. ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa kiedy Lili się obudzi. Ciekawe jaką umowę mają, jestem ciekawa o co chodzi. Super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  5. Kilka dni temu znalazlam to opowiadanie i naprawde mi sie podoba :) czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział SUPER. Nie wiem co jeszcze powiedzieć SUPER SUPER i jeszcze raz SUPER.
    Życzę weny.
    Pozdrowienia <333333
    Coluś :******

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny blog i tak że rozdział C :

    OdpowiedzUsuń
  10. can not wait for the next

    OdpowiedzUsuń
  11. Miki jest zwykłą nastolatką z Polski. Jej życie nie jest zbytnio ciekawe, ale oczywiście do momentu. A wszystko zaczęło się czerwcowego wieczora, kiedy Liam Payne dał jej follow na twitterze.
    Zapraszam na mojego bloga: http://pokonac-grawitacje.blogspot.com
    xo

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowny rozdział! ♥
    Mam nadzieję, ze Lily się obudzi ;cc
    No i, że wszystko będzie w porządku ♥
    Czekam na następny rozdział! ♥
    Pozdrawiam i życzę weny :)
    Zapraszam ♥
    http://come-back-to-me-eff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozdział fajny. Dobrze oddaje uczucia chłopaków. Czekam na next. Moje GG: 50256783

    OdpowiedzUsuń