sobota, 13 września 2014

Rozdział 44

 

Piątek 4 Stycznia 10:58

 

-Wynocha.-Krzyknęłam gdy do sali wlazła cała pielgrzymka.Chłopcy szli przodem za nimi El,Lou,Brook,Danielle i Perrie a na samym tyle Paul.Mimo moich narzekań rozsiedli się w pomieszczeniu.Nie miałam innego wyjścia jak schować się pod kołdrą.Nie chciałam teraz nikogo oglądać.
-Oj nie wygłupiaj się.Chcemy pogadać.-Westchnął Zayn.Nie zrobiłam nic,leżała dalej skulona pod prześcieradłem.
-Lila proszę nie bądź dziecinna.-Usłyszałam głos Harry'ego,wtedy poczułam jak ktoś zdziera ze mnie kołdrę,niestety nie zdążyłam jej złapać i musiałam patrzeć na te ich przebrzydłe twarzyczki.
-Nie mam ochoty.-Mruknęłam,ciągle leżałam a mój wzrok utkwił w jednym punkcie na suficie.
-Dobra Lila wiemy,że jesteś zła.Ale spróbuj na zrozumieć jesteśmy młodzi i popełniamy czasami błędy.-Czułam,że Louis mówiąc to się we mnie wgapia,z resztą wszyscy to robili.Nie mogłam dalej ich słuchać i po prostu wybuchnęłam.
-Tak jesteście młodzi zgadzam się popełniacie błędy,ale skoro wiedzieliście że popełnicie taki błąd to nie lepiej było się wycofać.A nie przepraszam,przecież fanki i media są ważniejsze od mojego stanu psychicznego.Rozumiecie co zrobiliście,bo mi się wydaje,że nie.Miałam nadzieję,że może wszystko się ułoży,ale nadzieja matką głupich.Nie wiem jak mogliście,lepiej by było gdybym w ogóle tu nie przyjeżdżała.Wszyscy mnie tu okłamywali.-Darłam się a łzy leciały ciurkiem z moich oczu.
-Wcale nie Lila,wiedzieliśmy tylko my.-Liam spojrzał na wszystkich w sali.Skoro Brook wiedziała to Matt pewnie też,a to wyjaśniało by dlaczego ostatnio w szpitalu tak dziwnie się zachowywał. Zamyśliłam się na moment a gdy się ocknęłam El siedziała na skrawku łóżka.
-Lils posłuchaj mnie przez chwilę.To,że się wyprowadzasz nie znaczy,że stracimy kontakt.W końcu jesteś dla nas kimś ważnym i nigdy o tobie nie zapomnimy.-Próbowała chwycić moją dłoń,ale szybko się wyrwałam.
-A właśnie ze znaczy.Ja chcę o was zapomnieć.Chce wymazać z pamięci ten miesiąc spędzony z wami.A teraz wypad.-Machnęłam ręką w stronę drzwi,niestety nie mogłam wyjść z łóżka bo byłam podłączona do kroplówki.Usiadłam po turecku i wpatrywałam się w pościel.Przez pare sekund trwaliśmy w ciszy kiedy odezwał się Zayn.
-Dobra,tak popełniliśmy błąd,ale nie da się tego już odkręcić.Na prawdę nam przykro.-Nawet na niego nie spojrzałam.Nie chciałam z nimi przebywać i na nich patrzeć,dlatego nie odezwałam się.Znów zapadła cisza,słychać było tylko ciche tykanie zegara gdy w pomieszczeniu rozległ się dzwonek mojej komórki.Nie byłam chętna do odbierania,ale gdy zobaczyłam,że to Nat dzwoni rzuciłam się na urządzenie i szybko nacisnęłam zielony przycisk.
-Halo.
-Hej Lilka jak się czujesz?-Jego głos sprawił,że na parę sekund po prostu zapomniałam o ty,że w okół mnie są w ogóle jakieś osoby,ale niestety ta piękna chwila minęłam tak szybko jak się pojawiła.
-Czuła bym się lepiej gdyby ich tu nie było.-Miałam w nosie,że wszystko słyszą,traktowałam ich tak jakby ich nie było.
-Och,Lila.-Westchnął.-Pogadaj z nimi a ja zadzwonię później skarbie.-Już miałam zaprzeczyć i powiedzieć mu co o nich myślę,ale ten od razu się rozłączył.Niechętnie odłożyłam telefon na pościel i prychnęłam..
-Tam są drzwi.-Krzyknęłam i machnęłam ręką.Siedzieli cały czas w ciszy,aż w końcu Paul wstał.
-Wiecie,że to nie ma sensu tu siedzieć.I tak nic nie wskóracie,lepiej zostawić ją samą.Chodzicie,bo musimy jeszcze załatwić perę spraw.-Wszyscy spojrzeli na niego.
-Dobra,masz rację.-Pierwszy poddał się Niall,a zaraz za nim reszta chłopaków.Oni zaczęli się zbierać a dziewczyny dalej siedziała na swoich miejscach.W końcu pozbyłam się połowy osób.
-Lila wiemy,że jesteś zła na chłopaków,ale pogadaj chociaż z nami.-Perrie podeszła bliżej mnie.Z jednaj strony chciałam się komuś wygadać,ale z drugiej wiedziałam,że one też są zdrajczyniami.Podniosłam głowę do góry i spojrzałam na nie,jednak nie odezwałam się ani słowem.
-Lila to nie jest tak,że wiedziałyśmy od samego początku.Chłopcy wygadali się nam jakiś czas temu.-Dan próbowała ich bronić.
-Ja dowiedziałam się 5 dni temu.-Brook odezwała się pierwszy raz od kąt tu jest.Ale ja nawet na nią nie spojrzałam.Nie chciałam ich słuchać,ani widzieć.Jedyną osobą z którą miałam ochotę się zobaczyć był Nathan.Mimo,że widziałam się z nim wczoraj stęskniłam się za nim i nie wiem jak wytrzymam bez niego w tej głupiej Australii.Z racji tego,że chłopacy wyszli kołdra nie była już przez nikogo przetrzymywana więc spokojnie mogłam się znów przykryć.Leżałam i gapiłam się w sufit przez dobre kilka minut.W tym czasie,żadna z nas się nie odezwała.
-Dobra,jeżeli chcesz być sama to cię zostawimy,ale jakby co to dzwoń.-El wstała z krzesła i zaczęła się ubierać,a wszystkie zaraz za nią.W końcu po paru minutach miałam spokój,szybko chwyciłam za telefon i napisałam do Natha "Przyjedziesz?Proszę" W tym momencie łzy znów wezbrały mi się w oczach,nie chciałam być sama a Nat był jedyną osobą do której nie straciłam zaufania.Słona ciecz spływały po moich policzkach a wzrok miałam nieobecny.Wtedy przyszła pielęgniarka która odłączyła mnie od kroplówki,ale na szczęście nie miała zamiaru ze mną rozmawiać,co mnie bardzo zadowalało.
15 minut później
-Lilka co się dzieje?-Drzwi do sali się otworzyły i wszedł do niej zaniepokojony chłopak.Nic nie odpowiedziałam tylko znowu wybuchnęłam głośnym szlochem.Sama nie wiem o co mi wtedy chodziło.Po prostu te wszystkie emocje się we mnie kłębiły i w końcu musiały ze mnie wyjść.Usiadłam gwałtownie,bo dławiłam się już własnymi łzami,brunet podleciał do mnie szybko i przytulił najmocniej jak potrafił.Tego właśnie mi było trzeba.Trwaliśmy w uścisku bardzo długo.
-Będzie mi Ciebie brakowało.-Szepnął mi w pewnym momencie do ucha.
-Nie chce wyjeżdżać,Nat ja nie chce.-Wyszlochałam.
-Malutka nie martw się.Na razie tu jestem i będę cię tulił tak długo,aż będziesz chciała.-Pocałował mnie we włosy.To było bardzo przyjemne uczucie trzymać w ramionach kogoś kto jest dla ciebie bardzo ważny.
-Nie odchodź.Ja ciebie kocham.-Nie wiem co mną kierowało,ale te słowa wyszły ze mnie z taką łatwością.Nigdy bym się nie spodziewała,że coś tak ważnego może wyjść z moich usta bez zawahania.Chłopak zorientował się po paru sekundach co powiedziałam i na moment wszystkie jego mięśnie się napięły,jednak nie poluźnił uścisku między nami.
-Lilka ja...ja.Ty to na prawdę powiedziałaś?-Dopiero wtedy złapał mnie za ramiona i delikatnie od siebie odsunął,aby spojrzeć mi w oczy.Wtedy nie byłam już taka pewna siebie i miałam ochotę zapaść się pod ziemie.Ośmieszyłam się tylko.
-Nie,zapomnij o tym,przepraszam.-Spuściłam wzrok na pościel,a moja twarz przybrała kolor buraka.Między nami przez krótką chwilę panowała niezręczna cisza.
-Lils nie wiem jak to ująć,ale ty dla mnie też nie jesteś obojętna.I też coś do ciebie czuję.-Złapał moją rękę.Wtedy zdziwiona spojrzałam na niego.Byłam przekonana,że mnie wyśmieje,chociaż w głębi serca miałam malutką nadzieję,że odwzajemnia moje uczucia.
-No co robisz taką minę.To prawda.-Zaśmiał się,a ja znów spojrzałam na szpitalną kołdrę.Jego dłoń ciągle dotykała mojej przez co przez moje ciało przeszły przyjemne ciarki.Może nasze zachowanie było dziwne,w końcu mamy tylko po 13 i 15 lat,ale ja wierze,że miłości nie obchodzi kto w jakim jest wieku,ona dopada każdego bez wyjątku.Po prostu jednych szybciej innych wolniej,ale na pewno kiedyś każdy ją pozna.
-Już dawno chciałem Ci coś powiedzieć.-Uśmiechnął się do mnie i usiadł na przeciwko mnie.W tamtej chwili zapomniałam o wszystkich przykrych rzeczy i cieszyłam się obecnością chłopaka obok mnie.
-No to mów słucham.-Podniosłam po woli głowę i na niego spojrzałam.
-Jesteś śliczna.-Jeszcze bardziej się wyszczerzył,a ja spiekłam jeszcze większego buraka.
-Dzięki.-Szepnęłam i uśmiechnęłam się pod nosem.-Ej a czy ty czasem nie powinieneś być w szkole?-Skapnęłam się,że przecież jest piątek a przerwa świąteczna się już skończyła.
-A no powinienem,ale rodzice pozwolili mi zostać w Londynie do moich urodzin.
-A kiedy to?
-11 Stycznia.-Spojrzał mi w oczy.
-A ja 10 wyjeżdżam.-Od razu posmutniałam.Na mojej twarzy nie było już widać śladu po uśmiechu.
-Ej,kochana.Może chłopacy wymyślą coś żebyś została.
-Nie,nie chce ich już znać...ale chce zostać....-Załamałam ręce.Sama nie wiedziałam czego chce.
-Dobra na razie o tym nie myśl.-Wstał z łóżka.-Uśmiech proszę.-Założył ręce na piersi i patrzył na mnie wyczekująco.Długo nie musiał czekać,bo myśl o tym,że na razie mogę cieszyć się jego obecnością zwyciężyła z myślą a o chłopakach i całej tej sytuacji.Delikatny uśmieszek wstąpił na moją twarz.
-No o to chodzi.A teraz chodź się trochę przejść.Bo siedzisz tu całymi dniami,w ogóle kiedty ostatni raz zlazłaś z tego łóżka?
-A i tu cię zaskoczę,bo tak się składa,że było to dzisiaj od rana jak poszłam do łazienki.-Wyszczerzyłam się.Nat pokiwał tylko zabawnie głową i podał mi rękę pomagając wstać.Zrobiłam to dość gwałtownie przez co zakręciło mi się trochę w głowie.Brunet to zauważył i od razu przytrzymał mnie drugą ręką.W ostateczności szliśmy długimi szpitalnymi korytarzami bardzo blisko siebie gdyż jego jedna ręka spoczywała na moich plecach.

--------------------------------------------------------------------------------------------------
15 Komentarzy=Następny rozdział

Hej dawno mnie tu nie było,ale proszę zrozumcie zaczęła się szkoła i nie mam już tak dużo wolnego czasu jak w wakacje.Nie ukrywam,że przez ostatni tydzień niczego nie napisałam za co bardzo was przepraszam.Rozdział nie jest jakiś bardzo długi,ale mam nadzieję,że taki starczy :))

Konkurs!!!!
Osoba która pierwsza zgadnie jaka była moja pierwsza ocena w tym roku szkolnym  i z jakiego przedmiotu,będzie mogła przeczytać wcześniej niż wszyscy fragment następnego rozdziału :)) Podoba wam się ten pomysł? 
Ułatwię wam trochę sprawę,jest to któryś z tych przedmiotów:  
Geografia, Religia,Matematyka,Chemia lub Biologia ;)

A tu macie mój najlepszy urodzinowy tort jaki w życiu miałam <33

17 komentarzy:

  1. Rozdział boski. To fajne miałaś urodzinki z takim tortem.
    Hmmm 4 z religii?

    OdpowiedzUsuń
  2. Huhu,ale się dzieję. <3
    Jaki tort *_* hej a gdzie mój kawałek?? :* <33
    A przedmiot to Religia 5? :P
    albo Biologia 4 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O sorka,zapomniałam ;pp hehe No a co do oceny to nie zgadłyście ;// Ale postaram się robić częściej jakieś konkursy ;))

      Usuń
    2. Szkoda :( a może to geografia 4/5 :p

      Usuń
  3. Zaczepisty *.* cierpliwie czekałam i sie doczekalam super rozdział, ily <3 czekam na nex życzę weny kochanie

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, Oby następne też były zaczebiste xD . Weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super!
    hmmm4 3 z matmy? :D ^^
    weny, weeny jeszcze raz weny!!!
    :D
    super tort ;)
    Czekam na nastepny!
    W. ;**

    OdpowiedzUsuń
  6. super! wny rzyczę xddd

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny rozdział <3. I boski tort *.* A co do oceny, to moze 4 z matematyki.?
    Życzę weny i dobrych ocen :*.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oooo jej kocham kocham kocham xx nornalnie mialam łzy w oczach jak czytałam to z chłopcami *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej,dziewczyny.Na razie żadna z was nie zgadła,ale niektóre były blisko ;))
    Te które przeczytaly a nie skomentowały proszę napiszcie chociaż jedno słówko.To na prawdę bardzo motywuje <33 Dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. super rozdział : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaczepisty *.* czekam na nn, świetnie piszesz nie zmarnuj tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. kiedy nowy rozdział?

    OdpowiedzUsuń