poniedziałek, 13 października 2014

Rozdział 46

 

Wtorek 8 Stycznia 10:37


Huk,trzask i mój błogi sen został przerwany.
-Nie żyjesz Louis.-Szepnęłam pod nosem i przewróciłam się na drugi bok z nadzieją,że z powrotem zasnę.Niestety z dołu po jakimś czasie znów zaczęły dochodzić głosy i już było po moim śnie.Zła wygramoliłam się z pod kołdry i na bosaka wyszłam z pokoju.Przez zimne powietrze na moim ciele pojawiły się ciarki.Szłam po woli wycierając zaspane oczy tak,że nogi mi się prawie poplątały i bym się wywaliła,ale na szczęście nie straciłam równowagi.Podeszłam do przezroczystej balustrady i spojrzałam wściekłym wzrokiem na dół.

Tak dla przypomnienia,jakby ktoś nie wiedział o co chodzi.
Na dole z kuchni dochodziły głosy chłopaków a telewizor głośno grał.
-Głośniej nie można.-Wydarłam się.
-O Lila sorry za nich,ale chcieli ci zrobić niespodziankę,ale chyba im coś nie wyszło.-Jedyny siedzący na kanapie Zayn mnie usłyszał.Reszta była tak zajęta jakąś czynnością w kuchni,że nawet nie mnie nie zauważyli.
-Nie interesuje mnie to.Macie się przymknąć.-Wydarłam się jeszcze głośniej.
-O Lila chodź,zrobiliśmy specjalnie dla ciebie śniadanie.-Burza loków Harry'ego wyskoczyła z kuchni.
-Nie jestem głodna.-Burknęłam i szybko zwiałam do pokoju.Tak na prawdę skłamałam,burczało mi w brzuchu jak cholera,ale nie chciałam im robić satysfakcji z tego,że tam do nich przyjdę.Mogli by jeszcze pomyśleć,że złość mi przeszła,a ja nadal jestem strasznie na nich wkurzona.Usiadłam bezradna na niepościelonym łóżku i patrzyłam na bałagan jaki panował w pokoju.Ubrania porozrzucane dosłownie wszędzie,przez co szafa świeciła pustkami.Książki ze szkoły zamiast na biurku leżały na małej ławie razem z brudnymi kubkami i talerzami.Na siedzeniu pod oknem walały się jakieś gazety i buty nie do pary,a przy drugim oknie na małym biurku stała moja nie wypakowana jeszcze torba ze szpitala.Nie miałam siły na ogarnianie tego syfu,złapałam tylko jakieś pierwsze lepsze ubrania z ziemi i włócząc niechętnie nogami udałam się po woli do łazienki.
Umyłam się i ubrałam,po czym zaczęłam ściągać bandaż z mojej ręki.Nie zrobiłam tego od czasu założenia,bo zwyczajnie bałam się jak to będzie wyglądać.Wiem,że zostaną blizny które będą mi przypominać ten okropny incydent ze szpitala i w ogóle całą tą chorą przygodę z chłopakami.W końcu wzięłam się na odwagę i odwiązałam brudny już bandaż,odkleiłam plastry i moim oczom ukazały się strupy na nadgarstku i na ręce.Nie chciałam na to patrzyć,dlatego szybko ściągnęłam na dół rękaw od bluzy i wyszłam z łazienki.Żołądek znów dał o sobie znać więc,niechętnie zlazłam na dół.
-O jednak zgłodniałaś,chodź do nas.-Zachęcał mnie uśmiechem Niall,a potem wszyscy się na mnie spojrzeli.Nie dałam im satysfakcji,mimo tych wszystkich przysmaków stojących na stole,ja podeszłam do lodówki wyciągnęłam mleko,stanęłam na stołku i z najwyższej półki ściągnęłam miskę a potem z szafy na drugim końcu wyciągnęłam moje ulubione czekoladowe płatki.Widziałam na początku ich zaskoczone miny,które potem zmieniły się w rozczarowany wyraz twarzy.Nie powiem,żę nie,bo wtedy pierwszy raz od kiedy powiedzieli,że wyjeżdżam zrobiło mi się ich trochę żal.Ale postanowiłam być silna,dalej robiłam swoje nie spoglądając na nich.
-Lila może jdnak zjesz tu z nami?-Liam krzyknął do mnie gdy opuszczałam kuchnie i kierowałam się na schody.
-Może jednak nie.-Warknęłam i z posiłkiem w ręce poszłam do pokoju.Walnęłam na ziemie ubrania które leżały na krześle i torbę z burka a potem postawiłam na blacie miskę.Przeglądając twittera i facebooka jadłam płatki.W pewnym momencie telefon zaczął wibrować a potem na wyświetlaczu pojawił się napis "Natham".Szybko odebrałam.
-No hej.-Powiedziałam niemrawo.
-Cześć.-W jego głosie też nie było nutki radości,co było dziwne.
-Coś się stało?-Od razu zapytałam.
-Lila,z Madison jest źle,jej stan się pogorszył.Rodzice dzisiaj po mnie przyjeżdżają.-Mówił załamany.
-Wiesz coś więcej?-Nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
-Nie,mama nie chciała mi nic mówić przez telefon.Wiesz czułem od paru dni,że coś przed emną ukrywają,ale nie miałem pojęcia,że chodzi tu o małą.
-Tak mi przykro.Mam nadzieję,że jednak wszystko się ułoży.
-No tak,ja też.Ale ja dzisiaj wyjeżdżam z Londynu i chciałem się zapytać czy mogę przyjechać do ciebie,bo chce pogadać no i się pożegnać,bo ja nie wiem kiedy znowu będę w Londynie.-Jego słowa sprawiły,że zrobiło mi się jeszcze smutniej.
-Pewnie,to kiedy będziesz?
-Za pół godziny,może być?
-Ok,to czekam paa.-Nie miałam siły dłużej z nim rozmawiać,bo w oczach już zbierały mi się łzy.Gdy tylko się rozłączyłam moje policzki zrobiły się mokre.Nie chciałam go zostawiać,nie chciałam się żegnać.W tamtym momencie nic nie miało takiego znaczenia jak to,żeby być z nim jak najdłużej.Chciałam się po prostu do niego przytulić i usłyszeć,że to wszystko było tylko sennym koszmarem i,że tak na prawdę jego siostra jest zdrowa a ja nie wyjeżdżam na drugi koniec świata.Rzuciłam się na łóżko i szlochałam w poduszkę,starałam się wszystkie złe myśli wyrzucić z głowy,ale nie wychodziło mi to za bardzo.Po parunastu minutach zerwałam się z łóżka i postanowiłam zejść na dół,żeby gdy tylko chłopak przyjedzie od razu otworzyć drzwi.Miałam wtedy głęboko chłopaków,ważne dla mnie było to,żeby ja najszybciej zobaczyć Natha.Zatrzymałam się na połowie schodów i usiadłam na jednym schodku tak,że nogi zwisały mi w dół.Zakryłam twarz dłońmi i w dalszym ciągu rozpaczałam.To na prawdę nie było przyjemne uczucie wiedząc,że można już nigdy nie zobaczyć ważnej dla siebie osoby.I nie chodziło tu wcale o chłopaków czy Matta albo Brook bo na nich też byłam wściekła.Osobą która liczyła się w tamtej chwili najbardziej była moja pierwsza miłość o imieniu Nathan.
-Lila co się stało?-Moje zamyślenie przerwał Zayn.
-Wy się staliście.-Burknęłam.
-Och...-Westchnął i usiadł po woli obok mnie.-Zrozum,chcemy dla ciebie dobrze.
-Oooo...na prawdę a to nowość.Gdybyście chcieli dobrze,nie narażalibyście mnie na taki stres jaki ja teraz przeżywam.-Uniosłam się.
-Wiem,że na razie nie jest przyjemnie,ale uwierz kiedyś nam za to podziękujesz.-Spojrzał na mnie i zeskoczył ze schodka.
-Tsaaaa akurat.-Szepnęłam do siebie.Po chwili w domu rozległ się dzwonek do drzwi,szybko do nich poleciałam a gdy tylko je otworzyłam rzuciłam się chłopakowi w ramiona.Na początku był trochę zaskoczony,ale potem odwzajemnił mój uścisk.Łzy znów pociekły mi z oczu,a chłodny wiatr potargał moje nieuczesane włosy.
-Lila zakochałem się w tobie.-Szeptał mi smutnym głosem do ucha.
-Ja w tobie też.-Zaczęłam jeszcze głośniej szlochać.
-Ale...-Jego głos się załamał,a to nie wróżyło nic dobrego.Miałam złe przeczucia,dlatego odkleiłam się od niego i otarłam łzy które zamazywały mi obraz.
-Ale co?-
-Lila nie sądzisz,że to nie wypali.Jesteśmy jeszcze dzieciakami a to,że będziemy mieszkać na innych kontynentach wcale nam nie pomoże.Uważam,że powinniśmy o sobie zapomnieć,tak jak gdybyśmy w ogóle się nie poznali.Oczywiście dziękuję,ci za ten wspaniały czas który razem spędzaliśmy i za to,że poprawiałaś humor małej,ale sądzę,że będzie najlepiej jak o sobie zapomnimy.Nie będziemy wtedy tak,bardzo cierpieć.-Jego słowa mnie zamurowały nie sądziłam,że kiedykolwiek coś takiego wypłynie z jego ust.Po prostu stałam i gapiłam się na niego,jak jakaś wariatka.
-Jesteś tak samo kłamliwy jak wszyscy,których znam.Nikogo nie obchodzi moje zdanie.Może ty zapomnisz i nie będziesz cierpieć,ale nie ja.-Wybuchnęłam i zaczęłam krzyczeć.
-Lilka wiem,że to boli mi też nie jest łatwo,ale tak będzie najlepiej.
-Wiesz co,myliłam się co do ciebie.Myślałam,że mnie rozumiesz,ale jak widać nikomu na mnie nie zależy.A teraz żegnam,wypierdalaj stąd!-Krzyknęłam i wskazałam ręką na furtkę.Chłopak ze zmartwioną miną odwrócił się a kiedy wykonał parę kroków,ja cofnęłam się do domu i trzasnęłam drzwiami tak,że cała dzielnica chyba to słyszała.Oczywiście od razu cała piątka pojawiła się na korytarzu.Ja niestety nad sobą nie panowałam,miałam ochotę rozwalać wszystko co znajdzie się na mojej drodze.Pierwszą rzeczą która się napatoczyła był wazon ze sztucznymi kwiatkami który po paru sekundach wylądował na ziemi.
-Lila co się stało?Kto to był?-Pierwszy podbiegł do mnie i złapał mnie za ramiona Harry.
-Nie wasz zasrany interes.Ja już nikogo nie obchodzę.-Próbowałam się wyrwać z jego uścisku.Łzy lały się z moich oczu strumieniami,nie mogłam nad tym zapanować.
-Wcale nie,nas bardzo obchodzisz.-Louis podszedł bliżej,a za nim cała reszta.
-Dobry żart właśnie widzę,chcecie się mnie pozbyć.-Po woli od tych krzyków zaczynało mnie boleć gardło.
-Nie mów tak.-Zabrał głos Zayn.
-Mam was głęboko w dupie,tak jak wy mnie.-Kopnęłam Harry'ego w krocze przez co mnie puścił.Niestety drogę do schodów zatamowali mi chłopacy,dlatego cofnęłam się i wbiegłam do łazienki dla gość po czym zamknęłam zamek w drzwiach.
-Lila,proszę otwórz te drzwi.-Lou dobijał się do mnie,a po chwili już wszyscy stali przy wejściu.
-Wynocha.-Odkrzyknęłam i usiadłam na wannie.Zastanawiałam się po co ja tak w ogóle żyje.Nikt mnie nie chce,nikogo już nie obchodzę.Wszyscy chcą się mnie pozbyć,a ja nie mogę nic na to poradzić.Skoro nikogo już nie mam tu na ziemi to po co mam się męczyć.
-Mamusiu,tatusiu chce tam do was.-Szepnęłam i zamknęłam oczy.Nie zwracałam uwagi na głosy zespołu i na walenie w drzwi.Stanęłam przed lustrem i patrzyłam na swoją szkaradną twarz która nikomu się nie podoba.
15 minut później
W końcu ich nachalne zachowanie ustąpiło i mogłam spokojnie wyjść.Niestety nie udało mi się przed nimi zwiać.
-Lila powiesz co się stało?-Od razu po wyjściu dopadł mnie Louis.
-Weźcie się wszyscy odwalcie.-Ryknęłam i zwiałam do swojego pokoju z,którego nie wyszłam do końca dnia.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
 16 Komentarzy=Następny rozdział

I jak się podoba?Przepraszam,że musiałyście tyle czekać,ale zrozumcie szkoła nie daje mi za bardzo czasu na pisanie.A tak,szczerze to przez cały czas nie wiedziałam co napisać i rozdział tak na dobrą sprawę powstał dzisiaj,chociaż powinnam się uczyć na niemiecki bo mam jutro korki.
Mam nadzieję,że jutro zacznę następny bo mam wolne od szkoły tak samo we wtorek i coś napiszę.
A i chciałam wam się jeszcze pochwalić,że dostałam wizę! Jupiiiii <33
Przepraszam oczywiście za błędy ;)

23 komentarze:

  1. Doczekałam się :D och... teraz tyle się dzieje xd Lila troche przesadza swoim zachowaniem ale ja tez bym byla na jej muejscu wkurzona xdd czekam na nastepny x A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspanialy *-* Szkoda mi i to strasznie tej Lilki, dziewczyna tyle przechodzi pierw chlopacy teraz Nathan. Mam nadzieje ze to wszystko sie pouklada ona zostanie i bedzie z Nathan'em xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow.....
    Wspaniały jak zawsze....
    Biedna Lily...
    Huhu krocze Hazzy uscierpiało hihi no ale Lou mu wymasuje c'nie? :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ona zachowuje się tak kurewsko wkuriająco! myśli tylko o sobie. To że nath "zerwał" z nią nie oznacza że jej nie lubi. boże jaka egoistka. wszystkim mówi że myślą tylko o sobie a sama nie widzi nic poza czubkiem swojego nosa. pomimo jej zachowania rozdział był utrzymany w jakichś standardach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Supeer ! Nalrawde masz talent (;

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na.next :3
    /W.;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Aww, wreszcie się doczekałam. Mam nadzieję, że Lili szybko zapomni o Nathanie, najwyraźniej nie był jej wart. I niech ona wreszcie wybaczy chłopakom i z nimi zostanie! <3
    Xxx.

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział jak zawsze genialnie. Ale Lilka też już za bardzo przesadza, rozumiem co się dzieje w jej w życiu, no ale teraz zachowuje się egoistycznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Boże to jest meegaaa :**współczuję Lilce :((

    OdpowiedzUsuń
  10. Meega super opowiadanie ♥ dla mnie lilka nie przesadza to co teraz odczuwa musi być dla niej ciężkie :((

    OdpowiedzUsuń
  11. Najlepszyyy blog eveeer

    OdpowiedzUsuń
  12. Co tu dużo mówić opowiadanie jest mega czekam z niecierpliwością na nexta ♥ ludzieeee komentować

    OdpowiedzUsuń
  13. Najlepszyyy rozdział :**** kiedy będzie następny ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że wyrobie się do końca tygodnia ;) Także,zagladajcie bo może akurat wstawie ;)

      Usuń
  14. Ale nagly nawal komentarzy to wszystko przez to że poleciłam twojego bloga ♥ /Karlaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No boże, ale się zadziwiam.Ale dziękuje ci za to,jesteś kochana <33 Z racji tego,ze tyle komów jest może w weeken będzie nowy rozdział i mam nadzieje,że też bedziecie tak dzielnie komentować.
      A mogła bym się jeszcze z pytać jeśli mogę oczywiście gdzie poleciłaś mojego bloga,że tak nagle liczba was wzrosła??? ;) Kocham was!!!!

      Usuń
  15. Cudownyyyy vhgcvevhmcgdevhvvedvvehjdvv czekam na nextaaaa jhcbdhfbvdfjhvbddfjhvgefjh

    OdpowiedzUsuń
  16. Sjhfbjshdbbvuhsdv po prostu najlepszy bloog ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  17. Boże biedna lilka :(( ale ja lubie takie blogi gdzie się kłócą :DDD czekam na nextaaa

    OdpowiedzUsuń
  18. ŁaaaaaaaaaaaaaaaaaŁ najlepszyyy blooooogggg eveeeeeeeeerrrr ♥♥ dziewczynoo supeer piszesz obiecaj mi że po tym blogu założysz nowy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki<3 Na razie nie zamierzam kończyć tego bloga,a co będzie później to się zobaczy ;)) No i dzięki wam wszystkim <33 Kocham was!!!!

      Usuń
    2. Kiedy rozdzialik ? ;)

      Usuń
    3. Przepraszam,ale szkoła nie daje mi w ogóle wolnego czasu.Moje oceny nie są rewelacyjne i rodzice powiedzieli,że jak tak dalej będzie to od łączą mi internet a teraz i tak już nie dają mi laptopa za często i nie mam na czym pisać ;// Dlatego nie wiem kiedy rozdział,może w weekend,nie wiem ;(( Przepraszam

      Usuń