niedziela, 30 listopada 2014

Rozdział 49

Rozdział napisany z pomocą Weroniki jednej z czytelniczek.

Dziękuje Ci kochana <3

Czwartek 10 Stycznia 9:30


-O Boże Święty...-Obudził mnie Harry wchodzący do mojego pokoju.Niechętnie otworzyłam oczy i spojrzałam na chłopaka stojącego w drzwiach z wielkimi oczami i otwartymi ustami.
 -Co jest?-Zapytałam zaspana, przecierając oczy.
 -Ty tu mieszkasz? Nawet chłopacy nie robią takiego syfu.-Mówił przerażony.
 -Jestem do wszystkiego zdolna. A teraz dobranoc.-Położyłam się z powrotem i zamknęłam oczy.
 -Nie dość, że bałaganiara to jeszcze len śmierdzący. Żaden chłopak cię nie będzie chciał.-Mówił podchodząc coraz bliżej.
 -No i dobrze, będę miała spokój.-Mruknęłam.
 -Nauczysz się kiedyś sprzątać?
 -Nawet jeśli to ty i tak się o tym nie dowiesz.-Powiedziałam niemrawo.
 -Ej,znowu zaczynasz?-Usiadł na łóżku.
 -Nie Harry, nie zaczynam tylko jest mi po prostu przykro.-Usiadłam obok niego.
 -Tak, wiem.-Objął mnie ramieniem.
 -Harry?-Powiedziałam po chwili ciszy.
 -Tak kochanie?
 -Jak już wyjadę to zapomnicie o mnie prawda?
 -No coś ty. Będziemy do ciebie dzwonić, pisać i co tylko się da. Będziemy w trasie ale nie zapomnimy o tobie. Wiem, że przejęłaś się tym co powiedział Simon, ale uwierz nie zerwiemy z tobą kontaktu mała.
 -Harry, kiedy zaczyna się ta wasza trasa?
 -23 lutego, a co?
 -Dopiero to dlaczego muszę tak szybko wyjeżdżać?-Spojrzałam na niego smutna.
 -Och ,Lila wiesz mamy coraz więcej pracy no i próby się zaczęły .Mangament tak załatwił sprawę, że musisz wylecieć w niedziele i nie ma gadania. My też byśmy chcieli, żebyś jeszcze została, ale nie ma takiej możliwości.
 -Rozumiem.-Powiedziałam po chwili.
 -Dobra ,chodź na dół zrobiłem śniadanie.-Oboje wstaliśmy z łóżka.
 -A gdzie Liam z Dan?-Spytałam schodząc po schodach, za chłopakiem.
 -Liam pojechał odwieźć Dan do pracy.-Nic nie odpowiedziałam tylko usiadłam przy zastawionym stole.Kiedy zaczęłam jeść moje śniadanie oczywiście ktoś musiał mi przerwać i tym ktosiem był Louis który zabrał mi tosty. 
 -Ej ja to jadłam.-Oburzyłam się.
 -To teraz już nie jesz tylko idziesz się ubrać smrodzie,bo jedziemy na próbę więc z łaski swej rusz tyłek i do góry.Masz 15 minut i ani sekundy więcej.
-Nie,najpierw zjem.-Wyrwałam mu hosta z ręki.-A tak w ogóle to co tu robisz?-Spojrzałam na niego podejrzliwie.
-To już nawet nie mogę siedzieć w swoim własnym domu.-Zaśmiał się.-A tak serio to chciałem przed próbą zobaczyć jeszcze czy mieszkanie jest w całości.
-No to faktycznie miałeś poważną sprawę.-Pokręciłam głową.
-Lila idzi się już ubieraj.-Upomniał mnie loczek gdy połknęłam ostatniego bryza tosta.Niechętnie wstałam i poczłapałam do pokoju.

 - Lila pośpiesz się ile można na ciebie czekać.-Krzyk z dołu był taki głośny, że słychać go było chyba na drugiej stronie ulicy.
 - No już schodzę nie drzyj się tak to nie moja wina że daliście mi tylko 15 minut a ja potrzebują dwa razy tyle żeby wyglądać perfekcyjnie.-Odkrzyknęłam mu przez uchylone drzwi, plotąc z włosów warkocza.
 - Ty i perfekcja?-Zadrwił Harry.
 - No tak ja zawsze wyglądam perfekcyjnie.-Uśmiechnęłam się do swojego odbicia w lustrze.
 -Tak tylko oprócz poniedziałków,wtorków,śród,czwartków,piątków,sobót i niedziel w pozostałe dni wyglądasz perfekcyjnie i choć już wreszcie do tego samochodu bo przez ciebie jesteśmy spóźnieni.Zaczął wyliczać,a we mnie się już po mału gotowało ze złości.
-Lila bo się pogniewamy.    
-Życie.-Krzyknęłam szukając aparatu.W końcu po długiej walce z zacinającą się szufladą udało mi się odszukać urządzenie.Szybko zbiegłam na dół i wyszliśmy w trójkę z domu.W aucie Harry właczył jakieś popowe piosenki których zupełnie nie kojarzyłam i zaczął wydzierać się na cały głos.Śpiewem tego nazwać nie można było.A Louis tylko się z niego nabijał co jakiś czas.
-Przestań za chwilę mi uszy odpadną.
-Nie podoba ci się?-Pokręciłam głową na nie.-Dobra,obrażam się.-Powiedział i zarzucił tą swoją grzywą na bok,patrząc cały czas przed siebie.
-No i dobrze.-Zaśmiałam się i też patrzyłam na drogę.Kiedy przemierzaliśmy ulice Londynu rozmyślałam o Nathanie.Z jednej strony nienawidziłam go za to jak mnie potraktował,ale z drugiej moja wrodzona ciekawość podpowiadała mi,że mam się z nim jeszcze spotkać i dowiedzieć się dlaczego to zrobi.Nie miałam zamiaru go przepraszać, za to jak się zachowałam.Z powodu tego,że za 3 dni wyjeżdżam zdecydowałam,że chce się z nim jak najszybciej spotkać i pogadać.W końcu raz sie żyje i kto wie może w przyszłości żałowała bym,że się z nim nie spotkałam.Co prawda on nie chciał mnie już znać,ale po tych moich rozmyślaniach chciałam spróbować się z nim skontaktować.Wyjęłam telefon i napisała do niego SMSa " Ciągle nie chcesz mnie znać?Bo ja nie zapomnę o tobie nigdy" treść wiadomości napisałam bez długiego zastanawiania się i teraz zostało mi tylko czekać na jaką kolwiek odpowieć.Ważne było dla mnie to,że po prostu spróbowałam cos zrobić.Moje rozmyślenia przerwał głos Louisa oznajmiającego że już dotarliśmy na miejsce .
 -Ile na was można czekać?-Miłe powitanie prawda? Nie ma to jak z rana zobaczyć największego człowieka bez serca na ziemi panie i panowie przed wami Simon Cowell.
 -A ona co tu robi?-Spojrzał na mnie z pogardą.Gdybym mogła to wydłubał bym mu oczy.
 -Simon daj spokój przecież jej nie zostawimy samej w domu.-Obronił mnie Lou.
 -No tak przecież takie dziecko mogło by go spalić,ale jeszcze tylko pare dni i bedziecie mieli spokój.A teraz ruszać się bo Nicki Minaj nie będzie wieczność czekać na was .
Chłopacy już poszli ja stałam w osłupieniu,słysząc imie i nazwosko Nicki Minaj.Wtedy podeszła do mnie Lou.
 - O Lilia co tak sama stoisz choć pójdziemy do garderoby.-Musiała mnie popchnąć,bo sama nie dała bym rady się ruszyć.
 - Lou czy ty wiedziałaś że jest tu Nicki Minaj ?
 - Tak złotko.-Zaśmiała się.-A teraz choć,dajmy chłopakom poćwiczyć a potem mamy dla ciebie niespodziankę.Zaintrygowana słowami lou poszłam z nią do garderoby i czekałam na tą "wielką niespodziankę ".Przez to wszystko zapomniałam nawet o wiadomości do Nathana,ale gdy poczułam wibracje i spojrzałam na wyświetlacz telefonu na którym wyświetlało się "Nathan"bez namysłu odebrałam.
 -Hallo?-Tylko to zdołałam z siebie wydusic.
 -Hej Lila,dostałem twoją wiadomość i chciałem ci powiedzieć,że jestem na prawdę wielkim debilem.-Jego słowa mnie zamurowały.-Wiesz tak na prawdę nie wyjechałem z Londynu.
-Okłamałeś mnie.-Szepnęłam do siebie.
-Przepraszam,wiesz mam pytanie zechciałabyś wybrać się ze mną do kina dziś wieczorem wtedy wszystko ci wytłumaczę,obiecuje.-W jego głosie było na prawdę słychać przejęcia i zdenerwowanie.
 - Nathan nie wiem czy to dobry pomysł.-W jednej chwili moja pewność siebie wyparowała.
-Lilka proszę.
-Dobra,tylko gdzie i o której?-Nie chciałam zmarnować szansy na spotkanie się z nim,dlatego po namyśle zgodziłam się.
-Och,dzięki Może po ciebie przyjdę o 18?
-Okay.-Starałam się ukryć swoje zdenerwowanie.
-Do zobaczenia.-Od razu się rozłączyłam.
 -Lilia choć ze mną na chwile chce ci kogoś przedstawić.-Uśmiechnęła się podejrzliwie blądynka.Od razu domyśliłam się, że chodzi o tą niespodziankę.
Szłyśmy długim korytarzem,który chyba nigdy się nie kończył.
-Lou jak myślisz chłopach pozwolą mi iść wieczorem do kina?-Spojrzałam troche zażenowana na kobietę.
-Zależy z kim?-Spojrzałam z małym uśmieszkiem.
 - Z Nathanem.-Odpowiedziałam szybko.Na szczęście nikt nie wiedział o naszej kłótni dlatego nie było za wielu pytań i wielkiego zdziwienia, że chce się z nim spotkać.
-Nie wiem,musisz się ich zapytać.-Uśmiechnęła się.-Lila a jesteś pewna,że to nie jest randka?
-No coś ty,po prostu chce się z nim pożegnać.-Wzruszyłam ramionami.
-No powiedzmy,że ci wierze.-Pokręciłam tylko zrezygnowana głową i wtedy zatrzymałyśmy się przy jednych z wielu drzwi.Kiedy weszłyśmy do środka okazało się ze stoję obok najprawdziwszej i jedynej Nicki Minaj.
-No hej Lila.-Odezwała sie tym swoim charaktsrystycznym głosem,a ja nadal nie mogłam uwierzyć w to co widzę.Gdy pierwszy szoku minął przywitałam sie i zrobiłam sobie z nią zdjecie.Porozmawiałam troche z gwiazdą,dowiedziałam się ,że przyjechała do Londynu by nagrać parę piosenek, ogólnie rozmowa z nią była czymś niesamowitym.Niestety Nicki po godzinne musiała już jechać.A my z Lou wróciłyśmy do sali gdzie chłopach mieli probe dźwiękową.Usiadłam sobie pod ścianą i zaczęłam rozmyślać.Zastanawiałam się dalczego chłopak mnie okłamał,przecież nie było to dobre ani dla mnie ani dla niego,przynajmniej tak mi sie wydaje.W pewnej chwili wyciągnęłam z torby aparat i oglądałam nasze wspólne zdjęcia te ze szpitala.Patrząc na nie w dalszym ciągu nie mogłam zrozumieć dlaczego tak się stało.Chciałam o tym nie myśleć,ale nie mogłam przestać.Oglądałam te fotki i miałam ochotę ryczeć.W pewnym momencie poczułam jak na moje włosy leje sie woda.Spojrzałam w górę i zobaczyłam loczka z butelką w ręce.
-Styles ty debilu już nie żyjesz.-Wydarłam się.
-Ej od pięciu minut coś do ciebie mówie,chciałem sprawdzić czy żyjesz.
-Ale to nie powód,żebyś oblewał mnie wodą.-Oburzyłam się i wstałam.Na szczęście moja bluzka nie była mokra tylko cale włosy.
-Harry coś ty zrobiła.-Do pomieszczenia weszła Lou.
-Ja nic.-Powiedział słodkim głosikiem i odszedł.
-Chodź zrobimy cos z tym.-Razsm z kobietą poszłyśmy do garderoby.Ja usiadłam na dużym kręconym fotelu przed lustrem przez co miałam dobry widok na to co działo się w pomieszczeniu. Caroline chodziła miedzy wieszakami z ubraniami i coś wybierałam razem z asystentką.Ogólnie to dosyć durzo ludzi kręciło się w pokoju.
2 godziny później
Siedze na kanpie z ciężarną stylistką i patrzymy na zestawy przygotowane dla zespołu na pierwszy koncert.A na głowie mam arcydzieło zrobione przez Lou.
-Koniec.-Do pomieszczenia wszedł wydzierając się Niall.
-Patrz jakie masz gustowne portki na koncert.-Zaczęłam się głupkowato śmiać z czerwonych gaci w czarną kratkę.Ale mina Nialla kiedy je zobaczył była jeszcze lepszym powodem do śmiechu.
-No i co ci tak wesoło.-Podszedl do mnie o zaczął łaskotać.Niestety jestem podatna na takie rzeczy i teraz zamiast się śmiać wydzierałam się aby mnie puścił.
-Ktoś tu świnie zarzyna?-Powiedział Liam patrząc na mnie.Starałam się wywinąć z uścisku blondynka,ale nie dawałam rady.
-No ej,bo zepsujesz mi fryzurę.-Jęknęłam między krzykami.
-Ide na pomoc.-Z korytarza słychać bylo krzy Louisa.Wbiegł on do pokoju,wyrwał mnie Niallowi i teraz to kuzyn trzymał mnie na rękach.
-Dzięki Louis.-Stanęłam stabilnie na ziemi.-Możemy już jechać?-Spytałam się kuzyna,bo reszta zajęta była strojami.
-Tak,ubieraj się i idź do samochodu my zaraz dojdziemy.-Mówiąc dał mi kluczyki od swojego auta.Tak jak powiedział tak zrobiłam razem z ochroniarzem udałam sie do wyjścia i poszłam do samochodu.
Kiedy już znaleźliśmy się w domu z Louisem,Harrym i Niallem czym prędzej ściągnęłam kurtkę rzucając ją na kmode a buty zostawiłam na wielkiej kupie reszty obuwia za drzwiami.Chciałam jak najszybciej zapytać się czy mogę iść z Nathem do tego kina,ale się bałam.Poczekałam aż ci usiądą razem w salonie i wtedy odważyłam się do nich pójść.
-Co ty się snujesz po tym domu jak smród po gaciach?-Zwrócił się do mnie Niall,który jako pierwszy zauważył,że cos mnie trapi.
-No,bo mam pewną sprawę.-Usiadłam na oparciu od fotela gdzie rozłożony leżał Harry.-Moge iść dzisiaj do kina?-Wydusiłam z siebie.
-Z kim?-Blondyn zadał pytanie,na które nie miałam ochoty odpowiadać.
-Z kolegą.
-Nie-Od razu powiedział Louis,a Harry z Niallem w tej samej chwili się zgodzili, przez co kuzyn zabił by ich wzrokiem.
-Ale Louis.-Jęknęłam.
-Nie będziesz się szlajać po mieście w nocy z jakimś chłopakiem.
-Ale to Nathan,przecież poznałeś go już.
-Louis pozwól jej.-Harry chociaż raz powiedział coś mądrego.
-No nie wiem.-Zastanawiał sie.
-Louis proszeeeeeeee... Chce ssię z nim pożegnać-Błagałam go.
-No dobra.-W końcu mi uległ.Szybko wbiegłam na góre i otworzyłam prawie pustą szafę. 
-Młoda Harry powiedział,że idziesz na randkę czemu nam nic nie napisałaś?-Do pokoju wbiegły Pezz i Danielle.Bardzo zaskoczył mnie ich widok,ale pozytywnie.Dawno ich nie widziałam i się stęskniłam.
-A może tak cześć Lila,jak się masz.-Zaśmiałam się,podleciałam do nich i przytuliłam się najpierw do fioletowowłosej a potem do brunetki.
-No hej.-Przywitały się.-Kim jest ten wybranek?-Wypaliła Perrie.
-Ej,ale ja w cale nie ide na randkę.-Próbowałam im to wytłumaczyć,ale te nie przyjmowały tego do wiadomości.
- Dobra my tam swoje wiemy a możemy ci jakoś pomóc ? Prosssssssimy,bo oni tam na dole oglądają mecz.-Uśmiechnęły się prosząco.
 -Nawet musicie,nie wiem co mam ubrać...-Jęknęłam.Te od razu wziely sie do pomocy,nie wiem co bym bez nich zrobiła.Kiedy dziewczyny ze mną skończyły musiałam przyznać że byłam świetnie ubrana.
-Ślicznie wyglądasz.-Obkręciła mnie do okoła Dan.Razem zeszłyśmy na dół, gdzie siedziała cała piątka.
-No,no całkiem dobrze wyglądasz.-Pochwalił moj wygląd Zayna.
-Dzięki.-Uśmiechnęłam sie i usiadłam znów obok loczka,który chyba przykleił się do tego fotela.Kiedy wybiła 18 do drzwi zadzwonił Nathan.Otwierając mu drzwi,czułam jak moje serce przyśpiesza.Oblały mnie zimne poty a dłonie zrobiły się lodowate.Czułam jak moje nogi odmawiają posłuszeństwa,ale starałam się tego nie okazać chłopakowi.
-No hej-Powiedziałam nieśmiało i wpuściłam go do środka.
-Cześć.-Znów usłyszałam jego głos a przez moje ciało przeszły ciarki.Chciałam zamknąć drzwi,ale poczułam tylko gorąco na całym ciele a przed oczami zrobiło mi się ciemno.-Nie tylko nie w tej chwili.-Pomyślałam i upadłam bezrada na podłogę, ostatnie co słyszałam był krzyk Nathana."Lila".

----------------------------------------------------------------------------------------------
                   17 Komentarzy=Następny Rozdział

Przepraszam,przeprasza i jeszcze raz przepraszam,że tak długo nie było rozdziału.Miałam mega blokadę i przez dwa tygodnie nic nie napisałam.Do tego doszła jeszcze szkoła wiec już w ogóle nie myślałam o blogu.
A teraz chyba smutna wiadomość, albo dobra no nie wiem.Został tylko jeszcze jeden rozdział i epilog w tej części opowiadania.Mam nadzieje, że do świat się z tym wyrobie i na nowy rok była by nowa cześć,albo nawet wcześniej.Co wy na to?Będziecie dalej czytać? <3
I przepraszam,za błędy,ale pierwszy raz napisałam cały rozdział na tablecie i nie mam pojęcia jak to wyszło.


22 komentarze:

  1. Czemu w takim momencie mi skończyłaś ?
    Co do rozdziału to jak zawsze jest super (y) i czekam na next ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo *.*
    Jak mogłaś skończyć w takim momencie?
    Nowa część? Już się nie moge doczekać

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju jakk mi szkoda,Lilki :( :c
    Rozdział świetny <3 :*
    blagam wyłącz werefikackę obrazkową

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne! Duh, nie jestem fanką Nathan'a, nie przepadam za nim. Jestem ciekawa czy Lils znów wyląduje w szpitalu, mam nadzieję, że nie! I niech Simon siedzi cicho, jego też nie lubię, hahahahah. Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział, xxx ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem jestem powracam ale szkoła i wszystko jasne super rozdziały jestem ciekawa co dalej i obiecuję że rozpisze się bardziej do napisania ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. super rozdział

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy planujesz dodać następny rozdział?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli będzie tyle komentarzy ile ma być :) Więc zapraszam do komentowania <3

      Usuń
  8. Huhu cudo!! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać nexta

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno będę 2 cz. czytać. Nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super rozdział, kiedy kolejny?

    OdpowiedzUsuń
  12. Jest już 17 komentarzy. Już niedługo rozdział <3<3

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak masz racje,teraz jestem chora i siedzą w domu wiec mam już wolne i więcej czasu na pisanie ;)) Także nowy rozdział jeszcze w tym tygodniu.Zaglądajcie bo może być w każdej chwili ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia :)

      Usuń
  14. serio zemdlała?! ZEMDLAŁA?! och no nie żartuj!

    OdpowiedzUsuń