czwartek, 1 stycznia 2015

2 "Czy ja wiem,pójdę się chyba powiesić"

Rozdział zawiera wulgaryzmy.

-Ale jesteście pewne,że chcecie to usłyszeć?-Spojrzałam na nie pytająco.
-No gadaj w końcu.-Ponagliła mnie Francesca,a w pokoju nastała cisza.-Bo zadzwonię do tego debila.-Zagroziła.
-Przespałam się z Danielem.-Powiedziałam szybko i zakryłam oczy nie chcąc widzieć ich reakcji.
-Co?Ty z moim bratem-Powiedziała zaskoczona brunetka.
-Kiedy?-Zapytała druga dziewczyna,ale obie były w szoku.
-Pamiętacie tą imprezę,którą zrobiłam we wrześniu u mnie w domu?-Pokiwały tylko głowami na znak,że wiedzą o czym mówię.-Wtedy on zaproponował,że pomoże mi trochę ogarnąć ten bałagan gdyby Georg wrócił wcześniej z delegacji,no i się zgodziłam.Tym bardziej,że byłam zalana i sama raczej nie dała bym rady.No i gdy wszyscy wyszli stało się.Nie pamiętam za wiele,tylko jakieś przebłyski.-Mówiłam patrząc na podłogę,byle nie w ich oczy.
-Ej,ale on chyba wtedy jakoś mało pił,co?-Zauważyła Francesca.
-Tak,niestety ja o sobie tego nie mogę powiedzieć.-Szepnęłam.
-Mój brat cię wykorzystał.-Powiedziała zaszokowana brunetka.
-Nie to nie tak,przecież ja się zgodziłam i na dodatek on...on...-Spojrzałam na nie,nie mogąc wydusić z siebie dalszych słów.
-Co się stało kochanie?-Złapała mnie za ramie Eva.
-On wtedy powiedział,że mnie kocha i chce być ze mną.-Z ledwością wypowiedziałam te słowa.Dziewczyny spojrzały na siebie i tak jakby się uspokoiły.
-No to skoro chce być z tobą to w czym problem?-Spojrzała z pytającą miną Fran.
-Ja go nie kocham.Kiedyś może się w nim zadurzyłam,ale to nie miłość.Nic,ale to kompletnie nic do niego nie czuję.A po za tym wiecie jaki z niego kobieciarz,co noc inna.Na pewno nie był by mi wierny,a ja nie chce kogoś takiego.Wolę go teraz unikać,żeby nie musieć z nim gadać.-Wstałam i podeszłam do okna.
-Jeśli go nie kochasz to faktycznie to nie ma sensu.No i masz rację on nie jest ciebie wart.Nie zasługujesz na cierpienie przez niego.-Przyznała mi rację Fran.
-Weź mu to wszystko wytłumacz.-Powiedziała Eva.
-Łatwo mówić.Nie chce go zranić.-Mówiłam załamana.
-To wolisz być z człowiekiem,do którego nic nie czujesz i być nieszczęśliwa przez jego skoki w bok?-Podeszła do mnie rozzłoszczona Fran.
-Nie możesz się tak o wszystkich martwić.Pomyśl raz o sobie.
-No ale..nie wiem co robić,boję się mu spojrzeć w oczy.-Oparłam się o parapet.
-Strach ma wielkie oczy,mówię ci pogadaj z nim.Mój brat to debil,ale to chyba powinien zrozumieć.Jak trochę pocierpi to nic mu się nie stanie.-Westchnęła i też do mnie podeszła.
-Ej,a powiesz chociaż jak było?-Zaśmiała się druga z dziewczyn.
-O nie ja nie chce tego słuchać.-Zachichotała siostra Daniela.A ja spojrzałam na nie jak na idiotki.
-Było całkiem,całkiem.-Zaśmiałam się,chociaż tak na prawdę nie wiele pamiętam.
-O boże...moje uszy.....to mój brat,nie chce słuchać o jego wyczynach w łóżku.Możemy zmienić temat?-Dziewczyna zakryła uszy i zaczęła chodzić w kółko po pokoju.
-Zgadzam się w stu procentach.-Od razu krzyknęłam i walnęłam się na kanapę.-To może coś obejrzymy?-Wyszczerzyłam się do nich.
-Nie to ja odpadam,jutro mam wykład na 8,a od tygodnia nie spałam dłużej niż 4 godziny,więc żegnam was.-Eva zaczęła się zbierać.W sumie to nieźle sobie to wymyśliła,przyjechała tu tylko po to,żeby wycisnąć ze mnie prawdę o Danielu.Podstępna żmija.
-Pewnie i tak się spóźnisz.-Zaśmiałam się.
-Pewnie tak,ale warto chociaż spróbować być na czas nie.-Zachichotała,a my razem z nią.Była już przy drzwiach kiedy ją zatrzymałam.
-Eva,ale nie mów nic Danielowi,że wiesz co się stało.Proszę.-Spojrzałam na nią z miną zbitego psa.
-Spokojnie nic nie powiem.-Cmoknęła mnie w policzek i wyszła z domu.
-Nie przejmuj się,nic wielkiego się nie stało,on w końcu sobie ciebie odpuści.No chyba,że się nie zabezpieczyliście.-Zachichotała Francesca,a mnie w tamtym momencie ścięło z nóg.Jej słowa uświadomiły mnie w czymś.Seks kończy się ciążą.Od razu zbladłam.
-Co jest?Czy wy...Nie tylko mi nie mów,że wy się nie....-Złapała mnie za ramiona i obie przerażone poszłyśmy do salonu.
-Fran ja nie wiem,ale okres od trzech dni mi się spóźnia.Myślałam,że to przez te leki które biorę na anemie.-Ledwie mówiłam.
-Wiesz co to oznacz,nie?-Spojrzała na mnie zszokowana.
-Nawet tak nie mów.Kobieto ja nie mogę być w ciąży.-Wydarłam się tak,że słyszeli mnie chyba w całej kamienicy.
-Lila spokojnie,jeszcze nic nie jest pewne.Jutro pójdziemy do apteki i kupimy test ciążowy,na razie nie panikuj.-Mówiła spokojnie,ale ja nie mogłam tego słuchać.
-Nie..nie proszę tylko nie to.-Jęknęłam i schowałam twarz w dłoniach.
-Kochanie będzie dobrze.-Dziewczyna pogłaskała mnie po plecach,a ja położyłam jej głowę na kolanach i trwałyśmy tak chwile w ciszy.
-A co będzie jeśli na prawdę jestem w ciąży.-Powiedziałam przerażona po jakimś czasie.
-Nie myślimy niepotrzebnie co by było gdyby.Jeszcze nic nie wiadomo.A teraz czas żebyś zapomniała o tym wszystkim.Idę zrobić coś do jedzenia,a ty wybierz film i się już nie zadręczaj.-Wstała i uśmiechnęła się do mnie.Nie mogłam uwierzyć,że byłam na tyle głupia żeby iść z nim do łóżka po pijaku.Starałam się przypomnieć sobie czy wzięłam tego wieczora tabletkę antykoncepcyjną i czy on też użył zabezpieczenia,ale to nic nie dało.Przerażała mnie myśl,że mogę zostać mamą.A jeszcze bardziej bałam się reakcji Daniela gdybym faktycznie tego felernego wieczora zaszła w ciąże.Tak bardzo się bałam,że to jednak będzie prawda.
-Ja nie chcę z nim być,a jeszcze jak się okaże,że będziemy mieli dziecko to będzie jakaś masakra.-Szepnęłam do siebie i opadłam bezradna na kanapę.Leżałam w ciszy patrząc w sufit i zastanawiając się co będzie gdy okaże się,że będę miała dziecko.
-Lila mówię ci może to tylko fałszywy alarm.-Powiedziała wchodząc do pokoju Fran.
-Obyś miała rację.-Szepnęłam do siebie załamana.
-A teraz masz i jedz.-Podała mi kubełek lodów czekoladowych i włączyła telewizor.Przez cały seans czyli jakieś dwie godzinki nie myślałam o niczym innym jak o mniemanym dziecku,ciąży i tym co czekało by mnie gdyby wynik testu ciążowego był pozytywny.W ogóle nie skupiłam się na filmie,ale na szczęście moja towarzyszka nie zwracała na mnie zbytnio uwagi i mogłam w spokoju pogrążyć się w myślach.
-Hej...-Brunetka pomachałam mi ręką przed oczami,gdy właśnie wyobrażałam sobie jak bym wyglądała z wielkim brzuchem,co ani trochę mi się nie podobało.
-Co?-Ocknęłam się od razu i spojrzałam na nią.
-Chyba masz już dosyć wrażeń,idź się połóż i lepiej już nie myśl dzisiaj.-Pokręciła głową i wywróciła oczami.
-Chyba masz rację o ile w ogóle zasnę.-Jęknęłam i zwlekłam się z kanapy.
-Myśl o tej bardziej optymistycznej wersji.-Mówiła spokojnie przyjaciółka,gdy już wychodziłam z salonu.Udałam się od małej,ale dość przytulnej łazienki,gdzie wzięłam szybki prysznic.Starałam się nie myśleć już o tej całej chorej sytuacji,ale nie mogłam.Dlaczego ja od razu nie mogłam się zapytać czy on się zabezpieczył,gdybym nie była pijana pewnie by do tego nie doszło.Nie mogłam sobie wybaczyć tego co się stało.Posunęłam się chyba za daleko,bo zaczęłam liczyć ile dokładnie czasu minęło od tej nocy i wyszło mi dokładnie sześć tygodni.
 -Przestań nie myśl o tym.-Powiedziałam sama do siebie.Ale to nie było takie łatwe.W mgnieniu oka założyłam na siebie koszulkę na ramiączkach i krótkie szorty po czym od razu wybiegłam z łazienki i przemknęłam do sypialni Fran.Siedziałam nerwowo na łóżku i trzęsącymi się rękoma wpisałam w wyszukiwarkę internetową "6 tydzień ciąży" niepewnie nacisnęłam 'szukaj' i było już za późno na wycofanie się.Weszłam w pierwszą stronę która się wyświetliła i zaczęłam czytać,chociaż w głębi duszy wiedziałam,że źle robię.Powinnam o tym zapomnieć i nie przejmować się na zapas,ale nie byłam do tego zdolna."Gdybyś mogła zobaczyć teraz swoje dziecko, wyraźnie wyróżniłabyś już głowę i… ogonek. Poza tym właśnie powstaje nos, pojawiają się zawiązki rąk i pierwotna forma nerek.W ok 4 tygodniu ciąży zaczęło bić serce dziecka"Przeczytałam kawałek na głos,a na dalszą część już nie miałam siły.Przeraziłam się tym,że być może rośnie wie mnie coś co ma już serce.W tamtej chwili dostałam chyba zawału.Jednak nie mogłam odpuścić całkowicie,chciałam zobaczyć czy to co napisane jest w internecie o objawach ciąży zgadza się z tym co dzieję się ze mną od kilku dni.Tym razem wpisałam "Pierwsze objawy ciąży" i jeszcze bardziej zdenerwowana niż wcześniej wcisnęłam 'szukaj'. Zaczęłam znów pół głosem czytać Brak miesiączki–to właśnie brak miesiączki jest najczęstszym impulsem skłaniającym przyszłą mamę do wykonania testu ciążowego.
-Tak zgadza się.-Szepnęłam pod nosem i przejechałam wzrokiem dalej.Poranne mdłości-mdłości w ciąży często idą w parze z wymiotami. Przyszłe mamy zmagają się także ze zgagą.Zobaczyłam to i od razu przypomniał mi się wczorajszy jak i te wcześniejsze poranki kiedy miałam ochotę wyrzygać całą kolację z poprzedniego dnia,ale na szczęście po jakimś czasie to głupie uczucie znikało.Nie chciałam o tym dłużej myśleć dlatego zjechałam wzrokiem na dalszą część listy.Przemęczenie-ogóle osłabienie organizmu, apatia, stany depresyjne, czy senność w ciąży są zupełnie normalnym zjawiskiem.Akurat to do mnie nie pasowało,ostatnio miałam tyle energii i chęci do życia jak nigdy.Trochę poprawił mi się wtedy humor i zaczęłam się modlić,żeby to jednak nie była prawda z tą ciążą.Następną rzeczą na jaką zwróciłam uwagę już w ogóle się nie przejęłam,bo to towarzyszyło mi przez ostatnie lata mojego życia i już się do tego przyzwyczaiłam.Zawroty głowy - osłabienie organizmu, omdlenia oraz zawroty głowy są częstym objawem ciąży.Nie miałam siły na dalsze studiowanie tej jakże ciekawej lektury i odłożyłam telefon na stolik obok dużego dwuosobowego łóżka.Położyłam się załamana na pościeli i z nadzieją,że to tylko głupie przypuszczenie,które okaże się nie prawdą zasnęłam.


Pobudkę urządziła mi o samym świcie dziewczyna śpiąca obok gdy przez sen krzyknęła "Zostaw moją torebkę złamasie".Nieźle się wtedy wystraszyłam i prawie spadłam z łóżka.Spojrzałam na zegarek i była już 9:05 odwróciłam się w stronę koleżanki,która jak gdyby nigdy nic spała dalej.Pokiwałam tylko z rozbawieniem głową i opadłam na poduszkę.Byłam mile zaskoczona,że przespałam całą noc i nawet się wyspałam.Niestety z chwilą,gdy się obudziłam wszystkie myśli i zdarzenia z poprzedniego dnia do mnie wróciły.
-Boże to na prawdę nie był tylko sen.-Jęknęłam do siebie i przymknęłam na chwilę powieki.Nie mogłam dłużej trwać w nie pewności,bo bym się wykończyła.
-Fran wstawaj,bo ja tu za chwilę zawału dostanę.-Wydarłam się na cały głos,a ta momentalnie zerwała się i siadła na materacu.
-Co?Jaki zawał?-Zrobiła wielkie oczy i spojrzała na mnie.
-Idziesz ze mną do tej apteki?
-Jakiej apteki?-Chyba nie była wtedy jeszcze przytomna.
-Obudź się dziewczyno,możesz zostać ciotką...-Warknęłam,a tą jakby olśniło.
-Aaa moja ciężarówka.-Wyszczerzyła się głupio,a mnie wcale wtedy nie było do śmiechu.
-To nie jest zabawne.Idziesz?-Mruknęłam wstając z łóżka i szukając ubrań w torbie.
-Spokojnie no pewnie,że pójdę z tobą.-Też zaczęła wstawać.Ja pognałam do łazienki,gdzie szybko się umyłam,uczesałam i ubrałam.
Wychodząc z łazienki na mały korytarzyk poczułam świeży zapach zaparzonej kawy.Od razu zrobiło mi się niedobrze czując ten odór.Dawnej wręcz kochałam ten zapach i uwielbiałam pić kawę,ale od paru dni się to zmieniło.
-O nie to zły znak.-Powiedziałam do siebie,ale szłam dalej.W tamtym momencie najchętniej uciekła bym z tego mieszkania.Niestety nie zdążyłam dojść do kuchni,gdy poczułam odruch wymiotny.Jak najprędzej wróciłam się do łazienki i uklęknęłam przed toaletą.Parę minut później myłam już zęby i wyszłam z tego przeklętego pomieszczenia,a na korytarzu szykowała się już brunetka.
-Czy ty robiłaś tam to o czym ja myślę.-Odezwała się Fran ubierając buty.
-Zależy o czym myślisz?-Spojrzałam na nią głupio.
-Rzygałaś głupia czy nie?-Spojrzała na mnie pytająco.
-Taaa..-Mruknęłam zakładając torebkę na ramie.-Weź otwórz tu okno,bo śmierdzi tą kawą jak cholera.-Dodałam.
-Uuuuu mdłości,wrażliwość na zapachy no to raczej je...-Zaczęła mówić jak jakaś pani profesor z małym uśmieszkiem,nie mogąc tego słuchać przerwałam jej.
-Nie kończ tylko weź ten tłusty tyłek do kuchni i otwórz to pojebane okno.-Krzyknęłam zła.
-No i jeszcze te humorki...-Szepnęła pod nosem i tak jakby w ogóle nie przejęła się tym co powiedziałam.Zacisnęłam tylko pięści i wyszłam już z mieszkania na klatkę schodową i po chwili dołączyła do mnie koleżanka.
-Przeprasza,ale tak się denerwuję.Chce już wiedzieć prawdę.-Mruknęłam gdy wyszłyśmy z dużego budynku.
-Spokojnie,będzie dobrze.-Fran złapała mnie pod rękę i tak razem dalej szyłyśmy.Z ledwością popchnęłam drzwi od apteki aby wejść do środka.Na szczęście w środku nikogo nie było,wiec szybko podeszłyśmy do okienka.
-Test ciążowy poproszę.-Starsza kobieta słysząc to lekko się uśmiechnęła i odwróciła do regału z lekami.-Albo niech będą trzy.-Dodałam zdenerwowana,wolałam się upewnić kilka razy.Trzęsącymi się rękoma odebrałam pudełeczka i schowałam je szybko do torby.
-Spokojnie dziecko,strach ma wielkie oczy.-Uśmiechnęła się do mnie znów sprzedawczyni,gdy podałam jej pieniądze.Nie wiedziałam jak mam na to zareagować,więc tylko blado się uśmiechnęłam i wyszłyśmy jak najprędzej na dwór.
-Fran jeżeli wynik będzie pozytywny to mnie zabij.-Zwróciłam się od mojej towarzyszki,a ta się tylko lekko zaśmiała.
-Wiesz już dawno chciałam to zrobić,ale nie było okazji.
-No dzięki.-Aż sam się sobie dziwię,że się wtedy zaśmiałam.
-Zobaczysz będzie dobrze.-Objęła mnie ramieniem brunetka przez co szłyśmy nie równo obijając się od siebie i wyglądałyśmy na nieźle zalane.Niestety,gdy znalazłyśmy się znów w domu Fran uśmiech zszedł mi z twarzy,a pojawił się strach.Niby chciałam się dowiedzieć prawy,ale cholernie się bałam i nie byłam w stanie zrobić żadnego ruch,stałam oparta o ścianę i patrzyłam w sufit.
-Dobra idź zrób ten test.-Fran siłą zaciągnęła mnie do łazienki.Słyszałam jak siada i opiera się o nie po drugiej stronie.Usiadłam niezadowolona na wannie i czytałam ulotkę od tego testu chyba ze sto razy zanim w końcu go zrobiłam.Potem drugi i trzeci.Położyłam te dzieła szatana na umywalce i wpuściłam do łazienki brunetka.
-No w końcu,dupa mi już zdrętwiała.-Spojrzałam się na nią jak na wariatkę i z powrotem usiadłam na wannie,a Fran na toalecie.-Ile czekamy?
-5 minut.-Wypowiedziałam z ledwością.W tamtej chwili nie byłam zdolna do normalnego funkcjonowania.Czas dłużył się w nieskończoność,a ja pomału świrowałam.Chciałam,żeby to się jak najszybciej skończyło.Nastawiłam sobie stoper w telefonie i z przerażeniem czekałam aż urządzenie wyda z siebie jakiś odgłos.Testy leżały w dalszym ciągu na zlewie tak,że żadna z nas ich nie widziała.
-Mamo,tato zróbcie tak,żeby była jedna kreska.-Powiedziałam w jednej chwili.W końcu po długim czasie męczarni telefon się odezwał,a serce stanęło mi w gardle.Byłam jak sparaliżowana.
-Francesca zobacz to,bo ja nie mam siły.-Powiedziałam przerażona,a dziewczyna wstała i wzięła jeden test do ręki.
-yyyy chyba musisz to zobaczyć.-Spojrzała na mnie ze strachem i od razu wszystko było jasne.Stanęłam niepewnie obok niej i spojrzałam na małą białą rzecz w jej dłoniach.
-Dwie kreski.Wynik pozytywny.-Powiedziałam do siebie przerażona.
-Pozytywny?
-Tak cholera,kurwa pozytywny.-Wydarłam się.-Szlag by to wszystko trafił.Szybko dopadłam do pozostałych,na których też widniały dwie kreski.Opadłam bezsilna na zimne kafelki.-No to jestem w ciemnej dupie.-Pokiwałam niedowierzająco głową.
-No i chyba za szybko z niej nie wyjdziesz.-Brunetka usiadła obok mnie.
-Nie pomagasz.-Warknęłam
-Co teraz zrobisz?
-Czy ja wiem,pójdę się chyba powiesić.-Mruknęłam.W dalszym ciągu nie dochodziło do mnie to co widzę.Trzymałam ten test w ręce i miałam ochotę wywalić go przez okno.
-A tak na poważnie?-Spojrzała na mnie.
-Nie wiem,ale nikt nie może się o tym dowiedzieć.Jak się komuś wygadasz to będzie z tobą źle.-Warknęłam.
-Spoko,nikomu nie powiem.Ale co ty masz zamiar zrobić?
-Jeszcze nie wiem,ale coś na pewno wymyślę.-Wstałam z ziemi i poszłam po swoją torebkę.
-Idziesz już?-Spytała zaskoczona koleżanka.
-Tak,muszę to wszystko przemyśleć.-Rzuciłam tylko i wyszłam z jej mieszkania.-Boże to prawda.Zostanę mamą.-Szepnęłam do siebie,gdy znajdowałam się już w samochodzie.Nie poradzę sobie,nie to nie może być prawda,ja nie chce.Nie mam tu tak na prawdę nikogo.Libby i Georg,gdyby się dowiedzieli od razu wyrzucili by mnie z domu i gdzie ja bym się wtedy podziała? Z Danielem też nie chce mieć nic wspólnego on nie nadaje się na ojca,ciągłe imprezy,panienki to jego życie,a nie wychowywanie dziecka.Dziewczyny też mają własne życie,które do grzecznych i ułożonych nie należy,chłopaków zmieniają jak rękawiczki i szczerze mówiąc przestało mi się już to podobać.Trzymam się z nimi tylko dlatego,że nikogo innego tu nie znam.No i zostali jeszcze Aron i Hannah,ale ci przecież też niedługo spodziewają się dziecka i nie jest im potrzebna na utrzymaniu tak sierota jak ja.Jednym słowem nie widzę w tym mieście przyszłości dla siebie i dla dziecka.

***

15 Komentarzy=Następny rozdział


Co prawda pod tamtym postem było tylko 8 komentarzy,ale chciałam dodać wam ten rozdział jeszcze w starym roku i przy okazji złożyć życzenia ;) Tak więc życzę wam żeby ten 2015 rok był jeszcze lepszy od tego.Żeby spełniły się wasze najskrytsze marzenia.Żebyście cieszyły się życiem i przeżywały nowe szalone przygody.Szczęśliwego nowego roku kochani <3 A no i oczywiście,żebyście dalej czytały moje opowiadanie z zaciekawieniem ;p haha
A co do rozdziału to mam nadzieję,że się wam podoba i mimo ciąży Lily nadal będziecie ze mną na blogu.Wiem,że nie wszystkim przypadnie to do gustu dlatego zrozumiem jeśli ktoś przestanie to czytać.
Jak zauważyłyście pewnie na nagłówku nie ma tak jak zawsze "Rozdział...".Z nowym rokiem przyszły nowe pomysły i teraz będę dodawała zamiast tego jakiś cytat z danego rozdziału,podoba wam się taki pomysł??
To jeszcze raz szczęśliwego nowego roku,a jaki macie plany na dzisiejszy wieczór?Ja siedzę w domu ;//


16 komentarzy:

  1. Ja też siedzę w domciu cudny rozdział czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny nie mogę się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały :)
    Mi się bardzo podoba pomysł z cytatem zamiast "Rozdział..."
    Szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownyyy jak zawszee *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. czemu ja na twoim opowiadaniu rycze normalnie jak dziecko czekam z niecierpliwością na nexta

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurde dziewczynoo kocham ciee

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne opowiadanie po prostu zakochałam się

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nasza Lila w ciąży ? ;o
    się dzieje xd
    czekam na następny ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. ❤️ o jezu biedna :c a kiedy pojawi sie 1d ?

    OdpowiedzUsuń