poniedziałek, 22 grudnia 2014

Epilog

 

*Lila*


Stanęłam w drzwiach od już nie swojego pokoju,który wyglądał tak jak w dniu mojego przyjazdu.Wszystko lśniło i nie było tam już żadnej mojej rzeczy.Po bałaganie nie było już śladu,pościel na łóżku ładnie ułożona,dywany równo położone,a szafa świeciła pustkami.Ostatni raz popatrzyłam na to wszystko i miałam ochotę ryczeć,lecz na szczęście udało mi się wytrzymać,tak jak do tej pory.Przez cały poranek nie wylałam ani jednej łzy,ale z każdą minutą było coraz gorzej.
-Paaa...-Powiedziałam do siebie i zamknęłam drzwi.Z torbą w ręce i moim starym miśkiem,którego mocno ściskałam,zajrzałam jeszcze do pokoju Louisa skąd pozwoliłam sobie zabrać jedną z jego koszulek i zdjęcie z El.
-Chyba czas się pożegnać.-Szepnęłam do siebie.Stanęłam na szczycie schodów,wzięłam głęboki wdech i poważna zeszłam na dół.W salonie siedzieli wszyscy dla mnie ważni ludzie.Chociaż miałam nadzieję,że znajdzie się wśród nich jeszcze jedna osoba,która obiecała mi,że przyjdzie,jednak się nie zjawiła.Oplotłam wszystkich wzrokiem.Zayn siedział z Perrie na kolanach,Liam stał oparty o ścianę i przytulał do siebie Dan.Louis siedział na kanapie,a obok niego El.Niall siedział na fotelu,na oparciu Brook,a na drugim fotelu siedział Matt,za nim stał Harry.Gdy tylko mnie zobaczyli od razu wstali.Patrzyli się na mnie ze smutnym wyrazem twarzy,a dziewczyny miały łzy w oczach.Jak tak na nich patrzyłam coraz bardziej chciało mi się płakać.Zostawiłam torbę i miśka na jednym schodku,po chwili zastanowienia podeszłam w ciszy do loczka i spojrzałam mu w oczy.
-To chyba już na prawdę koniec.-Szepnęłam.-Harry będę tęsknić.Kocham cię loczek.-Zaśmiałam się sztywno,po czym ten mnie do siebie przyciągnął i przytulił.
-Ja ciebie też skarbie.-Szepnął mi do ucha.Trwaliśmy tak chwilkę,ale niestety z bólem serca musiałam się od niego odkleić.Wtedy nie uroniłam jeszcze ani jednej łzy,ale gdy zobaczyłam minę Perrie i gdy Zayn ocierał jej łzy nie wytrzymałam,wybuchnęłam gromkim płaczem.Dziewczyna od razu mnie do siebie przytuliła i razem płakałyśmy przez chwilę.
-Zayn nigdy nie zapomnę jak uczyłeś mnie rysować i obiecuję,że gdy kiedyś się spotkamy narysuję jakiś piękny obraz specjalnie dla ciebie.-Mówiłam przez łzy.
-Trzymam cię za słowo,mała.-Przytulił mnie.
-Kocham was.-Zwróciłam się do pary,a ci się do mnie blado uśmiechnęli.
Następni w kolejce byli Dan i Liam.Dziewczyna od razu się do mnie nachyliła i delikatnie przytuliła,a zaraz za nią zrobił to chłopak.
-Liam dziękuję ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś,możliwe,że bez ciebie nie przeżyła bym miesiąca z tymi wariatami.No i pilnuj ich dalej,bo bez ciebie wylądowali by chyba w więzieniu.-Zaśmialiśmy się drętwo.-Kocham was.-Dodałam i odeszłam parę kroków,ocierając kolejną dawkę łez.
-Niall jeżeli zranisz Brook,albo jej cokolwiek zrobisz to znajdę cię nawet na drugim końcu świata i wolę nie myśleć co ci wtedy zrobię.Na pewno będziesz cudownym chłopakiem,bo masz przecudowną dziewczynę.Nigdy o tobie nie zapomnę,zawszę gdy będę coś jadła ty mój żarłoku pomyślę sobie o tobie.Kocham cię.-Zawiesiłam mu się na szyi i po chwili byłam już w objęciach Brook.
-Kochanie trzymaj się tam w tej Ameryce i nie zapomnij o starej przyjaciółce.-Wychlipała mi do ucha i odsunęła się ode mnie.
-Na pewno nie zapomnę.Kocham cię mocno.Powodzenia z Niallem.-Cmoknęłam ją jeszcze w policzek i usiadłam obok Matta,który miał ciągle spuszczony wzrok,ale gdy poczuł,że obok niego siadam spojrzał na mnie.
-I co ty mały skrzacie już nie będziemy mieszkać na przeciwko siebie.-Powiedział smutny.
-No chyba nie.Mam nadzieję,że po moim wyjeździe nie wyrzucisz tego mojego materaca spod swojego łóżka,bo wiesz ja mam zamiar kiedyś jeszcze się na nim przespać.-Poklepałam go po ramieniu.
-Oczywiście obiecuję,że będzie tam na ciebie czekał.-Przytulił mnie mocno,a z moich oczu znów wypłynęły łzy.Odeszłam od niego i odruchowo spojrzałam na drzwi wejściowe z cichą nadzieją,że wejdzie przez nie za chwilę Nathan,mocno mnie do siebie przytuli i powie,że to wszystko to tylko zły sen.Niestety na nic takiego się nie zapowiadało,więc zostały mi tylko dwie osoby do przytulenia i pożegnania się.Trochę zawiedziona podeszłam wolnym krokiem do Louisa i El.Brunet wylewał z siebie łzy tak samo jak jego dziewczyna.
-Nie płaczcie.-Przytuliłam się do nich.Gdy El się od nas odkleiła Louis niespodziewanie wziął mnie na ręce.Nogi oplotłam wokół jego bioder,a rękami oplotłam szyję i głowę położyłam na jego ramieniu.Tak,że mogłam spokojnie szeptać do jego ucha to co chciałam mu przekazać.
-Lou nie płacz.
-To ty też nie płacz,nie mogę na ciebie patrzeć zaraz pęknie mi serce.-Wyszlochał.
-Spokojnie,chciałam ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś podziękować.Za to,że postanowiłeś się mną zając,może i było to pod przymusem,ale jednak trzeba mieć jaja żeby się na takie coś zgodzić.-Oboje się zaśmialiśmy.-Za to,że zawsze chciałeś mi pomagać w trudnych chwilach.Za wytrwałość no i przepraszam,że czasami byłam nie do wytrzymania,ale teraz będziesz mógł już wypocząć.Kocham cię kuzynie i to bardzo.-Zakończyłam swoje gadanie i płakałam w jego koszulkę przez dłuższą chwilę.W końcu uwolniłam się z jego uścisku i gdy stałam już stabilnie na ziemi spojrzałam na płaczącą El.
-Kochanie wszyscy tu będziemy za tobą tęsknić.-Przytuliła mnie jeszcze raz.
-Ja za wami też.-Powiedziałam gdy brunetka mnie puściła i spojrzałam się na wszystkich.
-Nie chce wyjeżdżać i wszyscy o tym dobrze wiecie,ale jeżeli tak ma być dla wszystkich lepiej to nie mam nic do gadania.Przez ten miesiąc wszyscy zastępowaliście mi....mamę i tatę za co bardzo....wam dziękuję.Mam nadzieję,że....rodzice wam jakoś wynagrodzą te wszystkie trudy...tam z nieba.I...że będą mnie wspierać,gdy zostanę.....w tych Stanach na dobre.-Mówiąc o rodzinie zacisnęłam mocno oczy,żeby nie wylać przy okazji morza łez i co chwilę się zatrzymywałam.Gdy otworzyłam oczy spojrzałam na te wszystkie twarze przepełnione bólem i smutkiem.Upuściłam mój wzrok na ziemie,a po chwili znów spojrzałam na ludzi w salonie.
-Mam nadzieję,że nie zapomnicie o mnie za szybko.Kocham was wszystkich.-Po ostatnim słowie wybuchnęłam najgłośniejszym szlochem i płaczem jaki tylko mogłam z siebie wydusić.Przez to wszystko upadłam na kolana na panele.
-Lila.-Pisnęłam El.Liam z Zaynem od razu chwycili mnie za ramiona i posadzili na środku kanapy.Nie mogłam opanować płaczu,a dźwięki szlochu dziewczyn wcale mi nie pomagały w uspokojeniu się.Wtedy zabrzmiał dzwonek do drzwi,dobrze wiedziałam kto to może być.Ale nie byłam w stanie ustać na nogach,a co dopiero iść otworzyć drzwi.Harry mnie wyręczył i już po chwili w salonie przy schodach stanął chłopak którego tak bardzo wyczekiwałam.
-Nathan.-Krzyknęłam i zerwałam się z siedzenia,szybko do niego podleciałam i zawiesiłam się na jego szyi,żeby nie upaść,bo nogi miałam jak z waty.
-Lilka.-Szepnął mi do ucha tuląc mnie do siebie.
-Ja nie chce.-Powiedziałam załamana szlochając.
-Ja też nie.-Odpowiedział mi do ucha.Bez namysłu odsunęłam się trochę od niego,chwyciłam jego rękę i znów się do niego zbliżyłam.Ten od razu złączyła po raz drugi nasze usta w słodkim kilkusekundowym pocałunku.Znów przez moje ciało przeszło bardzo przyjemne uczucie.I chociaż,na chwilkę zapomniałam o tym wszystkim co dzieję się wokół mnie.Nie przeszkadzało mi też w tamtym momencie,że wszyscy się na nas gapią i stoją zdezorientowani.Dopiero gdy się od siebie odkleiliśmy na perę centymetrów moją twarz oblały rumieńce i miałam ochotę uciec.
-Lilka wiem,że to będzie trudne,ale musisz już jechać na lotnisko.-Ciszę przerwały słowa Liama.
-Tak masz rację.-Odwróciłam się do nich.Nikt ciągle się nie odzywał,panowała przeraźliwa cisza.Ominęłam Nathana i wzięłam swoje rzeczy ze schodów.Z bólem serca poszłam na hol gdzie również nie było śladu moich szpargałów.Na komodzie stał tylko wazonik z jednym kwiatkiem,a nie sterta moich czapek i szalików.Buty były poustawiane tylko na małej półeczce,a nie walały się po całej podłodze tak jak kiedyś.Na wieszaku nie było już tylu ubrań gdy wisiały tam też moje rzeczy.Patrzyłam na tę pustkę ze smutnym uśmiechem i łzy pociekły mi po policzkach.
-Lila nie dołuj się już.-Poklepał mnie po ramieniu Harry i trzymał już w ręce moją kurtkę,którą pomógł mi założyć i zapiął ją.Na głowę ubrał mi czapkę,a szyję oplótł mi szalikiem.Ubierał mnie jak małe dziecko,ja wcale się nie sprzeciwiłam.Chciałam ostatni raz poczuć jego dotyk.W tym czasie wszyscy zebrali się w holu i patrzyli smutni i ze łzami w oczach.Gdy byłam już gotowa stanęłam przy drzwiach wejściowych i poczułam,że to już na prawdę koniec.
-Chyba muszę już iść.-Szepnęłam i przycisnęłam do siebie mocniej maskotkę którą miałam w dłoniach.Nie mogłam na to wszystko patrzeć.Z jednej strony chciała bym tu zostać z nimi jak najdłużej,a z drugiej chciałam żeby to wszystko się już skończyło.
-Pa.-Powiedziałam szybko i zaczęłam po woli wychodzić z domu.
-Papa Lilka.-Jedyny odezwał się Zayn inni nie dali rady.Gdy zamykałam za sobą drzwi ręce trzęsły mi się jak nigdy i czułam,że moje serce za chwilę eksploduję.Szłam przed siebie w asyście dwóch ochroniarzy nie odwracając się.Przed płotem stało mnóstwo fotografów dlatego potrzebni byli ludzie,którzy pomogli mi dojść do auta którym kierował Preston.Blask fleszy oślepił mnie na chwilę,ale gdy tylko odzyskałam ostrość widzenia,a samochód ruszył szybko wyjrzałam przez okno i przez sekundy widziałam ostatni raz dom w,którym były bliskie mi osoby i do którego już pewnie nigdy nie wejdę.



*Louis*


Zamknęłam za sobą drzwi,a ja nie wytrzymałem i wyjrzałem jeszcze przez małe okienko obok nich.Dziewczynka szła dzielnie trzymając mocno swojego misia i nie odwróciła się ani razu.Te hieny medialne zasłoniły mi cały widok,gdy mała wyszła już z posesji.
-Lou to nie ma sensu,chodź.-Pociągnęła mnie za ramię moja kochana dziewczyna.Wszyscy udaliśmy się do salonu w którym panowała kompletna cisza.Nikt nie miał odwagi odezwać się pierwszy.
-Dobra jakoś to będzie nie?-Powiedział Niall tak jakby sam w to nie wierzył.Nie wytrzymałem i po prostu musiałem iść do pokoju,który od teraz będzie stał pusty.Wszędzie był porządek co wcale nie pasowało mi do tego pomieszczenia,przyzwyczaiłem się już do bałaganu jaki tu panował.Wszedłem głębiej i zauważyłem,że na łóżku leży małe kolorowe pudełeczko.Szybko je otworzyłem,w środku znajdował się pendrive w kształcie biedronki i różowa kartka zgięta parę razy.Wyjąłem wszystko i przeczytałem na głos to co była napisane na papierze. "Kocham was wszystkich i mam nadzieję,że spodoba wam się to co przygotowałam." Od razu zabrałem to wszystko na dół i podłączyłem biedronkę do telewizora.Wszyscy patrzyli na mnie zaskoczeni.
-Lila coś nam zostawiła.-Wytłumaczyłem i zacząłem grzebać w urządzeniu tak,że na ekranie pojawił się wielki napis "Kocham was".Oglądaliśmy ze skupieniem prezentację zdjęć jaką przygotowała dla nas Lila.Fotki przedstawiały przeróżne sytuację.Uśmiechnięte dziewczyny na zakupach,Brook nad książkami gdy uczyła Lilę,wygłupy Harry'ego na scenie w x-factor i wiele innych śmiesznych sytuacji.Ale oczywiście nie zabrakło także jak to Lila mówiła artystycznych zdjęć na przykład fotki jej skarpetek nie do pary,albo jedzenia na talerzu czy jakieś zdjęcia jej pomalowanych paznokci.Oglądając to wszystko zdałem sobie sprawę,że to już na prawdę koniec całej naszej wspólnej historii.Miałem jednak ciągle nadzieję,że kiedyś to powróci.


Koniec I Części

-------------------------------------------------------------------------------------------------
20 Komentarzy=Następna część i bohaterowie

I takim oto sposobem zakończyła się historia Lily i chłopców.
Podoba wam się takie zakończenie?Co sądzicie?
I jeszcze jedno pytanko macie jakieś specjalne prośby co do II części?
Co miało by się tam znaleźć i ogólnie jak miała by ona wyglądać?
Z chęcią poczytam sobie wasze propozycję :))
To do zobaczenia w kolejnej części ;*

A gdybym nie dodała coś przez najbliższy czas to już teraz chciałam życzyć wam Wesołych Świąt.
Żebyście wypoczęli w ten wolny czas od szkoły,żebyście dostali takie prezenty o jakich marzycie i żeby te święta były bardzo mile wspominane ;))

22 komentarze:

  1. Jeju aż się poryczałam :") wspaniałe czekam Kochana i to szybko pisz bo wiesz będzie z Tobą marnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Poryczałam się, ej :((. Niech w drugiej części Simon wbiegnie do domu i powie, że Lils do nich wraca! Oh, te marzenia *.* Odkryłam to fanfiction kilka miesięcy temu, pod koniec wakacji i strasznie się z nim zżyłam, chociaż wiem, że to nie koniec ich historii, to jakoś tak mi przykro ;-;. Czekam na drugą część! Xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Rycze Rycze Rycze jak mogłaś to takie smutne z niecierpliwością czekam na next i nie mam bladego pojęcia co może się wydarzyć moja wyobraźnia widzi to tak że akcja dzieje się 5 lat później i ona zaczyna pracować dla chłopaków a oni jej nie poznają bo stracili z nią kontakt i ona może być z harrym albo z kimś z 5sos dobra stop to tylko moja wyobraźnia czekam na next i mam nadzieje że do wigilii pojawi się 2 część :) masz mega talent oby tak dalej !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dobry pomysł jeśli chodzi o ten czas akcji i związek z Harry'm też od razu o nim pomyślałam

      Usuń
  4. Rycze :)
    To było piękne
    Piszesz świetnie
    Czekam na następną część
    Życze ci dużo weny
    Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  5. O jeju ale sie poryczalam gdy czytalam to :c
    To bylo takie smutne i wgl takie amdbjejxbdn
    Nie moge sie doczekac 2 czasci x
    Wesolych swiat!
    -A

    OdpowiedzUsuń
  6. Rycze nic więcej nie mam do powiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie mogę przestać płakać, piękny rozdział i mam nadzieje że mi się szybko humor poprawi dzięki kolejnej części

    OdpowiedzUsuń
  9. jezu dziewczyno też bym chciała mieć taki talent!! czekam i nie mogę się doczekać drugiej części!! masz może konto na wattpad ? z chęcią tam bym poczytała twoje praca bo muszę przyznać że więcej czasu spędzam czytając na telefonie ale to opowiadanie jest warte czytania!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam ale usunęłam,bo nie umiałam tego ogarnąć !://

      Usuń
  10. Jeju rycze, cudowny epilog. fajnie by było gdyby || cz. opowiadania działa się 2 lata później kiedy np. Simon przyjdzie do domu chłopaków i powie że Lila może znowu z nimi zamieszkać (Tylko żeby już nie była taką grzeczną dziewczynką, przynajmniej na początku) no i żeby Lila była z Nathanem. Heh takie moje wyobrażenie. Czekam z niecierpliwością na next.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny epilog, aż się popłakałam :( Z niecierpliwością czekam na II część.

    OdpowiedzUsuń
  12. Doprowadziłaś mnie do łez, ale pocieszam się, że będzie II część i na pewno nas zaskoczysz .

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny rozdział. Czytam twojego bloga od dłuższego czasu i bardzo mi się podoba. Czekam niecierpliwie na nexta;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Chce już pierwszy rozdział drugiej części!

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny!!!! nie mogę się doczekać !! kiedy kolejny ?

    OdpowiedzUsuń
  16. przecudny blog, tylko powiedz dlaczego nas tak karzesz i zostawiasz z milionem myśli co dalej. nie mogę się doczekać, chyba jeszcze nigdy tak się nie niecierpliwiłam jeśli chodzi o opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  17. naprawdę piękny rozdział, niedawno znalazłam ten blog ale czytałam do 2, 3 w nocy i czekałam na kolejne rozdziały teraz też się nie mogę doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  18. No i mamy 20 komentarzy : )
    Genialny rozdział : )))

    OdpowiedzUsuń
  19. Ryczałam tak, że rodzice musieli mnie wyciągać z pokoju bo zemdlałam. Jezu! Nie mogę uwierzyć, że ona już nie wróci... Never say goodbye. Idę czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń