niedziela, 28 grudnia 2014

1 "Będziecie się smażyć w piekle"

"Moje życie to jedna wielka impreza"


-Lila ty kaszalocie,podnieś tą dupę i idź otworzyć drzwi.-Eva walnęła mnie poduszką w głowę,a ta zapulsowała i czułam jak by miała za chwilę odpaść.Od razu poczułam też,że robi mi się niedobrze,ale jakoś stłumiłam to uczucie przekręcając się z brzucha na plecy.
-Kobieto po pierwsze nie tak głośno,a po drugie sama nie możesz?-Podniosłam się z łóżka gdy dzwonek do drzwi znów zadzwonił.
-Żmijo idź otwórz.-Spojrzałam na dziewczynę siedzącą z butelką wody na podłodze,w samej bieliźnie.
-Zabije cię kiedyś.-Mruknęłam i wstałam ociężale trzymając się za głowę.Też miałam na sobie tylko stanik i majtki,dlatego zarzuciłam jeszcze prześwitującą biała bokserkę.Wyrwałam koleżance wodę z rąk i poczłapałam przez wąski ciemny korytarzyk do drzwi.
-Hej kobietki.-Wydarł się Fabian,nasz kolega,idąc do pokoju.
-Człowieku o pół tonu ciszej.Moja głowa zaraz eksploduje.-Mówiłam idąc za nim.
-Fabian czego chcesz o tej godzinie?-Powiedziała Eva siadając na kanapie.Nie krępowałyśmy się tym,że jesteśmy prawię gołe,bo chłopak nie raz widział nas w gorszych sytuacjach i nie było to dla nas nic specjalnego tak przy nim siedzieć.
-Ej jest już 15 jak by co.-Rozsiadł się na kanapie i położył nogi na stoliku.
-Cooo?O 11 miałam wykład.-Krzyknęłam załamana i walnęłam głową o ścianę.
-Spokojnie dopiero zaczęłaś studia,jeszcze się nachodzisz na uczelnie.-Machnął ręką chłopak.
-W sumie masz rację.-Usiadłam obok niego,zapominając o zajęciach.
-Lila pamiętasz coś z wczoraj?-Spojrzała na mnie niewyraźna koleżanka.
-Hmmm tak jakby nic.Wiem,że byliśmy w klubie,na początku wypiłam cztery drinki i na tym mój wieczór się kończy.-Pokiwałam głową i upiłam trochę wody.
-Super mi się film urwał po trzecim kieliszku.-Złapała się za głowę i oparła łokcie o kolana.
-No ładnie zabalowałyście dziewczynki.-Zaśmiał się Fabian głupkowato.
-A ty co niby wczoraj robiłeś?-Spojrzała na niego zabójczym wzrokiem Eva i wyrwała mi butelkę.
-Ja wieczorkiem siedziałem sobie ładnie nad książkami od anatomii,a po teorii zabrałem się za praktykę i mówię wam było bosko.-Wyszczerzył się głupkowato.
-Dobra bez szczegółów.-Walnęłam go w głowę,bo już brał się za opowiadanie dalszej części.
-Nie chce tego słuchać zboczeńcu.-Brunetka wstała z kanapy i poszła chyba do kuchni.W tym momencie ktoś wszedł do mieszkania otwierając drzwi kluczem.Mogła być to tylko jedna osoba,której nie chciałam wtedy spotkać.Do salonu wszedł Daniel.
-O hej stary.-Przybił piątkę z chłopakiem obok,a do mnie się tylko uśmiechnął.Patrzyłam na niego i miałam ochotę zapaść się pod ziemie.Szybko wstałam i pobiegłam do kuchni.
-Co jest?-Spytała zaskoczona.
-Twój brat przyszedł.-Usiadłam na zimnym drewnianym krześle,podkulając nogi pod siebie.
-I co?Powiesz mi w końcu co się dzieje,czy długo będziesz mnie tak zbywać?Coś się stało między wami?Przecież nie jestem ślepa,unikasz go jak tylko możesz.-Kolejny raz zaczęła ten temat,chociaż wiedziała,że i tak jej nic nie powiem.Po chwili usiadła obok mnie,podała mi szklankę wody i tabletkę na ból głowy,którą od razu połknęłam.Dziewczyna ciągle dziwnie mi się przyglądała.Siedziałam nic nie mówiąc,bo po prostu nie mogłam z siebie tego wydusić.
-Nie wszystko jest dobrze,chyba będę się już zbierać.Przyniosła byś mi moje rzeczy z pokoju?Ja idę do łazienki.
-Spoko.-Obie wstałyśmy od stołu,ja poszłam w kierunku białych drzwi,a ona weszła do salonu.Gdy spojrzałam w lustro widziałam tylko tchórzliwą dziewczynę,która nie ma siły zmierzyć się z rzeczywistością.Nie mogłam na siebie patrzyć.Obmyłam twarz wodą i pomalowałam się kosmetykami Evy.W tym czasie dziewczyna przyszła do mnie,do łazienki i usiadła na wannie.
-Powiesz mi co się stało?-Nie dawała za wygraną.Ja się ubierałam w rzeczy,które miałam wczoraj na imprezie,a ona ciągle prosiła mnie,żebym z nią pogadała.Nie czułam się na siłach żeby jej wszystko opowiadać i to wtedy gdy zamieszany w to człowiek siedzi w pokoju obok.
-Muszę już iść.-Wzięłam torebkę z szafki i wyszłam na korytarz.
-To paaa.-Odpowiedziała mi dziewczyna i wyszłam z mieszkania,nie żegnając się z chłopakami.Na dworze tak jak zwykle bywa w Santa Ana pogoda była sprzyjająca ludziom i ładnie świeciło słoneczko,mimo tego,że był  już koniec października było bardzo ciepło.Postanowiłam,że się przejdę,nie miałam daleko do domu,a spacer dobrze mi zrobił na ból głowy.Przechadzałam się dość zatłoczonymi ulicami miasta,mijałam okazałe domy jak i te niezbyt duże i obskurne.Wdychałam powietrze tak jakby za chwilę miało go zabraknąć,a przechodząc przez mały park,z placem zabaw,z uśmiechem patrzyłam na dzieci bawiące się tam z rodzicami.Do końca drogi wspominałam jak ja jako dziecko bawiłam się tak ze swoimi rodzicami.Od ich śmierci minęło już pięć lat,a ja nadal nie mogę zrozumieć dlaczego właśnie oni musieli opuścić ten świat.Każdego dnia miałam ich przed oczami i ciągle obwiniałam siebie za to co się stało.Od tej pory w moim życiu dużo się działo i to nie koniecznie tych dobrych rzeczy.Kraina wspomnieni prysła wraz z otworzeniem się drzwi do domu.Przywitała mnie jak zwykle cisza dochodząca ze wszystkich pomieszczeń.Duży nowoczesny dom stał prawie zawsze pusty.Najczęściej to ja w nim bywałam.Nie raz zdarzało się,że zostawałam sama na dwa trzy dni albo nawet na dłużej,gdy oboje wyjeżdżali na jakieś delegacje.Na początku,gdy byłam mała bardzo się wtedy bałam i uciekałam do Arona brata Libby,ale z czasem zaczęłam się do tego przyzwyczajać i nawet mi się to spodobało.Wolałam siedzieć sama niż słuchać narzekań moich opiekunów,że ciągle wszystko robię źle.Para rzadko bywa w domu ponieważ Libby jest dość znaną projektantką mody i ciągle siedzi w swoim biurze,albo jeździ na jakieś pokazy czy coś.A Georg jest biznesmenem i ma własną firmę,nie wiem dokładnie czym się zajmuje,bo nigdy nic o tym mi nie opowiadał,ale wiem,że jest bardzo rozchwytywany przez firmy marketingowe.Nie widuje ich zbyt często,ale też jakoś nad tym nie ubolewam.Nie wiem,w ogóle dlaczego to akurat oni mnie adoptowali,byłam im nie potrzebna.Weszłam,w holu ściągnęłam szpilki i poszłam na piętro do swojego pokoju,gdzie wszystko było w takim nieładzie,że ciężko było cokolwiek znaleźć.Szafa,która rozciągała się na całą ścianę była szeroko otwarta i ubrania po prostu z niej wylatywały.Na łóżku leżało pełno kosmetyków,na małym biurku i ławie walały się moje notatki z wykładów,a toaletka przypominała chlew,było tam dosłownie wszystko.Na koniec, na całej powierzchni pokoju walały się moje buty,każdy inny.Patrząc na to wszystko złapałam się za głowę.Robiąc sobie dojście do fotela odgarniałam buty,aż w końcu dostałam się do ubrań,które zabrałam ze sobą do łazienki.Tam wzięłam długi prysznic,który o mnie odprężył.Gdy miałam już dość wytarłam się niebieskim miękkim ręcznikiem i ubrałam w czyste dresy i luźną koszulkę.Wysuszyłam włosy i zeszłam na dół.Zegar wskazywał już 17:47,gdy zaczęłam robić sobie coś do jedzenia.Po kilkunastu minutach na moim talerzu wylądowały trzy tosty z serem i szynką,a w szklance nalany miałam sok.Poszłam z tym wszystkim do salonu i włączyłam telewizję.Zajadając się ciepłym posiłkiem oglądałam jakiś głupkowaty serial,co chwilę się śmiejąc.Wtedy zadzwonił mój telefon spojrzałam na ekran i pokazała mi się głupia mina Franceski,więc szybko odebrała.
-No hej Fran,co chcesz?
-Wpadła byś do mnie?Nudzę się.Proszeeeee....-Jęczała mi do słuchawki.
-Nie chce mi się jechać aż do LA.-Mruknęłam.
-Lila no będziesz znowu siedziała sama w domu.Przyjedź.-Błagała.
-Skąd wiesz,że sama.-Fuknęłam.
-Lila nie rozśmieszaj mnie.-Mówiła z politowaniem.
-Oj no dobra będę,paa.-Zaśmiałam się od telefonu i się rozłączyłam.Perspektywa siedzenia samej przekonała mnie do tego,żeby pojechać do Fran.Szybko wyłączyłam telewizor,a brudne naczynia zaniosłam do zmywarki i pognałam szybko na górę.Wygrzebałam z szafy jakieś ubrania i w błyskawicznym tempie się przebrałam.
Wzięłam też jakieś rzeczy na przebranie,bo znając życie zostanę u dziewczyny na noc.Na szczęście jutro nie mam żadnego wykładu i nie będę musiała się nigdzie spieszyć.Gdy zawiązałam już buty zeszłam na dół i wzięłam kluczki od mojego białego Mini Coopera,po czym poszłam do garażu i wyjechałam z niego samochodem.Po 45 minutach drogi stałam już przed domem koleżanki i czekałam,aż łaskawa pani otworzy mi drzwi.W końcu weszłam do środka,ale od razu wiedziałam,że coś jest nie tak.Dziewczyna wcale nie była sama w mieszkaniu,gdy weszłam do małego salonu na kanapie zobaczyłam siedzącą Evę z grobową miną.Od razu wiedziałam co się szykuję,dlatego chciałam się jak najprędzej wycofać i uciec.Niestety tuż za mną stanęła Francesca,która zatamowała mi drogę i chwyciła za ramiona,siłą sadzając mnie na fotelu.
-Wy krowy,uknułyście to wszystko.Będziecie się smażyć w piekle.-Mruknęłam,a te tylko wywróciły oczami.Fran usiadła na przeciwko mnie,obok Evy.
-To teraz słuchamy co się stało?-Patrzyły się na mnie przeszywającym wzrokiem i chyba nie miały zamiaru odpuścić.
-No przecież mówiłam,że wszystko jest dobrze.-Próbowałam im wmówić,że na prawdę nic się nie stało.
-Takie kity to nie nam.-Ewa założyła ręce na piersi.
-Jeżeli nam powiesz zrobimy coś z tym,ale jak nie wiemy co jest to ci nie pomożemy.-Próbowały mnie jakoś urobić.
-Nawet jeśli wam powiem to i tak nic z tym nie zrobicie.-Nie dawałam za wygraną i ciągle miałam nadzieję,że jednak odpuszczą.
-Ja już nie wiem co mam ci powiedzieć.Nie mam innego wyjścia jak pogadać z Danielem,może on mi coś powie.Idę do niego zadzwonić.-Odezwała się Eva,a ja momentalnie zdrętwiałam.Nie chciałam,żeby dowiedziały się od niego i nie chciałam też,żeby on dowiedział się,że gadałam o tym z dziewczynami.
-Nie dzwoń,powiem wam wszystko.-Poddałam się.
***

15 Komentarzy=Następny rozdział
Jak widzicie nie ma prologu tylko od razu napisałam rozdział.Jak się podoba nowa fabuła i bohaterowie,co myślcie? A i jak uważacie co Lila powie dziewczyną?? Jestem ciekawa waszych propozycji ;) 
Uwierzcie albo nie ale to wszystko napisałam chyba w 4 godziny,normalnie mój rekord.Tak przyjemnie mi się pisało jak nigdy.
A co u was jak tam po świętach? Jakieś fajne prezenty dostałyście? Ja mam film WWAT i w poniedziałek mam zamiar obejrzeć :)

 

8 komentarzy:

  1. Wspaniały *-*
    Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow wow wow ale tajemnice intrygujące na początku no no no jestem mega ciekawa co dalej i o co w tym wszystkim chodzi :) weny i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny rozdział i nie mogę się doczekać następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział, ale jakoś nie podoba mi się ta nowa Lila. Tęsknię za tym dzieciakiem, który wypłakiwał się w koszulkę, któregoś z chłopców, za nimi też zresztą.. Mam nadzieje,że za niedługo się tu pojawią! Czekam na następny rozdział, xxx ❤.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda że jak na razie nie ma chłopaków z 1D ale czekam ze zniecierpliwieniem :)

    OdpowiedzUsuń