niedziela, 11 stycznia 2015

4 "Znów wszystko wróciło"


Czy powinnam to tak bardzo przeżywać?Odpowiedzi sama nie znam do tej pory.Wchodząc do domu,w którym się wychowałam i spędziłam najlepsze lata mojego życia,miałam ochotę się rozryczeć,gdy tylko znalazłam się na korytarzu,gdzie w dalszym ciągu wisiały kurtki na wieszaku,a na półce stały buty.Przejechałam opuszkami palców po miękkim materiale,w moich oczach automatycznie stanęły łzy.Czułam w środku,że przez następne kilka dni nie opuszczę krainy wspomnień i raczej nie będę się nadawała do normalnego funkcjonowania.Rozebrałam się w przedpokoju,gdzie zostawiłam też walizkę i wolnym krokiem udałam się do salonu.Wszystko tam wyglądało tak samo jak kiedy ostatni raz tu byłam,na prawdę nic się nie zmieniło.Na kanapie ciągle leżał koc,a obok stało opakowanie chusteczek. Wszystko było pokryte grubą warstwą kurzu,a ja od razu na samą myśl o sprzątaniu tego wszystkiego skrzywiłam się.Usiadłam delikatnie na kanapie i dokładnie lustrowałam wzrokiem całe pomieszczenie tak jakby to wszystko miało za chwilę zaniknąć,a ja chciała bym jak najwięcej szczegółów zapamiętać.Tak bardzo chciałam,aby wszystko było tak jak dawniej.Nigdzie nie musiała bym się przeprowadzać,żyła bym jak normalna nastolatka,a co najważniejsze miała bym wsparcie najbliższych.A teraz?Zostałam zupełnie sama.Nie mam tu już nikogo.Wbrew temu co powiedzieli by ludzie,że ciąża w wieku 18 lat to głupota.Ja uważam,że to tak na prawdę najlepsza rzecz jaka mnie od jakiegoś czasu w życiu spotkała.Prawdę mówiąc na początku się przeraziłam,ale z czasem przez ten miesiąc dużo o tym myślałam i doszłam do wniosku,że tak na prawdę chcę tego dziecka i to dobry nowy początek.Nie mogłam zostać dłużej w USA,tryb życia imprezowiczki na prawdę mnie po woli męczył.Podobało mi się to przez jakiś czas,ale im bardziej wgłębiałam się w świat alkoholu i używek tym bardziej czułam,że staczam się na dno.Rodzice na pewno nie byli by ze mnie wtedy dumni,dlatego już jakiś czas temu postanowiłam coś zmienić.Jednak byłam za bardzo uzależniona od tego wszystkiego,żeby to z dnia na dzień zostawić.Dopiero ciąża uzmysłowiła mi jaką szansę dostałam od losu na uwolnienie się z pewnego rodzaju bagna w jakie się dostałam.Musiałam to w końcu zostawić,bo nie wiadomo jak by się wszystko skończyło.Pewnie nie za dobrze.Niektórzy stwierdzili by na pewno,że to wielka głupota i nie przemyślana decyzja wyjeżdżać do innego kraju,gdzie będzie się zdanym tylko na siebie.Ale dla mnie to po prostu zaczęcie wszystkiego od początku,po swojemu.Oczywiście,że się boję jak to będzie dalej,ale nie miałam innego wyjścia i powiem szczerze,nie będę tęskniła za Ameryką.Z każdym dniem jestem coraz pewniejsza swojej decyzji.
Nie wiem ile tak przesiedziałam gapiąc się na to wszystko i rozmyślając,ale zaczęło się już ściemniać.Po woli poszłam na korytarz skąd zabrałam torbę i weszłam z nią na górę.Nie powiem,bo była trochę ciężka i ledwo się z nią wtargałam na piętro,co trochę czasu mi zajęło.Weszłam do swojego starego małego pokoiku,miałam stamtąd tyle wspomnień,które w jednej chwili do mnie wróciły.Pamiętam jak by to było wczoraj,gdy siedziałam na czystym skrawku dywanu i układałam domek z kart,gdy do pokoju wbiegł Matt i przy tym zrównał z ziemią całe moje dzieło,a przez następne parę dni byłam tak obrażona,że słowem się do niego nie odezwałam.Miałam wtedy chyba z 11 lat,a pamiętam to tak jakby działo się to wczoraj.To bardzo dziwne uczucie.Usiadłam na łóżku odgarniając rupiecie na nim leżące.Wtedy byłam już pewna,że szybko tego bałaganu nie ogarnę.Załamana walnęłam się z hukiem na łóżko i leżałam chwilę patrząc się w sufit.Usłyszałam wtedy dzwonek mojego telefonu z dołu.Szybko zerwałam się z miękkiego materaca i zbiegłam na dół.Wyciągnęłam urządzenie z torebki i spojrzałam na wyświetlacz
-Eva.-Powiedziałam do siebie i momentalnie odłożyłam komórkę na szafkę.Nie chciałam już z nią rozmawiać,nie chciała utrzymywać kontaktu z nikim z Santa Ana.Wolnym krokiem poszłam do salonu gdzie świeciła się mała lampka nad kanapą na której znów usiadłam.Rozprostowałam nogi i położyłam je na małej ławie,gdy zaburczało mi w brzuchu.Niestety posiłek w samolocie był dość skromny,a ja od pewnego czasu jem tyle,że aż sama się dziwie gdzie to wszystko mieszczę.Dlatego,gdy już pierwsze emocje po przyjeździe opadły postanowiłam zadzwonić po pizze,bo to jedyne jedzenie jakie przyszło mi na myśl.Oczywiście w domu niczego nie było oprócz starych sucharków,których wolałam nie próbować.W czasie oczekiwania na jedzenie włączyłam już ulubiony film mojej mamy na DVD czyli "Pół żartem,pół serio".Mimo,że film ten był bardzo stary,bo miał już ponad 50 lat.To zawsze mi się podobał tak samo jak mojej rodzicielce.Oglądałam telewizję zajadając się pizzą z owocami morza,a od razu po seansie,byłam tak zmęczona tym wszystkim,że zasnęłam na kanapie.


Czy szukanie pracy w tym mieście na prawdę jest takie trudne?Tracę już cierpliwość.Od trzech dni siedzę przy gazetach i szukam różnych ogłoszeń o pracę,ale albo już nikogo nie szukają,albo po krótkiej rozmowie słyszę "Zadzwonimy do pani" co wcale nie wróży nic dobrego.
-Koniec poddaje się.-Mruknęłam do siebie i opadłam na kanapę,włączając telewizję,pomimo tego,że na górze czekało mnie jeszcze sprzątanie,a lodówka znów świeciła pustkami.Tak więc co zrobiłam przez ostatnie 10 dni od kiedy tu jestem?Szczerze mówiąc to prawie nic.Po prostu nie mam kiedy.Przez tą różnicę czasu śpię codziennie do 14 czy 15 a chodzę spać około 3 w nocy.Ciągle lenie się na kanapie przed telewizorem,a w nocy nie mam ochoty sprzątać.Ciągle powtarzałam sobie,że to zmienię i dzisiaj zrobiłam już krok dalej,bo wstałam o 11,ale tylko dlatego,że obudził mnie odruch wymiotny i musiałam lecieć szybko do toalety.Gdy byłam już tak wcześnie na nogach postanowiłam znów poszukać jakiejkolwiek pracy,żeby zacząć zarabiać.Oczywiście skutki były marne.Leżąc tak na kanapie i przełączając programy natknęłam się na kanał muzyczny,gdzie jak na złość leciał właśnie teledysk osób,których już dawno nie widziałam i nie mam zamiaru ich spotkać.Szybko przełączyłam kanał,jednak to nic nie dało.Miałam w głowie już wszystkie chwile z nimi spędzone.Tak długo próbowałam zapomnieć o nich i o krzywdzie jaką mi wyrządzili,a gdy już się udało znów wszystko wróciło.Łzy cisnęły mi się do oczu na samą myśl o chłopakach z One Direction.Przez ostatnie lata jak ognia unikałam wszystkiego co z nimi związane i na prawdę mi się to udawało,aż do dzisiaj.Już dawno zapomniałam jak brzmią ich głosy,nie wiem kompletnie jak wyglądają.Może wydać się to dziwne,bo przecież wszędzie było o nich głośno.Jenak ja dobrze potrafiłam to wszystko omijać.Nie mam konta na żadnym portalu internetowym,unikam jakichkolwiek stron plotkarskich i prawie wcale nie słucham radia.Trudna sztuka,ale do wykonania.Tak dobrze pamiętam ich obietnice o tym,że nie zapomną o mnie,że nie stracimy kontaktu.Teraz wiem,że byłam naiwna wierząc im.To były tylko puste słowa.Na początku mieliśmy jeszcze jakiś kontakt,ale z każdym dniem było gorzej,aż w końcu żadnych wieści.I z czasem zrozumiałam,że wcale im nie było mnie żal.Nie byłam im już do niczego potrzebna.Wykorzystali mnie czego nie wybaczę im już nigdy.Nawet nie wiem kiedy z moich oczu wypłynęło parę łez,które po jakimś czasie wyschły na policzkach.Nie chciałam o tym myśleć.Szybko zerwałam się z siedzenia i poszłam na górę.Umyłam się szybko i ubrałam po czym zbiegłam na dół,wzięłam torebkę i wyszłam z domu.
 ***

16 Komentarzy=Następny rozdział

I jak się podoba?
Miałam tyle problemów,żeby go wymyślić.Po prostu masakra...
A teraz jeszcze doszła znowu szkoła,że ja nie wiem jak dam radę pisać.Jedyne pocieszenie,że od 14 lutego mam ferie czyli jeszcze miesiąc i wolne haha trochę długo :) A wy kiedy macie ferie?
Dlatego też nie wiem kiedy będzie następny rozdział bo do 22 musimy mieć wystawione oceny i teraz mamy jeszcze tyle sprawdzianów i kartkówek.Tragedia!!! 
I nie będę miała za bardzo czasu na pisanie.
Oczywiście przepraszam,za błędy i proszę o zrozumienie nie jestem polonistką i zdarzy mi się popełnić jakąś gafę.

I jeszcze jedno niedługo na blogu będzie już 40 tys wyświetleń.I takie pytanko chcecie z tej okazji jakiś konkursik czy coś?Ja jestem jak najbardziej chętna,żeby coś zrobić tylko czekam na jakieś wasze propozycję co można by było zorganizować??? :))
 


22 komentarze:

  1. Doczekalam sie :D x
    Swietny jak zawsze xdd
    Ja tez mam od 14 ferie... juz sie nie moge ich doczekac x
    Powodzenia skarbie
    -A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj kochanie podoba mi się ten rozdział nawet bardzo i czekam z niecierpliwością na następny. Miłej weny kicia <3
    Pozdrawia twoja Olcia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. nareszcie nowy rozdział pisz następny nie mogę się już doczekać ciekawe kiedy spotka chłopaków z 1D

    OdpowiedzUsuń
  4. Doczekalam sie nareszcie!!!!!!!!!!!!
    Swietny jak zawsze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział, czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. Czemu akurat w takim momencie?! :c
    A co do rozdziału to genialny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Genialny!!!!!!!!!! ❤

    OdpowiedzUsuń
  8. 2lutego i genialny <3333 żal mi jej :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie piszesz. Jednak zwrócę uwagę na błędy :) Popracuj odrobinę nad ortografią i pisownią.
    Ale to nie zmienia faktu że ciekawie piszesz i jestem wielbicielką tego fanfiction :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiem kochana to moja słaba strona,ale staram się już robić jak najmniej błędów,jednak chyba mi to za bardzo nie wychodzi :// Przepraszam

      Usuń
  10. czekam na nastepny rozdzial to jest cudowne
    pozdrowienia Beata

    OdpowiedzUsuń
  11. next!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest boskie cudowne zarąbiste zajebiste itp pisz dalej no czekam juz na nastepny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    pozdrowienia Alicja

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże najlepszyyy bloog i najlepszy rozdział :3 kocham cię dziewczynoooo :*

    OdpowiedzUsuń
  14. kuwaaa najlepszy megaa rozdział ;3 kocham i z niecierpliwością czekam na nextaaa :DDDD

    OdpowiedzUsuń
  15. kiedy następny rozdział?
    Amelka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochane na prawde nie wiem,już co prawda troche zaczęłam pisać,ale nie wiem kiedy dokończe.Nie mam za bardzo czasu ;//

      Usuń
  16. Super *O* PISZ TAK DALEJ! <33
    Zapraszam na moje opowiedanie,dopiero zaczynam :) Liczę na twoją opinię <3
    http://simply-life-agata-opowiadanie-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej! Zostałaś Nominowana do LBA! Więcej na http://simply-life-agata-opowiadanie-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń