wtorek, 20 stycznia 2015

5"Idź do domu"+Niespodzianka


Czy wszystko musi się tak w jednej chwili zawalić?Czy jeden głupi ruch może przywołać wszystkie stare wspomnienia i to w cale nie koniecznie te dobre?Otóż może.Przekonałam się o tym jakąś godzinę temu.Wałęsam się od tego czasu po ulicach miasta w nie wiadomo jakim celu.Tego dnia wiał lekki wietrzyk,po ulicach jeździły rozpędzone samochody,a po chodnikach szybko kroczyli ludzie.Szłam wolno i miałam wrażenie,że tylko ja się nigdzie nie śpieszę.W pewnej chwili dokładnie jakieś pięć metrów ode mnie przy małym czerwonym samochodzie ujrzałam starszą kobietę,która wypakowywała średniej wielkości kartony z pojazdu.Wtedy jedno z pudełek wypadło jej z rąk i cała zawartość się wysypała.Szybkim krokiem podeszłam do niej i nachyliłam się.
-Pomogę pani.-Uśmiechnęła się do starszej lekko rudej kobiety.
-Dziękuję ci dziecko.-Powiedziała z szerokim uśmiechem przez co na jej twarzy pojawiły się małe zmarszczki,co dodawało kobiecie tylko uroku.-Wiesz starość nie radość.-Dokończyła.
-Bez przesady wygląda pani bardzo młodo.-Powiedziałam podnosząc największy karton z ziemi i trzymając go na rękach.
-Oj,dziękuję bardzo.Wiele bym dała,żeby wrócić do tych młodzieńczych lat.-Zaśmiała się i złapała drugie pudło.
-To gdzie zanieść?-Spojrzałam na nią.
-Chodź.-Kobieta zamknęła samochód i zaczęła iść w stronę jednej z kamienic-Wiesz prowadzę sklep z biżuterią i co jakiś czas muszę jeździć po towar.Niestety zdrowie już nie to co kiedyś.-Skrzywiła się jednak jej wyraz twarzy dalej był promienny i przyjazny.
-Tak rozumiem.-Nie wiedziałam za bardzo co mam jej odpowiedzieć.Znalazłyśmy się przed szklanymi drzwiami,które już po chwili zostały otwarte kluczem przez rudowłosą.Od razu,gdy tam weszłam poczułam się jak w domu.Pomieszczenie przesiąknięte było zapachem wanilii i bardzo przyjemnie urządzone.Pod ścianą stała ciemna brązowa kanapa,a obok ciemna duża komoda nad którą wisiało szerokie lustro.Na przeciwnej ścianie stała wielka szafka z dużą ilością biżuterii,która leżała tam ładnie ułożona pod oszkloną ladą.Sklep pomalowany był na brzoskwiniowy kolor,co dobrze grało z wystrojem.
-Dziękuję bardzo za pomoc...?-Spojrzała na mnie pytająco.
-Lila.-Przedstawiłam się i podałam jej rękę po tym jak odłożyłam karton.
-Imogen.Bardzo mi miło.-Odwzajemniła uścisk.
-Mi też.Bardzo tu ładnie.-Pochwaliłam rozglądając się dookoła siebie.
-Dziękuję,mój syn bardzo mi tu pomógł.-Uśmiechnęła się.
-Musi mieć bardzo dobry gust.-Zaśmiałam się.Podeszłam bliżej regału i dokładnie przyglądałam się temu co na nim leży.Nie była to taka zwykła biżuteria,złote czy srebrne kolczyki tylko robione ręcznie piękne dzieła, od naszyjników po pierścionki.Na prawdę bardzo mi się to wszystko podobało i od razu przypomniała mi się mama.
-Piękne-Zachwyciłam się.-Moja mama kiedyś też robiła ręcznie kolczyki,ale ciągle coś jej nie wychodziło i zrezygnowała.-Uśmiechnęłam się smutno pod nosem.
-Musisz ją tu kiedyś przyprowadzić.-Zwróciła się do mnie.Słysząc jej słowa skrzywiłam się lekko.
-Wie pani kiedyś na pewno,by się tu wybrała,ale teraz nie jest to raczej możliwe.-Starałam się mówić spokojnie tak aby mój głos nie zadrżał i chyba mi się to udało.
-Skoro tak mówisz.-Kobieta usiadła za ladą i wypakowywała małe torebki z koralikami z szarego pudełka.
-Mogę pani jeszcze jakoś pomóc?-Podeszłam bliżej niej.
-Jeżeli znasz kogoś kto szuka pracy to tak.-Zaśmiała się pod nosem,a na mojej twarzy od razu pojawił się szeroki uśmiech.
-Wie pani,że znam kogoś takiego.-Zaśmiałam się.
-Na prawdę?-Podniosła głowę by na mnie spojrzeć,a jej zdziwiony wyraz twarzy wywołał u mnie rozbawienie.
-Od jakiegoś czasu szukam pracy tu w Londynie,bo niedawno się przeprowadziłam i powiem szczerze spadła mi pani z nieba.-Zachichotałam,na co kobieta ciepło się do mnie uśmiechnęła.
-Skoro jesteś chętna to wytłumaczę ci co miała byś tu robić.-Pokiwałam tylko głową i słuchałam dalej.-Od początku prowadzę ten sklep sama to będą już dobre 4 lata.Na początku dawałam sobie radę bez problemu,ale jestem niestety coraz starsza i zdecydowałam,że potrzebuję pomocy.Prowadzę też stronę internetowa sklepu i zamówienia z Londynu rozwożę sama,dlatego sklep praktycznie cały czas jest zamknięty.Chciała bym zatrudnić kogoś kto mógł by być tu na miejscu.-Westchnęła i usiadła na kanapie.
-Nie ma problemu.Jestem jak najbardziej zainteresowana.-Wyszczerzyłam się.
-Na prawdę,bardzo się ciesze.



W końcu zaczęłam zarabiać.Z taką myślą obudziłam się w poniedziałkowy poranek.Słońce po woli wschodziło,a wszędzie panowała głucha cisza.Z czasem zaczęłam się przyzwyczajać do samotnego mieszkania.Leżałam jeszcze chwilkę myśląc o mojej nowej pracy.Na prawdę miałam szczęście poznając dwa tygodnie temu panią Imogen.Od tego czasu właśnie u niej pracuję.Rudowłosa wcale nie jest szefową takie jak wszystkie.W jej sklepie czuję się jak w domu a ona w pewnym sensie przypomina mi mamę.Jest taka miła,ciągle się uśmiecha tak jakby nie miała żadnych zmartwień.Takie nastawienie do świata sprawia,że z przyjemnością się z nią spotykam.Bardzo dużo rozmawiamy gdy siedzimy we dwójkę.Nie opowiadam jej dużo o sobie,ale mamy dużo wspólnych innych tematów.W jednej chwili poczułam jak mój żołądek przewraca cię do góry nogami.Uczucie to było mi już dobrze znajome więc od razu zerwałam się z łóżka w sypialni rodziców gdzie teraz śpię i biegiem udałam się do łazienki.Zrobiłam to co miałam zrobić i wzięłam się za mycie zębów.Dopiero co wstałam,a już miałam dosyć tego dnia.Postanowiłam nie wracać już do łóżka,z resztą i tak nie miałam już czasu dłużej się wylegiwać w końcu nie chciałam się spóźnić do pracy.Wzięłam z szafy pierwsze lepsze ubrania i poszłam z nimi do łazienki.
 
Już kilkadziesiąt minut później szłam wolnym krokiem do sklepiku oddalonego od mojego domu o kilka ulic.
-Dzień dobry.-Powiedziałam chicho wchodząc do pomieszczenia gdzie było bardzo ciepło.
-Witam cię-Usłyszałam znajomy już głos.Szybko przemknęłam na zaplecze gdyż przy ladzie stała jakaś klientka i nie chciałam przeszkadzać.Od samego rana nie czułam się dobrze,z resztą tak jak od kilku dni.Najchętniej cały dzień bym przespała.Gdy ściągnęłam kurtkę i powiesiłam ją na wieszaku,opadłam ciężko na kanapę.Oparłam się wygodnie o oparcie i przymknęłam na chwilę powieki.Wiem,że w pracy nie powinnam się tak zachowywać,ale po prostu nie miałam siły na nic.W jednej chwili żołądek dał o sobie znać,a ja zerwałam się szybko z siedzenia i pędem udałam się do łazienki,gdzie zwróciłam całe śniadanie.Wykończona całą tą sytuacją obmyłam usta wodą i wyszłam z małego pomieszczenia.Od razu napotkałam zmartwiony wzrok starszej kobiety.
-Przepraszam.-Szepnęłam.
-Złotko nie wyglądasz za dobrze.-Podeszła kilka kroków w moją stronę.
-Nic mi nie jest,proszę się nie martwić.Za chwilę samo mi przejdzie -Starałam się być jak najbardziej przekonująca i mam nadzieję,że mi to wyszło.Wiem,że nie powinnam jej okłamywać i od razu powiedzieć jej w jakim stanie jestem.Niestety nie byłam tak odważna,bałam się jej reakcji gdy dowie się,że jestem w ciąży wyrzuci mnie z pracy.Stwierdzi,że ciężarna osiemnastolatka jest jej nie potrzebna.
-Lepiej idź do domu,dzisiaj i tak na nic się nie nadajesz.A obie dobrze wiemy,że szybko ci to nie przejdzie.-Uśmiechnęła się do mnie dziwnie.Czyżby się domyśliła?Nie to nie możliwe.Mówiłam do siebie w duchu podchodząc do kanapy.
-Nie mogę,przecież jestem w pracy.-Rudowłosa spojrzała na mnie groźnie.
-Idź do domu i odpocznij,dobrze cie to zrobi.
-No dobrze,wezmę dzisiaj wolne,ale da sobie pani radę?-Wolałam się upewnić czy na pewno mogę stamtąd wyjść.
-Spokojnie dzisiaj nie mam nic wielkiego do roboty,dam sobie ze spokojem sama radę.-Uśmiechnęła się do mnie i złapała za ramię.
-Dziękuję pani bardzo.Do jutra na pewno mi przejdzie.
-Yhymmm...-Mruknęła tylko z małym uśmieszkiem i podała mi kurtkę.Ubrałam ją szybko,wzięłam torebkę z sofy,spojrzałam jeszcze raz z podzięką na starszą kobietę.Już chciałam wyjść z zaplecza gdy w drzwiach stanął kilka centymetrów obok mnie wysoki o głowę jak nie lepiej chłopak.Strasznie się go wystraszyłam,stanął mi na drodze nie wiadomo skąd i tylko słodko się uśmiechnął.
-O Boże.-Krzyknęłam głośno przestraszona.
-Upss..Przepraszam.-Uśmiechnął się przepraszająco.

***

16 Komentarzy= Następny rozdział

Troszkę mi zajęło pisanie tego i nie jestem do końca zadowolona z rozdziału,ale mam nadzieje,że chociaż troszeczkę się wam podoba ;) No i oczywiście przepraszam za błędy.
Może widziałyście,a może nie,ale w piątek na blogu wybiła 40 tys. wyświetleń za co chciałam wam serdecznie podziękować,jesteście wspaniałe ;* 

A co do niespodzianki to jest nią nowy blog ;) tadammm.Ale nie taki zwykły,bo będę go prowadzić z Olą jedną z czytelniczek tego bloga.Postanowiłyśmy razem go pisać w ten sposób jeżeli jedna nie będzie mogła pisać zawsze jest ta druga ;) A pomysł na opowiadanie jest Oli więc ja jestem tak jakby do pomocy ;* Mam nadzieje,że się spodoba na razie są bohaterowie i prolog.
Zapraszam wszystkich ;))

17 komentarzy:

  1. Huhu nowy rozdział nowy blog
    a ta osoba to ktoś z 1D :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że tą osobą będzie Nathan, którego swoją drogą nie lubię. Więc liczę jednak, że będzie to ktoś z 1D! :) Lecę na nowego bloga, czekam na następny rozdział. Dużo weny, xxx ❤

    OdpowiedzUsuń
  3. Mamy jak na razie tylko bohaterów i prolog ale mam nadzieję, że wam się spodoba to co piszemy razem z Agatą

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam na kolejny rozdział
    Amelka

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy to ktorys z 1D bedzie? Mam nadzieje bo juz nie moge sie doczekac tegi spotkania xd genialny jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  6. Boże cudownyy :*** Mam nadzieje ze to ktoś z 1D :))) Strasznie się niecierpliwie kiedy dojdzie do ich spotkania ;DD

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny
    To będzie Nathan? Mam nadzieję, że tak :)
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  8. super next !! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zostałaś nominowana do LBA na moim blogu:
    http://cafe-paris-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepszyyy :** czekam na nexttaaa ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham!!!
    Najlepszy <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Next najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  13. boże kocham cie dziewczynooo :*** czekam na nexta <333

    OdpowiedzUsuń
  14. Najlepszy dawaj szybko następny;)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniałyyy :** dawaj nexxxxttt

    OdpowiedzUsuń