sobota, 31 stycznia 2015

6"Mój syn"



-Synku co ty tu robisz?-Pierwsza odezwała się kobieta za mną i wszystko było już jasne,a moje wątpliwości co do tego kto to jest zostały rozwiane.
-Mamo też się ciesze,że cie widzę.-Zaśmiał się mężczyzna,po czym mnie ominął i podszedł do swojej rodzicielki całując ją w policzek.
-Lila to jest mój syn Matthew.-Słysząc to imię miałam przed oczami tylko jedną osobę,jednak szybko pozbyłam się jej z umysłu gdyż Im kontynuowała swoją wypowiedź.-A to jest Lila moja nowa pomocnica.-Przedstawiła mnie.
-Hej-chłopak podał mi rękę co odwzajemniłam.
-Miło mi cię poznać.-Starałam się być jak najbardziej grzeczna.
-Mi też.Ciesze się,że poznałem w końcu dziewczynę o której mama ciągle gada i tylko zachwala.-Jego słowa bardzo mnie zdziwił,ale tak pozytywnie.Cieszyłam się,że mnie polubiła.
-Bez przesady.-Uśmiechnęłam się słabo co chłopak odwzajemnił.
-Mamo przyjechałem po te kosmetyki które zamówiłaś dla Gem.-Zwrócił się do niej.
-Aaaa no tak,prawie zapomniałam.Mam je tu gdzieś.-Kobieta podeszła do komody i zaczęła przeglądać szuflady.
-To ja może już pójdę,nie będę przeszkadzać.-Już chciałam odwrócić się na pięcie gdy usłyszałam głos rudowłosej.
-Poczekaj chwilkę.Matt masz trochę czasu odwiózł byś Lile do domu?Źle się czuje.A wole się upewnić,że dotarła bezpiecznie.-Słysząc to od razu wkroczyłam do akcji.
-Ale nie trzeba,mieszkam niedaleko.-Nie chciałam nikomu zawracać głowy i przeszkadzać dlatego się na to nie zgodziłam.
-Żaden problem jedziemy z Gem właśnie do sklepu,możemy cię podwieźć.-Chłopak a właściwie facet dużo starszy ode mnie bez problemu się zgodził co nie ułatwiło mi sprawy.
-No widzisz,jedziesz z nimi i bez gadania.-Zaśmiała się kobieta,postanowiłam już odpuścić i tak bym nic nie wskórała.
-Dobrze,bardzo dziękuję za pomoc.-Chciałam się uśmiechnąć,lecz wyszedł z tego tylko grymas gdyż poczułam mocny ból głowy i automatycznie się za nią złapałam.
-No właśnie.-Spojrzała na mnie wymownie i podała mężczyźnie obok mnie torbę z kosmetykami.-Idźcie już dzieciaki.-Całą trójką ruszyliśmy do wyjścia.Nie czułam się za dobrze i chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu przez co nawet spodobał mi się pomysł z podwiezieniem.Nie byłam pewna czy sama dała bym radę dojść do domu.
-Pa mamo.No i jeszcze raz dzięki.-Syn cmoknął swoją rodzicielkę w policzek i oboje ruszyliśmy w stronę samochodu.
-Dobrze się czujesz?-Spojrzał na mnie mój towarzysz.
-Tak sobie,wezmę jakieś leki i mi przejdzie.-Starałam się być przekonywująca.
-Mam nadzieję.Mama na prawdę cieszy się,że znalazła kogoś takiego jak ty do pomocy w sklepie wiesz.-Słuchając jego słów zrobiło mi się ciepło na sercu.
-Miło to słyszeć.-Spojrzałam na niego przez co musiałam podnieść lekko głowę do góry,gdyż był wyższy ode mnie.Zatrzymaliśmy się przy dużym czarnym samochodzie gdzie z przodu siedziała dziewczyna jednak gdy mnie zobaczyła zaczęła z niego wysiadać.W jednej chwili moje serce przyspieszyło,a obraz zaczął zlewać mi się w jedność.Nie mogłam uwierzyć w to kogo widzę przed sobą.W tamtym momencie miałam ochotę uciec jak najdalej stamtąd.Ze zdenerwowaniem poprawiłam czapkę na głowie.Modliłam się,żeby jasnowłosa mnie nie rozpoznała.Ta podeszła bliżej nas i od razu poczułam jej wzrok na sobie.
-Gemma to jest Lila,pracuje od jakiegoś czasu u mojej mamy.-Przedstawił mnie Matt.-A to jest Gemma moja narzeczona.-Powiedział dumny a ja mimo wszystko uśmiechnęłam się przez to delikatnie.
-Hej miło mi cie poznać.-Odezwała się a ja miałam ochotę skakać z radości.Nie poznała mnie.Takkkk.Krzyczałam w duchu.
-Mi ciebie również.-Odpowiedziałam cicho i spojrzałam jej w oczy,co było błędem.Od razu wyczułam,że coś jest nie tak.Przyglądała mi się uważnie z bardzo dziwną miną jakby nad czymś mocno się zastanawiała.No i w tedy cała moja radość w jednej sekundzie wyparowała.
-Dobra chodźcie,podwieziemy Lile,bo źle się czuje.A wiesz mama jak to mama,zawsze o wszystkich się martwi.-Na szczęście przerwał tą całą sytuację chłopak i otworzył mi drzwi na tyle auta a ja podałam mu adres.Usiadłam i patrzyłam się wszędzie tylko nie na siostrę Harryego siedzącą z przodu.Panowała cisza co bardzo mi odpowiadało jedno czego chciałam to jak najszybciej wyjść stamtąd i zapomnieć o całej tej chorej sytuacji.
-Lila to bardzo oryginalne imię.Znałam kiedyś taką jedną dziewczynkę która też się tak nazywała.-Spojrzała na mnie w lusterku a moje serce prawie stanęło.No i się zaczęło.
-Faktycznie dość rzadkie imię.-Odpowiedziałam jak najbardziej pewnie.
-A ja ci się pracuje w sklepie?-Zagadnął chłopak.
-Bardzo dobrze,pani Imogen jest przesympatyczną kobietą.-Starałam się nie okazać żadnego zdenerwowania.
-Tak to złota kobieta.-Uśmiechnęła się Gemma.
-Cieszę się,że w końcu znalazł się ktoś do pomocy.Ona na prawdę była już zmęczona tym wszystkim,a od kiedy ty jesteś uspokoiła się trochę.-Nic nie odpowiedziałam.Po prostu do końca drogi siedziałam i modliła się w duchu,żeby to jak najszybciej się skończyło.Na szczęście mój dom nie był dużo oddalony od mojego miejsca pracy i już po jakiś 10 minutach samochód się zatrzymał.Moja radość wtedy nie znała granic,jednak lęk przed tym,że jasnowłosa mnie pozna nadal mi towarzyszył.
-To do zobaczenia kiedyś tam.-Zaśmiała się dziewczyna gdy wysiadałam z auta.
-Tak do zobaczenia i dziękuję za podwózkę.-Czym prędzej wyszłam na powietrze i zamknęłam za sobą drzwi.Nie odwróciłam się ani na moment,szłam przed siebie aż znalazłam się pod drzwiami.Wtedy samochód odjechał,a ja westchnęłam z ulgą.Nadal nie mogłam uwierzyć w to kogo spotkałam.Przecież to miasto jest takie wielkie,a ja akurat na nią musiałam wpaść.Takiego pecha to tylko ja mam.Z tego wszystkiego nawet moje odruchy wymiotne ustały.W ciągłym szoku weszłam do domu.Po zostawieniu wierzchniego okrycia i ściągnięcia butów poszłam do salonu.Spojrzałam na bałagan tam panujący i bezradnie opuściłam ręce wzdłuż ciała.Nie miałam na nic siły.Opadłam prosto na kanapę i westchnęłam zmęczona dzisiejszym wydarzeniem.Czy to w ogóle możliwe,że był to przypadek.Nie wiem.Tyle ludzi mieszka w Londynie,ale to akurat z nią musiałam się spotkać.Ta sytuacją jest po prostu chora.Przylatując do tego miasta miałam nadzieję na nowe życie bez przeszłości,a tu taka niespodzianka.Chciałam zapomnieć czy to tak wiele.Teraz na pewno nie dam rady sobie odpuścić wspomnień.Tak bardzo nie chciałam do tego wracać.Po woli zlazłam z kanapy i poszłam do kuchni zrobić sobie herbatkę imbirową,bo tylko ona pomagała mi na nudności.Woda się gotowała a ja zajrzałam do lodówki.Niestety niczego ciekawego tam nie było.Z niechęcią stwierdziłam,że będę musiał iść na zakupy.Po paru minutach wyszłam z małego pomieszczenia z napojem do salonu.Przytłaczająca cisza w okół mnie sprawiła,że moje powieki zaczęły się po woli zamykać aż w końcu opady na dobre.


Obudził mnie jakiś huk na dworze.Od razu spojrzałam na zegar wiszący na ścianie.Było juz po 15 i mój żołądek dawał o sobie znać.Na dworze zaczęło się po woli ściemniać dlatego włączyłam stojącą obok kanapy lampę.Włączyłam telewizor na jakimś serialu żeby coś do mnie gadało.Od kiedy jestem tutaj sama jak palec nie lubię ciszy.To przytłaczające dlatego telewizor gra u mnie prawie zawsze nawet jak go nie oglądam.Poszłam do kuchni z nadzieją zjedzenia czegoś.W ostateczności postawiłam na mrożone warzywa z makaronem.Po zjedzeniu stwierdziłam,że muszę ogarnąć w salonie,bo szczerze mówiąc to nie dało się tam już normalnie chodzić tylko wyznaczoną ścieżką do kanapy i okna.Załamana zabrałam się za porządki.

***

16 Komentarzy=Następny rozdział 

Przepraszam,że końcówka tak do dupy,ale chciałam ten rozdział juz dzisiaj wstawić no i tak wyszło.Cały napisałam na telefonie wiec za błędy bardzo przepraszam.A w ogóle co sądzicie o tym rozdziale?

No i zapraszam jeszcze na nowy blog gdzie jest już pierwszy rozdział  http://here-are-dying-white-angels.blogspot.com/2015/01/rozdzia-1.html

21 komentarzy:

  1. Nic nie zjebałaś,wszystko jest genialne :)
    Czekam na next mam jedno ale
    Gdzie jest 1D daaaawwaajjj xD Wspaniały

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski *.*
    Życze weny i czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  3. tak! tak! tak! genialny, ja chcę już Harrego i resztę! nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  4. boże cudownyy!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. megaa ;DD czekam na nextaaa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajebistyyy <3333

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. usunął mi sie kom :((( strasznie podoba mi sie to opowiadanie :)) nie jest nudne ani nic ;)) Z niecierpliwością czekam na nextaa :)))

      Usuń
  8. Niesmowityyy <333

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepszy blog jaki czytałam dotychczas :d mam nadzieje że wkrótce spotka sie z chłopakami w jakies nietypowej sytuacji i oni sie skapną że to ona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepszyy! <3

    OdpowiedzUsuń
  11. wow wow wow co to się dzieje jestem mega ciekawa co dalej nie trzymaj nas tak w niepewności błagam ciekawi mnie jak oni się spotkają i kiedy czekam czekam buziaczki i do następnego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetnyy :DD

    OdpowiedzUsuń
  13. Boże kolejny cudowny rozdział!! Nie mogę się doczekać kiedy oni się spotkają! NEXTAA PLSSS :***

    OdpowiedzUsuń
  14. Trafiłam tutaj przypadkowo i uwielbiam tego bloga! <3 Zerwałam nocke żeby przeczytać wszystko do tego rozdziału i uwilebiam cie! <3 czekam na nextaaa

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudoooo <33333

    OdpowiedzUsuń
  16. Najlepszyy blooog <33 czekam na nextaaa:)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedy następny czekamy już strasznie długo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję,że wstawię jeszcze dzisiaj :)) Miałam dać wczoraj,ale się nie wyrobiłam;//

      Usuń