niedziela, 15 lutego 2015

7"Wchodź"


-Dzień dobry chciała bym umówić się na wizytę.-Powiedziałam do kobiety po drugiej stronie słuchawki.
-Dobrze na kiedy?-Odpowiedziała mi.
-Najlepiej jak najwcześniej.-Powiedziałam spięta.
-Dobrze,chwileczkę.-Słyszałam jak przewraca kartkami.-Ma pani szczęście,właśnie jedna pacjentka zrezygnowała i Pani Goldenmayer ma jutro wolne o 13:30.Zapisać panią?
-Tak,była bym wdzięczna.-Odetchnęłam z ulgą gdy okazało się,że wolny termin jest tak szybko.Bałam się tej wizyty i chciałam ją mieć jak najszybciej za sobą.Pierwszy raz miała bym zobaczyć swoje dziecko.To na prawdę stresujący moment.Podałam jej jeszcze swoje dane i rozłączyłam się.Odłożyłam telefon na ladę a wtedy drzwi do sklepu się otworzyły.
-O jesteś już.-Uśmiechnęła się do mnie pani Imogen.
-No tak wyszło.-Rudowłosa poszła prosto na zaplecze,a ja wzięłam się za rozkładanie nowej biżuterii na półce.Ciągle z głowy nie mogło mi wyjść to co jutro ma się wydarzyć.Z jednej strony nie mogłam się doczekać,a z drugiej strony strach był tak wielki,nawet nie wiem z jakiej przyczyny.Po prostu się bałam.A czego?Sama nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.Chciałam też jak najszybciej porozmawiać o moim wyjściu z pracodawczynią.Nie było to dla mnie łatwe gdyż w tym tygodniu już raz mnie nie było i miałam wyrzuty sumienia,że znów zostawię starszą kobietę samą.
-Proszę pani,mam taką małą prośbę-Spojrzałam na nią po chwili ciszy.
-Słucham cię.-Uniosła wzrok na mnie.
-No,bo hmmmm czy mogła bym jutro wyjść wcześniej.Umówiłam się do lekarza.?-Nie miałam odwagi spojrzeć jej w oczy.Bałam się jej odmowy.
-Oczywiście a o której?-Szczerze to zaskoczyła mnie jej reakcja.Ta sytuacja utwierdziła mnie tylko w przekonaniu,że to złota kobieta i miałam wielkie szczęście trafiając na nią.
-Tak o 12:30 bo muszę dojechać jeszcze do centrum.-Podniosłam wzrok ze swoich butów.
-A wiesz,że to się nawet dobrze składa.-Uśmiechnęła się chytrze.
-Już się boje.-Zachichotałam czekając na jej dalsze słowa.
-Mam nowe specjalne zamówienie.
-Specjalne?-Spytałam zaskoczona,na co rudowłosa się zaśmiała.
-Znajoma mojego syna często coś u mnie zamawia to może zawiozła byś jej tą biżuterie i wtedy nie musiała być już jutro przychodzić do sklepu.-W sumie ta propozycja nawet mi się spodobała.
-Dobrze,a o której ona będzie czekać?
-Umówiłam się z nią tak około 12.Dasz radę?
-Pewnie.-Pokiwałam głową i odwróciłam się w stronę półki.



-O cholera.-Krzyknęłam zrywając się z łóżka.Była godzina 11:15 gdy ja jeszcze spałam.Spanikowana wybiegłam z pokoju do łazienki po czym wlazłam szybko pod prysznic.Na początku puściłam za gorąca wodę przez co się poparzyłam,więc szybko odkręciłam zimną,przeklinając cicho pod nosem.Po nieszczęsnym prysznicu udałam się do pokoju,gdzie w samym ręczniku zadzwoniłam po taksówkę.Powiedziano mi,że będzie za 10 minut więc zaczęłam się ubierać w jakieś przypadkowe ubrania.Na koniec obejrzałam się w lustrze i stwierdziłam,że nawet nie jest tak źle i wyglądam w miarę jak człowiek.


Szybko zeszłam na dół gdzie z kuchni zgarnęłam tylko duże jabłko z kuchni,po czym ubrałam kurtkę i buty.Pędem pobiegłam do samochodu i podałam adres domu do którego miałam dostarczyć paczkę,która leżała od wczoraj w mojej torebce.W drodze zjadłam swój posiłek.Zerkałam co chwilę na telefon,sprawdzając godzinę.Miałam juz 10 minut spóźnienia gdy samochód zatrzymał się w bardzo bogatej dzielnicy,zaraz przy centrum.Zapłaciłam kierowcy pieniędzmi,które dała mi wczoraj rudowłosa.Długo upierałam się,że ich nie potrzebuje,ale pani Imogen ciągle stała przy swoim więc się poddałam.Stanęłam przed wielką bardzo okazałą willą.Pomyślałam sobie od razu,że ta dziewczyna musi być bardzo bogata,że stać ją na takie coś.Porównując jej dom z moim to miałam wrażenie,że mieszkam w jakimś garażu.Gdy się ocknęłam popchnęłam lekko furtkę i weszłam na dużą posiadłość.Czułam się jakoś nieswojo,miałam dziwne wrażenie,że nie powinno mnie tu być.Weszłam na zadaszony ganek i zadzwoniłam do drzwi.Po paru chwilach stanęła przede mną młoda dziewczyna.Miała jasne brązowe włosy,sięgające trochę za ramiona.Uśmiechała się do mnie od ucha do ucha swoimi pełnymi ustami.
-Hej to ty jesteś od pani Imogen tak?-Powiedziała od razu.
-Tak zgadza się.-Odwzajemniłam uśmiech.
-Wchodź.-Uchyliła bardziej drzwi i zaprosiła do środka.Dałam kilka kroków i znalazłam się w ciepłym pomieszczeniu.
-Jestem Sophia.-Podała mi rękę a ja spojrzałam się na nią zaskoczona i odwzajemniłam uścisk.Szczerze to trochę zdziwiłam się jej zachowaniem.Myślałam,że po prostu przekaże jej paczkę tak jak robiłam to przy każdym zamówieniu,a ona tutaj zaprasza mnie do środka i w ogóle.
-Lila.-Również się uśmiechnęłam.Dziewczyna słysząc moje imię jak by na chwilę się zamyśliła.Postanowiłam to zbagatelizować i zaczęłam wyciągać dużą kopertę z torebki.
-Pani Imogen mówiła,że już jest zapłacone.-Powiedziałam siłując się z pakunkiem.
-Tak zgadza się.-W końcu udało mi się opróżnić torebkę.
-Proszę.-Podałam z uśmiechem dziewczynie to co należało już do niej. 
-O dziękuję.Wiesz bardzo zależało mi na czasie,uwielbiam biżuterię pani Im i kupiłam to specjalnie na ślub mojej siostry a to już za dwa dni.-Sophia była bardzo sympatyczna.Byłam pewna,że właścicielka takiego domu to jakaś starsza zrzędliwa baba,a tu taka niespodzianka.
-Tak mi też bardzo podobają się te jej arcydzieła.-Zaśmiałam się.-To może ja już pójdę.-Odwróciłam się w stronę drzwi.
-Lila.-Usłyszałam za sobą głos.
-Tak?-Odwróciłam się gdy stałam już w wyjściu.
-Mam nadzieję,że się kiedyś jeszcze spotkamy.-Zaskoczyło mnie to i to bardzo.
-Ja też.To paa.-Powiedziałam zszokowana i wyszłam z posiadłości.Ta wizyta była bardzo dziwna.Oszołomiona szłam do furtki.


Chłodne grudniowe powietrze,drażniło moją skórę gdy od dobrej godziny przechadzałam się po parku.Pierwsza wizyta u lekarza wiązała się z takimi emocjami,że nigdy tego nie zapomnę.Gdy doszłam już do klinik,nie musiałam długo czekać,bo przemiła pani doktor od razu mnie przyjęła.Widziała,że jestem sama i ile mama lat,a mimo to nie zadawała niewygodnych pytań,których się bałam.Siedziałam u niej z dobre pół godziny.Tego dnia po raz pierwszy zobaczyłam swoje maleństwo.Mój stosunek co do tej całej ciąży i samotnego życia zmienił się o 180 stopni.Zaczęłam myśleć o istocie rozwijającej się we mnie inaczej niż dotychczas.Doszło do mnie,że jest to żywy człowiek,którym już nie długo będę musiała się sama zając.Wcześniej nie myślałam o tym w taki sposób.To była magiczna chwila.Mimo,że obraz nie był za wyraźny,a człowiek we mnie dopiero co się rozwija myśl,że to moje dziecko rozpierała mnie od środka.Może niektórym wydawać się to dziwne,mam dopiero 18 lat,jestem w 12 tygodniu ciąży i cieszę się z tego.Nie wszyscy na moim miejscu byli by zadowoleni.Od małego mówiłam,że kiedyś zostanę mamusią chociaż nigdy nie myślałam,że stanie się to tak wcześnie.Zdaje sobie sprawę z tego,że moje życie nie jest normalne i już nigdy nie będzie.Ona przecież jest za młoda,powinna się wyszaleć i korzystać jak najbardziej z życia,a nie pakować się w zmienianie pieluch.Może i jestem nienormalna,ale mam już dosyć imprez,używek i tego świata,chce stać się odpowiedzialna.Przeszłam już okres buntu i cieszę się,że mam to za sobą.To nie było normalne,że w wieku 14 lat zaczęłam palić,a potem było już tylko gorzej.Imprezy do białego rana,alkohol prawie każdego dnia,wagary i inne wybryki na które moim opiekunowie nie zwracali za bardzo uwagi.Czasami miałam wrażenie,że gdybym uciekła z domu to oni i tak by tego nie zauważyli.Ciąża w pewien sposób stała się ucieczką od tego wszystkiego.Miałam wątpliwości co do wyjazdu z LA,ale inaczej nie udało by mi się oderwać od dawnych przyzwyczajeń.Wbrew zdaniu innych jestem przekonana,że dam sobie radę.Nie wiem jak długo będę żyła z takim przekonaniem,ale oby jak najdłużej.Rozmyślałam tak siedząc na drewnianej ławce w dużym parku.Dookoła chodziło bardzo dużo ludzi może dlatego,że był to piątek i każdy zaczął już weekend.A święta Bożego Narodzenia,które miały być już za dwa tygodnie,wyganiały coraz więcej ludzi na świąteczne zakupy.Właśnie z tej przyczyny w ostatnim czasie nie wychodziłam na dwór.Tylko z domu do pracy i z powrotem.Niestety przyszedł czas i musiałam zmierzyć się z teraźniejszością.Święta to dla mnie bolesny czas.Od 5 lat nie obchodzę ich już tak jak kiedyś,powiedzmy szczerze w LA święta w ogóle nie były czymś ważnym.Libby i Georga i tak cały dzień nie było,a wieczorem siadali przy kominku i pili wino.Tak wyglądały ich święta.A moje?Hmmm...Siedziałam całymi dniami w pokoju oglądałam zdjęcia,stare nagrania i ryczałam,tak było co roku.Czasami też wychodziłam wieczorami na imprezy,żeby zapić smutek.A w tym roku?Nie chce w ogóle o tym myśleć.Po woli zaczyna doskwierać mi samotność,jedyna osoba z którą mam jakiś kontakt to moja pracodawczyni i pani w osiedlowym sklepie gdzie robię prawie codziennie zakupy.Czas,żeby coś zmienić.Nie wiem jak mam to zrobić,ale muszę w końcu wyjść do ludzi bo to siedzenie w domu po woli mnie wykańcza.
Wstałam z zimnej ławki i poszłam w stronę dużej żelaznej bramy.Mijały mnie szczęśliwe rodziny z dziećmi,zakochane pary i paczki nastolatków.Ulice przystrojone były różnorodnymi ozdobami,światełka w sklepowych witrynach był bardzo dobrze widoczne w ciemnościach popołudnia.Ludzie chodzili szczęśliwi z uśmiechami na twarzach,zachwycając się prezentami jakie udało im się kupić dla swoich bliskich.Kiedyś też chodziłam tędy z rodzicami za rękę,krzycząc jak bardzo podobają mi się lampki na choinkach czy lalki w sklepach,które zawsze chciałam dostać.Patrząc na to wszystko miałam ochotę wybuchnąć głośnym szlochem.

***

15 Komentarzy=Następny rozdział

I w końcu udało mi się dokończyć ten rozdział.Przepraszam,za taką długą przerwę.Ale mam dobrą wiadomość.Właśnie zaczęły mi się ferie więc następny rozdział planuje dodać w środę :)) Jeżeli będzie oczywiście odpowiednia ilość komentarzy :))
A wy już miałyście ferie,czy może dopiero macie tak jak ja??
No i oczywiście przepraszam za błędy.
A tak w ogóle to podoba się wam rozdział?
Dużo osób chciało by żeby pojawili się już chłopcy.Mam teraz dla was informację :)) Zespół nie długo się pojawi :))

I zapraszam też na nowego bloga gdzie niedługo powinien pojawić się drugi rozdział http://here-are-dying-white-angels.blogspot.com/

17 komentarzy:

  1. genialny jak zawsze
    -A

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział świetny jak i całe opowiadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie się czyta czekam na następny rozdział:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam na kolejny <3 niech ona spotka juz chłopaków ❤️💕🙈✌️

    OdpowiedzUsuń
  7. nie mogę się doczekać kolejnego.. hagtrwgjsl <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy kolejny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba dodam go jutro ;)) Jak się wyrobie ;*

      Usuń
  9. rozdzial zajebisty kocham twoje opowiadanie czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam ze tak pozno jest kom ale ja dawal wczesniej przysiegam ! Swietny jak zawsze :*

    OdpowiedzUsuń