piątek, 24 kwietnia 2015

11"Gapiłam się na zakapturzonego mężczyznę"


-Z tej sytuacji nie ma chyba żadnego wyjścia.-Szepnęłam.
-O Boże,czyli mama miała rację.-Powiedział zszokowany,gapiąc się ciągle na mój widoczny już brzuszek.Spojrzałam na niego zaskoczona.Spojrzałam na Eda z przerażeniem,oni rozmawiali o mnie? Przecież to nie możliwe,dlaczego chcieli gadać na mój temat to nie dorzeczne.
-Ale jak to?-Zszokowana z powrotem usiadłam na krześle.
-Lila ona była dwa razy w ciąży,więc ma jakieś doświadczenie.-Mówił ciągle się na mnie gapiąc.
-No tak,mogłam jej wcześniej powiedzieć.Teraz mnie na pewno wyrzuci,przecież nastolatka w ciąży nie jest jej potrzebna w sklepie.-Załkałam.Sama się sobie dziwnie,że tak łatwo zwierzałam się obcej osobie,ale hormony w ciąży bardzo mnie zmieniły.Przeraziła mnie myśl o stracie pracy.Wtedy zaczęłam żałować,że nie powiedziałam wcześniej o mojej ciąży pani Imogen.
-Spokojnie nikt cię nie wyrzuci.Mama bardzo się cieszy,że tu pracujesz.Ale ile ty właściwie masz już lat?Bo wiesz jak się widzieliśmy ostatnim razem to byłaś trochę niższa.-Zaśmiał się cicho,tak jakby bał się,że jest to niewłaściwe do sytuacji.Jednak właśnie przez to,atmosfera między nami się trochę rozluźniła.
-To przez te buty.-Spojrzałam na swoje koturny,a potem na uśmiechniętego chłopaka.-A tak na serio to jeszcze 18.-Odpowiedziałam na jego pytanie.
-Mieszkasz sama?-Drążył dalej w temat mojego życia.
-No tak.-Mruknęłam.
-No,a ten..no ojciec dziecka?-Spytał zmieszany.
-Długa historia.Nie chce o tym gadać-Jęknęłam,nie chciałam mu wszystkiego opowiadać,miałam wrażenie,że i tak już mu za dużo powiedziałam o sobie.
-Dobra,przepraszam nie było pytania.-Wstał z krzesła,po czym podszedł do lady i się o nią oparł.
-Nic nie szkodzi.Po prostu wole o nim zapomnieć.
-Mogę zapytać o coś jeszcze?-Mówił cicho.
-No pytaj.-Wzruszyłam ramionami,poprawiając sweter.
-Wiesz,że jesteś bardzo młoda.Jak ty sobie poradzisz?-Spojrzałam mu w oczy ze strachem.
-Sama ciągle się nad tym zastanawiam.-Odpowiedziałam szczerze i spuściłam głowę w dół.-Wiem jedno,muszę dać radę dla mojego dziecka.-Gdy to mówiłam moje dłonie nie automatycznie powędrowały na brzuch.
-Przecież masz rodzinę.Dlaczego nie chcesz od nich pomocy?-Mężczyzna ukucnął przede mną,tak że spojrzał mi w oczy.
-Wiesz co mam wrażenie,że moje życie to jedna wielka telenowela.Taki scenariusz to tylko w telewizji.-Wstałam gwałtownie i wyszłam stamtąd.Miałam już dosyć tej rozmowy.To wszystko było tak chore,że wydawało się być nie realne.Dlaczego musiałam trafić akurat na niego.Przyjeżdżając tutaj miałam nadzieję,na spokojne życie z moim dzieckiem,a nie na rozdrapywanie starych ran.Mój organizm już od tego wszystkiego przestał poprawnie funkcjonować.Opadłam ciężko na kanapę czując ucisk w kręgosłupie.Zamknęłam oczy,chcąc żeby ten dzień się już skończył.
-Lila nie dam ci spokoju do póki nie zrozumiesz,że to co robisz nie jest dobre.-Usłyszałam w pewnej chwili.
-Ale niby co ja takiego robię.Ty mnie wcale nie znasz,więc nie masz prawa oceniać.To moje życie.-Wybuchnęłam,po czym gwałtownie wstałam i podeszłam do małego okna,prowadzącego na betonowe podwórze.
-Tak masz racje.-Po tych słowach myślałam,że odpuści,jednak ciągnął dalej swoją wypowiedź.-Ale ja nie potrafię siedzieć bezczynnie,widząc jak osoba której mogę pomóc niszczy sobie życie.Tak młoda osoba.A szczęście moich przyjaciół też jest dla mnie ważne.-Dlatego musisz wiedzieć,że ja tak tego nie zostawię.-Kończąc stał obok mnie i uważnie się przyglądał moim niespokojnym ruchom.Słysząc jego słowa miałam ochotę rozryczeć się z bezradności.Nie chciałam żeby mnie wydał,ale z drugiej strony sama chyba nie odważyła bym się odezwać do rodziny czy któregoś z chłopaków.
-Nie wtrącaj się.Jak będę chciała pomocy to się do ciebie odezwę.-Warknęłam.
-Lila oboje dobrze wiemy,że sama sobie nie poradzisz.Nie zostawię tak tego.-Stał ciągle przy swoim,zaczęła wkurzać mnie ta jego pewność siebie.
-Zajmij się sobą.A sobie jakoś poradzę.-Odpowiedziałam dość niegrzecznie,nawet na niego nie patrząc.Wtedy usłyszałam tylko,że mężczyzna wychodzi z zaplecza,a potem ze sklepu.Zdziwiło mnie to i byłam na niego zła.Westchnęłam zrezygnowana i poszłam usiąść za ladą.

Wieczorny wietrzyk dawał o sobie znać,gdy kroczyłam ciemną ulicą do domu.Byłam już prawie na miejscu kiedy zobaczyłam,że przed wejściem na posesję stoi jakiś samochód.W środku chyba nikogo nie było,ale za to gdy spojrzałam na wejście do mieszkania,moje serce już po raz kolejny dzisiaj przyspieszyło.Poznałam tą postać już w daleka.Stanęłam jak wryta w ziemię i gapiłam się na zakapturzonego mężczyznę.Od razu przed oczami pojawiła mi się pewna sytuacja.
Szłam długim zatłoczonym korytarzem,aż w końcu dotarłam do drzwi.Wyszłam ze szkoły razem z tłumem innych dzieciaków.Zaczęłam rozglądać się za jakimś znajomym samochodem,jednak nigdzie nie mogłam go dostrzec.Za to w pewnej chwili ukazała mi się znajoma sylwetka chłopaka.Na głowie miał kaptur i patrzył w dół tak,że nie dało się rozpoznać twarzy.Jednak ja od razu wiedziałam kto to jest.Podeszłam szybko do mężczyzny,a ten dyskretnie na mnie spojrzał.
-Idziemy?-Zapytałam szybko.
-Oczywiście.Byle jak najdalej stąd.-Zaśmiał się brunet.
-Nie musiałeś przychodzić.Mogłeś poczekać w samochodzie.-Spojrzałam w górę,gdyż byłam niższa od niego.
-Ale jeszcze byś się zgubiła i Louis by mnie zabił.A wiesz ja chce jeszcze troszkę pożyć.
-Wcale,że bym się nie zgubiła.Nie jestem aż tak głupia.-Obrażona założyłam ręce na piersi i przyspieszyłam kroku.
-Oj Lila nie złość się.-Podleciał i złapał mnie za ramię.
-Jeżeli mam się nie złościć to musisz coś dla mnie zrobić.-Uśmiechnęłam się złośliwie.
-Już się boje,ale mów.-Zaśmiał się.
-Poniesiesz mi torbę.-Krzyknęłam zabawnie i wcisnęłam mu w ręce swój plecak.Chłopak chyba się tego nie spodziewał,bo ledwo co go chwycił.
-Wykończysz mnie kiedyś.-Jęknął zarzucając torbę na ramie.
-Nie marudź,bo się znowu obrażę.-Wytknęłam język w jego stronę.-A w ogóle to do twarzy ci w takich różowych kolorkach.-Zachichotałam.
-Wiesz ładnemu we wszystkim ładnie.-Powiedział dumy i oboje zaczęliśmy się śmiać.
Ocknęłam się dopiero gdy postać zaczęła iść w moją stronę.Przeraziłam się przez co lekko zadrżałam.Latarnie słabo oświetlały ulicę,a w pobliżu nie było oprócz nas żadnej żywej istoty,co nadawało tej sytuacji klimatu z jakiegoś horroru.Miałam już przed oczami scenę z dużą ilością krwi i flaków,kiedy moje serce na dobre stanęło.Kilka metrów przede mną stanęła jedna z osób,o której bardzo długo chciałam zapomnieć.


***

 17 Komentarzy=Następny rozdział

Bardzo was przepraszam,że tak długo musieliście czekać.Ale nie miałam za bardzo czasu na pisanie i pomysłu.Nie miałam w ogóle weny do pisania.Masakra mówię wam.Jeszcze miałam parę dni laptopa w naprawie i teraz o wiele lepiej mi się piszę,bo się już tak nie zacina :))
Co do rozdziału to pierwsze spotkanie z którymś z chłopaków chciałam zupełnie inaczej napisać,ale stwierdziłam,że w tym rozdziale będzie to pasować i tylko taki scenariusz przyszedł mi do głowy.Podoba się?Mam nadzieje,że tak.I jak myślicie który z chłopaków przyszedł do Lily??? 
A i czy ktoś z was pisał sprawdzian gimnazjalny teraz?Jak wam poszło?Mnie to czeka za rok i teraz miałam wolne więc trochę pisałam,a dzisiaj dokończyłam.











32 komentarze:

  1. hej hej już jestem cudowny rozdział może niall albo 5sos już po egzaminach więc luzik nie było tragedii angielski banał przyroda taka sobie czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wspaniały rozdział!

    OdpowiedzUsuń
  3. Alee czadowy!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. super ! szybciutko pisz nexta ! *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne *.* już nie mogłam się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  6. brak słów taki zajebisty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny! *O*

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz talent dziewczyno! Pisz dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały rozdział! Pisz dalej i nigdy nie przestawaj! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajefajny rozdział! Polecę twój blog moim znajomym! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Następny Rozdział Plisss!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Prosimy o następny ten jest zarąbisty ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. *.* Końcówka <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeju 8 cud świata <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Kocham tego bloga i proszę o następny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mogę doczekać się następnego !

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ten blog ! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam ten blog

    OdpowiedzUsuń
  19. Prosimy o next

    OdpowiedzUsuń
  20. Kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  21. Dodaj następny

    OdpowiedzUsuń
  22. Rozdział *.* :c

    OdpowiedzUsuń
  23. Prosimy o rozdział ;(

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny rozdział tylko czemu nie ma następnego? Kiedy będzie proszę odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani wszystko teraz kręci u mnie w okół szkoły,ale obiecuje,że do końca tygodnia będzie nowy rozdział.Na prawdę OBIECUJE<3

      Usuń
    2. To kiedy ten rozdział?

      Usuń
  25. och muszę powiedzieć że rozdział świetny!! *,* nie wiem czy pamiętasz ale raczej nie, byłaś czytelnikiem mojego bloga no nwm czy czytelnikiem ale komentarze zostawiałaś czasami, przerwałam pisanie ale teraz wróciłam miłobyłoby gdybyś zajrzała i skomentowała :D http://simply-life-agata-opowiadanie-1d.blogspot.com/2015/07/rozdzia-8.html

    OdpowiedzUsuń