środa, 3 czerwca 2015

12"Lila stój"


Kilka metrów przede mną stanęła jedna z osób,o której bardzo długo chciałam zapomnieć.Mimo,że było dość ciemno,to czułam na sobie wzrok chłopaka.Strach był tak wielki,że czułam jak się trzęsę.W jednej chwili obróciłam się na pięcie i zaczęłam stamtąd zwiewać.Moje buty nie były najlepsze do biegu,wiec po prostu szybko szłam przed siebie z nadzieją,że mężczyzna mnie nie poznał.Jednak ten nie odpuścił i ruszył za mną.
-Lila stój.-Usłyszałam za sobą ten sam głos,lekko doroślejszy lecz ten sam.Wtedy poczułam jak bardzo za tym tęskniłam.Mimo,że chciałam zapomnieć tak na prawdę nigdy mi się to nie udało.Wmawiałam sobie,że nie chce znać nikogo z mojej przeszłości,jednak w tamtej chwili,prze te dwa słowa cała niechęć minęła.W oczach automatycznie stanęły mi łzy,a nogi zatrzymały się w jednym miejscu i nie mogłam się dalej ruszyć.Po woli odwróciłam się do tyłu,ściskając mocniej dłonią pasek od torebki,a drugą trzymając w kieszeni.
-Nie bój się.-Szedł po woli w moją stronę.Wiatr rozwiewał mu długie włosy,w których swoją drogą bardzo dobrze wyglądał.Zrobiłam krok w przód tak,że staliśmy już tylko kilkanaście centymetrów od siebie.Ostatnim razem by spojrzeć mu w oczy musiałam stanąć na palcach i unieść głowę do góry,a teraz lekko podniosłam tylko wzrok i już napotkałam jego tęczówki.Mimo zmroku,zauważyłam w nich parę radosnych iskierek.Czyżby to z mojego powodu?Raczej nie.Cisza była bardziej przerażająca niż ciemność.Nie wiedziałam czego mam się spodziewać.Czy zacznie na mnie krzyczeć,a może ucieszy się,że mnie widzi.A może ucieszy się że mnie zobaczył.Nie mam pojęcia co on czuje.Ja mimo wszystko ucieszyłam się z tego że go zobaczyłam.Cały ten czas rozłąki,byłam przekonana że gdybym spotkała któregoś z chłopaków od razu bym uciekła.A teraz najchętniej wtuliła bym się w bruneta i nie puszczała.
-Nie boje się Harry.-Powiedziałam cicho.
-To dobrze.-Uśmiechnął się.Mimo innej fryzury i zarostu który miał w tamtej chwili,wyglądał jak dawny nastoletni Harry.Słodziak w lokach teraz zmienił się w przystojnego mężczyznę, jednak uśmiech pozostał taki sam.
-Lila musimy porozmawiać.-Powiedział łagodnie.Miał rację,musiałam mu wyjaśnić dlaczego tu jestem,a bałam się jego reakcji.Kiwnęłam lekko głową i oboje ruszyliśmy do domu.Szłam przed nim,wąską ścieżką,przeklinając w duszy Eda.Doszliśmy do drzwi,które otworzyłam kluczem.Gdy byliśmy już w środku,zostawiłam chłopaka na dole,a sama od razu pobiegłam do góry do sypialni.Nie wiedziałam czy rudy mężczyzna powiedział mu dlaczego wróciłam,wiec wolałam się ubezpieczyć.Dlatego od razu poleciałam do sypialni i zarzuciłam na siebie,dużą bluzę mojego taty.Zapięłam zamek tak,że nie było w ogóle widać mojego brzuszka. Odetchnęłam z ulgą i zeszłam na dół.Cały czas nie dochodziło do mnie to co się dzieje.Po tyłu latach znów widzę bliską mi osobę.Bałam się rozmowy z Harrym,lutego najpierw poszłam do kuchni,zrobić nam coś ciepłego do picia,aby się rozgrzać.Na dole było bardzo cicho,więc gdy wstawiłam już wodę,poszłam do salonu.Zastałam tam bruneta,stojącego przy komodzie.Nie widział jak wchodzę,zaszłam go od tyłu i stanęłam obok,przez co chłopak lekko podskoczył.
-Ojć przepraszam.-Pisknęłam.
-Nic się nie stało.-Zaśmiał się cicho.Staliśmy obok siebie w ciszy,przed dużym meblem.Oglądaliśmy stojące na nim zdjęcia,mojej rodziny.Zawsze gdy na to patrzę chce mi się płakać.I tym razem tak się stało,dlatego musiałam szybko wyjść z pokoju,by się nie rozkleić.Poszłam z powrotem do kuchni i nasypałam herbaty,do dwóch kubków.Oparłam się i parapet i wpatrywałam się w ciemność,za oknem.W pewnej chwili usłyszałam kroki,jednak się nie odwróciłam.Do tej pory,gdy słyszałam jakieś szmery w domu,zaczynałam panikować,ale w tamtej chwili wiedziałam,że to tylko Harry i nie mam się czego bać.Trwaliśmy ciągle w ciszy.Gdy w końcu woda się zagotowała,od razu zalałam nią herbaty.Gorąca para i zapach imbiru rozeszły się po całej kuchni.Chciałam wziąć kubki i zanieść je do salonu,ale mężczyzna mnie wyprzedził i zabrał nasze napoje z blatu.Nikt się nie odzywał.Słychać było tylko nasze kroki.Czas mijał,a ja coraz bardziej bałam się naszej rozmowy.Weszłam do salonu,a za mną chłopak.Od razu wpadły mi w oko książki o ciąży,leżące na podłodze obok sofy.Przyspieszyłam kroku i stanęłam centralnie przed nimi,Harry postawiał kubki na stoliku,a ja w tym czasie wsunęłam książki nogą pod kanapę.Rozejrzałam się jeszcze szybko po pokoju,czy nie ma gdzieś jakiejś podejrzanej rzeczy i na szczęście mogłam odetchnąć z ulgą.Oboje usiedliśmy na kanapie w pokoju,oświetlonym dużą lampa wiszącą na suficie.Nie byłam na to gotowa.Zupełnie nie widziałam o czym mam z nim gadać i sądząc po jego minie,też za bardzo nie wiedział od czego zacząć.
-Jak chcesz to możemy pomilczeć.-Spojrzał na mnie tymi swoimi zielonymi oczyma,za którymi tęskniłam.
-Harry,ja na prawdę nie wiem co mam ci najpierw powiedzieć-Jęknęłam.
-Spokojnie.-Dotknął delikatnie mojego ramienia.-Wiesz bardzo tęskniliśmy za tobą.
-Ja też,chociaż miałam nadzieje,że będziecie się do mnie odzywać,a wy tak po prostu zapomnieliście.-Mówiłam patrząc cały czas w jeden punt na podłodze.
-Kochanie to nie tak,że zapomnieliśmy.
-A niby jak?-Spojrzałam na niego.
-Lila mieliśmy na prawdę dużo pracy.-Po tych słowach zamilkł. -Aż tak dużo,żeby nie napisać chociaż jednego głupiego sms-a?-Trochę mnie poniosło.
-Tak,aż tak dużo.-Mówił lekko zdenerwowany.
-Wiesz co,ja też miałam bardzo dużo zajęć i wcale za wami nie tęskniłam.Zapomniałam o wszystkim,nie chciałam was już nigdy widzieć.Wiec teraz proszę bardzo zapomnij o mnie,o tym,że tu mieszkam i idź dalej pracuj.Żegnam drzwi są otwarte.-Nie panowałam nad sobą.Mówiłam nie myśląc co tak na prawdę gadam.Hormony doszczętnie mną zawładnęły.Mężczyzna był lekko zdziwiony moim zachowaniem.
-Spokojnie mała.
-Nie mów do mnie mała Harry i była bym wdzięczna gdybyś opuścił już ten dom.Zapomnij o mnie.-Wstałam z miejsca i szybkim krokiem poszłam do drzwi wyjściowych.Mężczyzna ruszył cicho za mną.
-O nie,teraz już nigdy nie zapomnę.Przemyśl jeszcze to wszystko.-Powiedział i opuścił mieszkanie.Zatrzasnęłam głośno drzwi,a potem w jednej chwili wybuchnęłam głośnym szlochem.Dlaczego przez tą ciążę muszę być tak niezdecydowana.Dlaczego nie mogę po prostu do niego pójść i powiedzieć,że potrzebuje pomocy.Dlaczego to tak zawiłe.Miałam szansę i ją zmarnowałam.Zalana łzami poszłam do salonu.Był dopiero wczesny wieczór,gdy położyłam się ledwo żywa na kanapie z ogromną paczką chusteczek.Chciałam przestać płakać,ale łzy same leciały mi z oczu,po prostu nie panowałam nad tym.Zmęczona szlochem po paru minutach po prostu zasnęłam,a to co mi się wtedy przyśniło było miłym wspomnieniem z dzieciństwa.

*Usłyszałam walenie w drzwi.Był środek nocy i nie chciało mi się wychodzić z łóżka,lecz po paru sekundach hałas ustał,a wtedy usłyszałam otwierające się drzwi. 
-Harry po cichu, Lila śpi.-Mówił Liam. -Oczywiście,kochaniutki.Nie mów mi co mam robić,bo wiem ja to najlepiej.-Odezwał się Harry.Na kilometr było słychać jego zawieszający się co chwile głos.Mówił w taki śmieszny sposób,jaki pijane osoby mają z zwyczaju. 
-Ciiii.-Próbował go uspokoić brunet. 
-No tak Ciiii,ale kurde te buty są za duże,nie mogę przez nie iść. 
-No taa..to chyba nie przez buty.-Mruknął Liam. 
-A wiesz,powinni robić mi buty na zamówienie.Specjalnie dla Harry'ego.-Ciągle gadał po swojemu. -I co jeszcze,może gacie będą ci szyć.-Usiadłam gwałtownie na łóżku,bo już po woli nie wytrzymywałam ze śmiechu.Harry mówił w taki sposób,że po prostu nie dało się utrzymać powagi. 
-O Lilka czemu nie śpisz?-Zdziwił się Li. 
-Jak byś nie wiedział.-Spojrzałam na niego.Wtedy Harry runął jak długi na łóżku,aż słychać było jak sprężyny się pod nim uginają. 
-Boże co za człowiek.-Westchnął Liam i zaczął mu ściągać buty. 
-Ejjjj...zostaw,ja je kocham,one muszą być ze mną....-Protestował,a ja tylko siedziałam na łóżku i śmiałam się z tego co mówi.Paplał coś o swoich boskich loczkach,że pasują do jego boskich butów i,że za chwile wyrosną mu boskie skrzydła.
-Tak wszystko się zgadza,ale Harry połóż się już spać.-Ten nic sobie z tego nie robił i dalej gadał jakieś głupoty.Nagle zatrzymał się w środku słowa i nastała cisza.
 -No widzisz nawet już nie wiesz co chcesz powiedzieć,więc dobranoc.-Odezwał się do niego brunet.Harry jak by tego w ogóle nie usłyszał,zaczął siłować się ze swoją kieszenią w spodniach i po chwili wyciągnął telefon. 
-Musze zadzwonić do Taylor.-Mruknął pod nosem.Wszystko było by dobrze,gdyby dziewczyna była w Anglii,bo tam jest już ok 10,ale ona też jest w LA i z tego co wiem,będzie nawet juro zobaczyć występ chłopków,więc trzeba było go jakoś powstrzymać,żeby jej nie obudził.Już miałam krzyczeć żeby tego nie robił,gdy wybrał jej numer. 
-Harry przestań,przecież ona śpi.Jutro z nią pogadasz.-Liam chciał mu zabrać telefon,ale w tamtym momencie blondynka chyba odebrała,bo na twarzy loczka zawitał szeroki zwycięski uśmiech. 
-I co nie śpi.-Wytknął język. 
-Bo ją obudziłeś geniuszu.-Szepnęłam do siebie,jednak Liam też to usłyszał i się zaśmiał.Wtedy Harry zaczął nucić jakąś piosenkę,a po chwili już śpiewał.


"Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć , że Cię kocham
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć jak bardzo mi zależy
Zadzwoniłem jedynie po to, by powiedzieć, że Cię kocham
I wyrażam to z głębi mojego serca


Był to refren mojej ulubionej piosenki Steviego Wondera.Pomimo procentów w jego krwi,śpiewał tak jakby nic nie pił tego wieczoru.Jego głos była taki jak zawsze.Na końcu trochę mu się to pomieszało,ale i tak nie było najgorzej.Gdy skończył swój popis dziewczyna mu coś powiedziała,a on z jeszcze większym uśmiechem niż poprzednio rozłączył się.
-No,to teraz możesz iść spać.-Załamał ręce brunet i wstał z fotela.
-Nie,bo jeszcze skrzydła mi nie wyrosły.-Powiedział z oburzeniem,wykrzywiając usta w podkówkę.Gdy to usłyszałam prawie leżała na ziemi ze śmiechu.
-Lila idę po jakieś proszki nasenne,bo za chwile go normalnie uduszę.-Liam wstał i wyszedł z pokoju.
-To dobry pomysł.-Przytaknęłam.
-Gdzie są moje skrzydła?-Mówił zawiedziony odwrócił się i patrzył na swoje plecy.
-Harry ty nie masz skrzydeł.-Śmiałam się ciągle,aż zachciała mi się do toalety.
-A właśnie,że mam.-Powiedział jak małe dziecko i więcej się nie odzywał,siedział tylko na łóżku i jak zahipnotyzowany patrzył się w jeden punkt na ścianie.Miałam wrażenie,że za chwile zaśnie.Uspokoił się więc pomyślałam,że to był najlepszy moment by zostawić go na chwilę samego.Szybko wstałam i poszłam do łazienki,a gdy wróciłam po paru minutach loczka nie było w pokoju.Za to drzwi balkonowe były otwarte,moje serce od razu zabiło szybciej.Od razu w mojej głowie pojawiły się same czarne scenariusze.Stałam tak gapiąc się na to okno,gdy do pokoju wrócił Liam.
-Gdzie on jest?-Spytał patrząc na puste łóżko.
-Tam.-Wskazałam na wyjście z pokoju.-Liam on chyba chce wypróbować swoje skrzydła.-Powiedziałam zdenerwowana.Od razu oboje rzuciliśmy się do otwartych drzwi.Wylecieliśmy jak z procy na balkon,ale tam nie zastaliśmy Harryego próbującego latać tylko Harryego,który smacznie sobie spał na jednym z krzeseł.Chciało mi się wtedy śmiać,ja już myślałam o najgorszym,a ten tutaj sobie tylko głośno chrapie.
-Co z nim zrobimy?-Zwróciłam się szeptem do Liama,który stał za mną.
-Nie wiem,zaciągnę go jakoś do łóżka.Jak już zasnął to teraz się tak prędko nie obudzi.-Podszedł do loczka,a ten zaczął coś jęczeć pod nosem.Li chwycił go w pasie,położył jego rękę na swoim ramieniu i tak zatargał go do łóżka.Ja tylko patrzyłam kiedy loczek runie na ziemię,bo ledwo co wlekł nogami po ziemi.Gdy tylko znalazł się na materacu znowu zasnął.
-Dobra on śpi to idę jeszcze zajrzeć do Zayna,bo ten też trochę się zabawił.Louis poszedł z nim do pokoju,bo sam to by nie doszedł.-Załamał ręce.
-No to trochę sobie pobalowali.-Zaśmiałam się.
-No...nawet nic nie mów.Dobra idę.Dobranoc Lila.-Uśmiechnął się i wyszedł.Ja zamknęłam balkon i z powrotem wślizgnęłam się pod kołdrę.Z jednej strony chciało mi się spać,a z drugiej nie,bo według mojego czasu była by już 11.Jednak moje lenistwo wygrało,a zważywszy jeszcze na to,że ja mogę spać nawet przez cały dzień postanowiłam jeszcze trochę poleniuchować.Jednak było to nie możliwe,a dlaczego?A no dlatego,że chłopak obok tak głośno chrapał,że nie dało się zasnąć.Leżałam chyba z pół godziny,wiercąc się z boku na bok i przez te przeraźliwe odgłosy loczka po prostu nie mogłam spać.Zastanawiałam się gdzie mogę się przenieść żeby zasnąć.Do głowy wpadł mi tylko jeden pomysł.Zebrałam kołdrę,koc,poduszkę i poszłam do pomieszczenia bok,czyli łazienki.Drzwi zostawiłam uchylone,żeby było trochę przewiewu,włączyłam światło nad lustrem,w wannie rozłożyłam koc,na tym puchowa kołdrę i poduszkę.Wlazłam do niej i przykryłam się skrawkiem pościeli,bo na reszcie leżałam,żeby było miękko.Zaśmiałam się w duchu ze swojej głupoty i ułożyłam jak najwygodniej.Może to nie były luksusy,ale nie było przynajmniej słychać chrapania loczka.

 ***
17 Komentarzy=Następny rozdział


PrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszamPrzepraszam
I jeszcze raz przepraszam.Tak długo nic nie było,wiem że przez to połowa z was już nie pamięta o tym opowiadaniu i tu nie zagląda,nad czym bardzo ubolewam,ale po prostu miałam tak dużo do roboty,że na pisanie w ogóle nie miałam czasu.Koniec roku,moja szkolna wycieczka i potem od razu mój wyjazd do Stanów.Wszystko w jednym czasie i po prostu nie ogarniam.
Jutro biorę się za pisanie następnego rozdziału i mam nadzieje,że do mojego wylotu czyli do soboty pojawi się nowy.

I chciałam jeszcze bardzo podziękować za te wspaniałe 50.000 wyświetleń.Kocham was bardzo mocno i dziękuję,że jesteście ze mną tu tak długo.Właśnie z tej okazji pojawił się kawy wygląd bloga.Szablon zrobiłam w całości sama,więc proszę was o szczerze opinie:)) Nie jest on doskonały,ale mam nadzieję,że się wam spodoba.Co o nim myślicie??

23 komentarze:

  1. Człowieczku, proszę dodaj nowy rozdział przed Twoim wylotem niezależnie od ilości komentarzy. inaczej będziemy czekać do usranej śmierci.

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham to nareszcie jest

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie powiem długo czekamy na nowy rozdział , ale chyba warto prawda ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam i na pewno dużo ludzi może bardziej dziewczyn na kolejny rozdział tej historii , mam nadzieję że będziesz ją kontynuować

    OdpowiedzUsuń
  5. Serio dodaj czekamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Prosimy o następny rozdział ten jest zarąbisty

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech Harry się nie poddaje

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepszy rozdział ever

    OdpowiedzUsuń
  9. Ever forever najlepszy

    OdpowiedzUsuń
  10. Pisz dalej czekamy

    OdpowiedzUsuń
  11. Plis rozdział

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepszy blog jaki czytałam z tej kategorii jest świetny bardzo oryginalny pomysł zapraszam do siebie na bloga o Draco i Hermionie xd

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialny :D Dawaj szybko nexta ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ej daj szybko następny

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana kiedy następny rozdział? Odpisz mi proszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przepraszam was bardzo;( Jestem właśnie w trakcie pisania nowego rozdziału po raz drugi,bo ten pierwszy pomysł w ogóle mi się nie podobał i teraz zaczyna zupełnie coś nowego.Obiecuje,że do końca tygodnia będzie nowy rozdział;*

      Usuń
  16. Ej co z rozdziałem ? ;c

    OdpowiedzUsuń
  17. Ej my czekamy na rozdział ;c

    OdpowiedzUsuń