sobota, 9 stycznia 2016

15"Musisz o siebie dbać"

Otworzyłam zaspane powieki i od razu spojrzałam na ekran telefonu.Miałam 5 nieodebranych połączeń.Na początku nie rozpoznałam tego numeru,ale gdy po chwili zdałam sobie sprawę do kogo on należy prawie spadłam z łóżka.Dzwoniła Franceska.Już tak dawno nikt się nie odzywał,że na pewno musiało się coś stać.Nie wiedziałam czy powinnam do niej oddzwonić czy nie.Bałam się tego co mogę usłyszeć,więc zrezygnowałam z tego pomysłu.Odłożyłam telefon i opadłam z powrotem na pościel.Nie miałam ochoty wstawać,mimo że słońce ładnie oświetlało już cały pokój.Jest początek marca i zapowiada się bardzo ładna wiosna.Na dworze robi się coraz cieplej i cała Anglia budzi się do życia.Powodem mojej niechęci jest dzisiejszy dzień jaki czeka mnie w pracy.Pani Imogem wraca do sklepu,co wiąże się z powiedzeniem jej całej prawy o sobie.Wie o dziecku,ale nie ode mnie,więc pora żeby zadziałać.W końcu zebrałam się i poszłam do łazienki.Umyłam się i ubrałam,po czym zjadłam coś na dole w kuchni i ruszyłam do pracy.
Szłam spokojnym krokiem po chodniku,zastanawiając się nad telefonem od Fran.Coś musiało być nie tak,że do mnie dzwoniła.Wiedziała,że chce zapomnieć o wszystkim co łączyło się z Ameryką,więc bez powodu by nie dzwoniła.Z zamyśleń ocknęłam się dopiero gdy dochodziłam przed sklep,a tam podjechał samochód.Zwolniłam,a wtedy z pojazdu wysiadły Gemma z panią Imogen.Nie widziałam się z dziewczyną od kiedy niespodziewanie odwiedziła Eda i mnie w pracy.Poczułam dziwne uczucie w brzuchu,ale szłam dalej.
-Dzień dobry pani.-Na widok starszej kobiety uśmiech sam się pojawił na mojej twarzy.
-Witaj kochanie.-Od razu do niej podeszłam,a ta mnie przytuliła.Długo się nie widziałyśmy,dlatego strasznie się za nią stęskniłam.
 -Cześć Lila.-Powiedziała młodsza dziewczyna.-No hej.-Odpowiedziałam bez entuzjazmu.
-Jak się pani czuje?-Spytałam z ciekawością.
-Dziękuje,już jest dobrze.Najgorsze minęło,ale chodzicie dziewczynki do środka.-W trójkę weszłyśmy do sklepu.Panowała między nami cisza.Ja poszłam na zaplecze,a one zostały w pomieszczeniu obok.Serce dość mocno mi waliło,gdy ściągałam kurtkę i wracałam do nich.Odpięłam jeszcze bluzę,gdyż zrobiło mi się bardzo ciepło.Stanęłam w drzwiach sprawiając,że wzrok kobiet spoczął na mnie.Nie zauważyłam,na ich twarzach zdziwienia czy czegoś podobnego.Po prostu stały i się uśmiechały,to dodało mi trochę pewności siebie.-Gratulacje Lila.-Odezwała się pierwsza rudowłosa.-Wiesz,że mogłaś mi powiedzieć od razu.-Uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Bałam się,że pani mnie wyrzuci.-Ledwo co wypowiedziałam te słowa,przez wielką gulę w gardle.
-Oj nie ma się czego bać.Wiesz Lila może ci się to nie spodoba,ale wiem o tobie więcej niż myślisz.-Podeszła i złapała mnie za ramiona.Spojrzałam na Gemmę stojącą z tyłu.
-Z Harrym opowiedzieliśmy trochę o tobie mamie.-Słysząc to z jednej byłam zła,że gadają o mnie za moimi plecami.Z drugiej strony byłam in nawet wdzięczna,bo nie wiem czy zdołała bym sama wszystko opowiedzieć.Dzięki nim uniknęłam stresu związanego z tą poważną rozmową o swoim życiu.
-Na prawdę współczuje Ci śmierci rodziców.Przykro mi-Pani Imogen spojrzała mi w oczy.
-Mnie też.-Nie wiedziałam co innego mam powiedzieć.
-I nie martw się,nie wyrzucę cię z pracy.Wiem jak bardzo jej teraz potrzebujesz,a sklep bez ciebie nie mógł by funkcjonować,moja ty pomocniczko.-Zaśmiałyśmy się wszystkie na te słowa.
-Na prawdę dziękuję pani bardo.-Ścisnęłam kobietę,a ta odwzajemniła uścisk.
-A który to tydzień?-Spojrzała trochę w dół z uśmiechem.
-Już 25.-Pogłaskałam moje maleństwo.
-Kochanie musisz o siebie dbać.Żadnej ciężkiej pracy,żadnego noszenia pudeł..-Już chciała mówić dalej,ale jej przerwałam.
-Proszę pani,ale ja mogę pracować.Wszystko jest dobrze.-Uspokoiłam ją.
-Dobra,dobra.-Machnęła na mnie ręką i usiadła za ladą.Zaśmiałam się i odwróciłam w stronę drzwi by zmienić plakietkę z ZAMKNIĘTE na OTWARTE.Gdy się odwróciłam dwie kobiety patrzyły na siebie dziwnym porozumiewawczym wzrokiem.Zobaczyły,że się patrze po czym Gemma uśmiechnęła się do mnie i zapięła z powrotem kurtkę.
-Lila mamy nowe zamówienie,zapomniałam ci wcześniej powiedzieć.-Odezwała się rudowłosa.
-Nie ma sprawy,a na kiedy?
-O 13.-Powiedziała niesamowicie radosna,aż sama się zaśmiałam.
-To może ja po ciebie przyjadę,co?-Od razu Gemma zabrała głos.
-Spokojnie,dam sobie rade.Pojadę autobusem,nie rób sobie kłopotu.-To miłe z jej strony,ale nie chciałam zawracać dziewczynie głowy.
-Nie,pojedziesz ze mną.I tak muszę jechać dzisiaj do sklepu,bo Matt narzeka,że nie ma nic dobrego w lodówce,chociaż jest pełna.-Zaśmiała się w stronę swojej już prawie teściowej.
-Oj wiecznie głodny.-Pokiwała z rozbawieniem głową kobieta.
-Dobra to ja będę tak po 12.-Gemma pomachała nam jeszcze na pożegnanie i wyszła ze sklepu.
-A do kogo to zamówienie?-Zapytałam się siadając za ladą.
-Do Sophii,pamiętasz to ta koleżanka mojego syna.Byłaś już u niej.-Od razu przypomniała mi się ta przyjazna,uśmiechnięta brunetka.
-Tak pamiętam.Miła dziewczyna.-Spojrzałam na moją pracodawczynię.
-Tak jest miła.Mam dla niej parę rzeczy.-Wyciągnęła z torby małe pudełeczko i od razu mi je podała.Jak na biżuterie było dość lekkie.Wzruszyłam na to ramionami i schowałam je do torebki.


Jedziemy już od jakiś 20 minut nie odzywając się do siebie,a w tle leci tylko cicho muzyka z radia.Ruch jest trochę spowolniony przez korki.Patrząc się prosto w szybę zastanawiałam się jaki temat mogę poruszyć,by nie było już między nami tak napiętej atmosfery.
-To kiedy planujecie ślub z Mattem?-To jedyne sensowne pytanie jakie przyszło mi do głowy.
-Na początku czerwca.-Mówiąc o tym rozpromieniła się.Spojrzałam w jej stronę,zatrzymałyśmy się na światłach przez co ona też obróciła się do mnie.
-O to już niedługo.-Skomentowałam.
-Zostały 3 miesiące,a jest jeszcze tyle do załatwienia.Masakra.-Westchnęła,ale mimo tego uśmiech nie zszedł jej z twarzy.
-Poradzicie sobie na pewno.Twój narzeczony ci pomoże i dacie radę.-Zaśmiałam się.
-Wiesz Matt to najlepsze co mnie w życiu spotkało na prawdę.-Zaszczebiotała i ruszyła,gdyż zapaliło się zielone światło.
-Cieszę się.-Opuściłam wzrok na swoje ręce leżące na kolanach.W tamtej chwili zaczęłam jej zazdrościć.Miała wspaniałą rodzinę i narzeczonego.Jej życie potoczyło się tak jak powinno.A o moim to szkoda gadać.
-Lila twoja przyszłość też się jakoś ułoży,zobaczysz.
-Mam nadzieję.-Westchnęłam.Wtedy telefon dziewczyny zaczął dzwonić.Ta jedną ręką odebrała,a drugą trzymała na kierownicy.
-Tak?-Powiedziała do telefonu.-Co,ale jak to?-Starała się mówić cicho,tak jakby chciała żebym nie słyszała.-No dobra ok,ok.Pa.-Szybko się rozłączyła.
-Lila bo ten noo...-Jąkała się,jej zachowanie było dziwne.
-Hmm?-Mruknęłam i spojrzałam na nią.
-Muszę jeszcze zatankować.-Powiedziała szybko,jakby nagle dostała olśnienia.
-Dobra.-Po chwili zatrzymałyśmy się na pierwszej napotkanej stacji,stałyśmy tam może z 10 minut i ruszyłyśmy dalej.Po jakimś czasie zaczynałam poznawać okolicę,w której się znalazłyśmy.Okazałe domy,wielkie ogrody jednym słowem luksusy.Zatrzymałyśmy się przed domem,który już kojarzyłam.Na podjeździe stały tam dwa samochody,a przed płotem jeszcze trzeci.Wszystkie jak na moje oko musiały nieźle kosztować.Stanęłyśmy przy chodniku.
-Dzięki za podwózkę.-Odezwałam się otwierając drzwi.
-Nie ma za co.-Uśmiechnęła się przyjaźnie i też zaczęła wychodzić z samochodu.Zdziwiło mnie to trochę,bo myślałam,że tylko mnie podwiezie i pojedzie,ale nie odezwałam się.W końcu kobiety pewnie się znają,wiec Gemm chce ją odwiedzić.Kroczyłam za dziewczyna aż do wejścia.Zapukałam,a po jakiś 10 sekundach drzwi się otworzyły.Drobniutka dziewczyna,jaką była Sophia,stanęła w wejściu.
-Hej.-Pierwsza odezwała się moja towarzyszka.
-Cześć,wchodzicie.-Uśmiechnięta brunetka wpuściła nas do środka.-Miło cię znowu widzieć Lila.
-Mi ciebie też.Mam dla ciebie zamówienie.-Zwróciłam się do niej z uśmiechem,gdy ta zamykała drzwi.Odpięłam swoją kurtkę i bluzę,bo w domu było bardzo ciepło i zaczęłam szukać pudełeczka w torebce.
-Uhh,no przecież wkładałam to do torby.-Westchnęłam niezadowolona,nie mogłam go znaleźć w tym bałaganie,w torbie miałam dosłownie wszystko,taki mały śmietnik.
-Nie przejmuj się,może chodzicie do salonu,poszukasz na spokojnie.-Zaproponowała Sophia uśmiechając się po czym spojrzała porozumiewawczo na Gemmę,ale zlekceważyłam to.
-Ale nie chciała bym przeszkadzać.-Odpowiedziałam zakłopotana.
-No coś ty,to żaden problem.Zapraszam.Rozbierzcie się,bo strasznie tu ciepło.-Była taka miła.
-Dobrze,dziękuję.-Ściągnęłyśmy kurtki i powiesiłyśmy na wieszaku przy wejściu.
-Ślicznie wyglądasz.-Chyba była troszkę zaskoczona widokiem mojego brzucha,który wyraźnie się odznaczał spod odpiętej bluzy,ale w sumie przyzwyczaiłam się już trochę do krzywych spojrzeń w moją stronę.
-Dzięki.-Starałam się na uśmiech,ale nie wiem czy mi to wyszło.One poszły przodem,a ja dalej grzebiąc w torebce podążałam za nimi.W pewnym momencie usłyszałam jakieś,ciche,męskie głosy,gdzieś przed nami,ale nie przejęłam się nimi za bardzo.Kiedy moje towarzyszki się zatrzymały,przez nie uwagę,wpadłam na plecy Gemmy i niechcący upuściłam na ziemię mały notes,który akurat miałam w ręce.Schyliłam się po niego,a gdy się prostowałam dziewczyna odeszła na bok tak,że moim oczom ukazał się cały salon.W jednym momencie cały świat zaczął wirować.To kogo tam zobaczyłam sprawiło,że aż upuściłam torbę na podłogę.Moje mięśnie się spięły,a nogi stały się jak z waty.Stałam tam z wytrzeszczonymi oczami i nie mogłam uwierzyć w to co widzę.Pierwsza myśl była taka,żeby po prostu stamtąd jak najszybciej uciec,niestety było to niewykonalne,ponieważ nie mogłam ruszyć się ani o milimetr.Czas stanął.

***
Nie wiem ile razy musiała bym przepraszać,żebyście mi wybaczyli taką długą przerwę.Mam nadzieję,że ktoś tu jeszcze zagląda,bo mam zamiar kontynuować opowiadanie.Trzymajcie kciuki,żeby udało mi się pisać częściej:)Już mam napisaną połowę następnego rozdziału wiec reszta szybko pójdzie.
Jak myślicie kogo tam zobaczyła Lila?
Jeśli przeczytaliście ten rozdział to skomentujcie,błagam.Nie wiem kto tu jeszcze jest,bo jeśli nikt nie czyta  już opowiadania to nie będę go kontynuować:(
Im więcej komentarzy tym szybciej następny rozdział<3

9 komentarzy:

  1. Za tą zwłokę powinnaś dostać solidne lanie, ale, że ,jak napisałam pod poprzednim rozdziałem, sama wolno piszę to nie mam się o co czepiać. Naprawdę lubię to opowiadanie i czekam, czekam, czekam na kolejne rozdziały...
    Czyżby było tam 1D?
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Omg super rozdział dzięki za powiadomienie. Z niecierpliwością czekam na kolejne rozdziały. Mam nadzieję że będą szybko. Pozdrawiam i życzę weny. Karolina

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że, nie tylko mnie poinformowałaś o nowym rozdziale :).Rozdział jest naprawdę bardzo dobry i tak jak Piggy uważam że to będzie 1D i czekam na kolejne świetne rozdziały od cb. ;)
    Pozdrawiam i życzę weny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Napiszę tylko tak wow ,nie spodziewałam się takiego obrotu spraw mam nadzieję że Lila postawi się tamtym wydarzeniom z poprzednich lat z podniesioną głową. :) czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział tak jak inni. Pozdrawiam i życzę weny Martyna

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaję mi się ,że to będzie 1D.Rozdział jest mega i czekam aż pojawi się kolejny.Życzę weny Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak długo czekałam na kolejny rozdział u nareszcie jest! Mam nadzieję, nie zostawisz nas już i będziesz kontynuować to opowiadanie, bo jest najlepsze! Kocham, kocham, kocham <3 Życzę weny i czekam na kolejny rozdział!
    P.S Kiedy będzie net?

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak długo czekałam na kolejny rozdział u nareszcie jest! Mam nadzieję, nie zostawisz nas już i będziesz kontynuować to opowiadanie, bo jest najlepsze! Kocham, kocham, kocham <3 Życzę weny i czekam na kolejny rozdział!
    P.S Kiedy będzie net?

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy next? Ja tu na zawał zeszłam. No kuźwa! W takim momencie? Za kogo ty mnie masz? XD Ok, Zajebisty rozdział, czekamy na next i weny życzę. =^.^=

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie kochanie:)Rozdział jeszcze kończę,mam dzieje,że do jutra uda mi się dodać:)

      Usuń