sobota, 11 czerwca 2016

18"Tobie ten mózg wyparował"


Podjeżdżając pod szpital zauważyłem dość dużą grupkę mężczyzn.Niczego nie świadomy wysiadłem z auta.Wedy w ciemnościach wieczoru, rozbłysły światła fleszy od aparatów i pojedyncze krzyki.
-No zajebiście.-Mruknąłem pod nosem i zasłoniłem twarz torbą dla Lily.Czy paparazzi muszą być wszędzie.Skąd oni w ogóle wiedzieli,że tu będę.Kocham swoją pracę,ale tych ludzi zaczynam nienawidzić.Jeżeli zaczną drążyć,dowiedzą się do kogo tu przyjechałem,a wtedy Lila może być głównym tematem stron plotkarskich i gazet,a najgorsze będzie to co mogą o niej mówić ludzie.Tego na prawdę bym nie chciał.Wszedłem szybkim krokiem do budynku,wyciągając telefon z kieszeni.Napisałem smsa do Prestona by przyjechał po mnie.Od razu potem podążyłem do sali dziewczyny.Drzwi były otwarte,ale gdy zajrzałem do środka przy jej łóżku nikogo nie było,a ona sama leżała obrócona w stronę okna..Przywitałem się po cichu z pozostałymi kobietami na sali,a brunetka od razu odwróciła się do mnie.Widziałem,że była zaspana więc nie chciałem jej przeszkadzać.Gdy zaczęła przecierać oczka wyglądała tak jak parę lat temu.Małe słodkie dziecko,które już niestety dorosło.Dokładnie pamiętam dzień wyjazdu dziewczynki i jej słowa skierowane w moją stronę."To chyba już na prawdę koniec.Harry będę tęsknić.Kocham cię loczek."Minęło tyle czasu,a mi dalej w głowie rozbrzmiewają te słowa.Wiele razy zastanawiałem się jakby wyglądało nasze życie z nią u boku.Jednak temat dziewczyny po jej wyjeździe był tematem tabu.Trochę mnie to denerwowało,ale czułem,że gdy nie będziemy o niej rozmawiać to wszystko nie będzie tak bolało.
-Harry.-Ocknąłem się z zamyśleń gdy Lila zaczęła mi machać dłonią przed twarzą.
-Oj sorry.-Zaśmiałem się razem z nią.-Proszę masz tu parę rzeczy,mam nadzieje,że dobrze wszystko wybraliśmy z Liamem.
-Spoko,dziękuje bardzo.-Położyłem torbę na podłodze,a sam stałem nad łóżkiem.-Harry wiesz,bo tak sobie myślałam trochę i..-Zatrzymała się.
-Śmiało.-Zachęciłem ją ciepłym uśmiechem,czułem,że chodzi jej o coś poważnego.
-Chodzi o to,że możesz mieć problemy gdy ktoś się dowie,że podałeś się za mojego chłopaka.
-Wiem Lila,ale ty nie powinnaś się tym przejmować w tym momencie.Nikt się o tym nie dowie.To co pomyślą sobie o nas ludzie na prawdę nie powinno ciebie martwić.Ze wszystkim sobie poradzę.-Pocieszałem nie tylko ją,ale też siebie.Nie chciałem,żeby Lila się tym martwiła,chociaż w głębi czułem,że gdy to wyjdzie na jaw,zrobi się z tego duża afera.Teraz gdy nawet dziewczyna uświadomiła sobie co może nas czekać,nie mogę tak tego zostawić.
-Harry,ale co pomyślą sobie o tym wasze fanki.-Jęknęła i zakryła twarz dłońmi.Nie mogłem na to patrzeć.
-Lila posłuchaj mnie.Chcesz,żeby twoje dziecko urodziło się chore?-Nie wiedziałem już jak do niej dotrzeć.Ta spojrzała na mnie zdziwiona.
-No coś ty.-Oburzyła się.
-No właśnie,więc zrozum,że nie możesz się martwić takimi rzeczami.Wszystko będzie dobrze.Nie chce więcej widzieć jak się denerwujesz.Zrozumiano?-Złapałem ją za rękę.
-To nie jest takie łatwe.
-No wiem,ale musisz dla dobra swojego i maleństwa.Może idź już spać.
-No dobra,a zostaniesz chwilę aż nie zasnę?-Spytała nieśmiało.To było takie słodkie,nie mogłem się powstrzymać i uśmiechnąłem się szeroko.
-Oczywiście kochanie.-Przybliżyłem się bliżej z krzesełkiem,żeby delikatnie gładzić włosy dziewczyny.
-Dziękuje za wszystko.-Szepnęła po czym położyła się na plecach i głowę odwróciła z drugą stronę.Małe światło zapalone w sali chyba pomogło jej zasnąć,już po parunastu minutach.Jej oddech był równy,a powieki zamknięte.Spała słodko jak niemowlę,które swoją drogą już niedługo będzie leżało obok niej.Na pewno maleństwo będzie do niej bardzo podobne.Co do jego ojca,jestem ciekawy kto to jest.Pod tym względem Lila jest bardzo tajemnicza.Martwi mnie to,że trzyma wszystkie emocje w sobie,ale nie chce na razie naciskać.Żyje w przekonaniu,że powie coś więcej jak będzie już na to gotowa.Na razie wiem tyle,że chłopak ma na imię Daniel,kiedyś jej się to wymsknęło,gdy rozmawialiśmy.Spojrzałem na nią po raz ostatni i wstałem by wyjść,jednak jakaś cząstka mnie nie pozwoliła na to.
-Lila też cię kocham.-Nachyliłem się na nią i szepnąłem w stronę ucha,po czym cmoknąłem jej skroń i szybkim krokiem opuściłem szpital razem z Prestonem,który już na mnie czekał.
-I jak ona się czuje?
-Jest osłabiona,ale wszystko będzie dobrze.Musi być.-Ostatnie dwa słowa powiedziałem sam do siebie.
-Trzeba będzie się teraz nią zaopiekować.-Spojrzał na mnie porozumiewawczo.Powiem szczerze,że nie skapowałem za bardzo o co mu chodziło.
-Widzisz nawet ty to wiesz.Gdybyś widział zachowanie Louisa.Szkoda gadać.Wyzwał ją od szmat.-Pokręciłem głową.
-Cooo?-Nie mógł uwierzyć.-Przecież to jego kuzynka.Ja się nie dziwie,że trafiła do szpitala.Musiała się nieźle na niego wkurzyć.
-No pewnie tak.


-Louis jesteś aż takim idiotą,czy wczoraj miałeś jakieś zaćmienie w mózgu?-Wydarłem się,gdy tylko wkroczyłem do domu przyjaciela.-A nie przepraszam tobie ten mózg wyparował.
-Ale o co ci chodzi?-Udawał jakby się nic nie stało.Wkurzyłem się jeszcze bardziej.Przez całą noc zastanawiałem się dlaczego tak zachował się w stosunku do swojej kuzynki.Podążyłem za nim do salonu.
-Możesz mi wytłumaczyć dlaczego jesteś takim dupkiem?-Mówiłem dość groźnym tonem.
-Sam jesteś dupkiem.-Mruknął pod nosem i usiadł na fotelu.
-Louis sam masz dziecko więc dlaczego taki jesteś?-Starałem się powiedzieć to spokojniej,żeby w ogóle go od siebie nie odstraszyć.
-No właśnie,sam mam dziecko.Nie pamiętasz co było z Brianą?-Westchnąłem na jego słowa.
-Ale czy miłość do tego dziecka nie wynagrodziła wam wszystkiego co przeszliście?-Nie rozumiałem jak on mógł porównywać Lilę do Briany.To dwie inne sytuacje.
-Ta rozmowa dalej nie ma sensu.Przepraszam,ale się spieszę.-Wstał jak oparzony i poleciał do przedpokoju, po czym zaczął zakładać buty.
-Ty lepiej jedź ze mną do szpitala i przeproś Lilę.-Mruknąłem pod nosem i już chciałem wychodzić,ale zatrzymał mnie głos przyjaciela.
-Jak to?Lila jest w szpitalu?-Po tych słowach czułem ulgę.Może Louis w końcu coś zrozumiał.

***
15 Komentarzy=Następny rozdział

Jedno wielkie PRZEPRASZAM
Przepraszam za wszystko.Wiele się u mnie działo od Marca.
Testy gimnazjalne,bierzmowanie,wycieczka,choroba,pobyt w szpitalu, potem poprawianie ocen.
MASAKRA
Ale już zaczyna się wolne i powracam.Mam nadzieję,że na dobre.
Ktoś tu jeszcze jest?Jeśli tak to komentujcie,żebym wiedziała czy opłaca się jeszcze pisać kochani.
Jak myślicie Louis zmieni zdanie co do Lily?I dlaczego jest taki w stosunku do niej?